Radosław Kawęcki: Każdy myśli o medalu w Tokio

Inne
Radosław Kawęcki: Każdy myśli o medalu w Tokio
Fot. PAP
Radosław Kawęcki

- Tak jak każdy sportowiec myśli o medalu, tak ja też o nim myślę. Nie chcę dzielić skóry na niedźwiedziu i zapeszać. Jadę po to, aby zrobić życiówkę. Jeśli to mi się uda, to będzie dobrze - powiedział Radosław Kawęcki na niecałe 100 dni przed rozpoczęciem igrzysk olimpijskich w Tokio.

Przed nami jedna z najważniejszych imprez sportowych na świecie, czyli igrzyska olimpijskie. Przełożone o rok z powodu pandemii koronawirusa zawody rozpoczną się za niecałe 100 dni w japońskim Tokio, w związku z czym Polsat Sport sprawdził jak czują się nasze nadzieje medalowe, a konkretnie reprezentant Polski w pływaniu Radosław Kawęcki.


- Jak widać jestem pełen energii, dobrze mi się pływa i świetnie się czuję. Myślę, że będzie dobrze - krótko skwitował swoją formę Kawęcki.

 

ZOBACZ TAKŻE: Mistrzyni olimpijska tworzy potrawy specjalnie dla pływaków


Przed polskim zawodnikiem kwalifikacje, które mogą zapewnić mu miejsce w kadrze olimpijskiej. Kiedy możemy spodziewać się pewnej obecności Kawęckiego w reprezentacji, które poleci do Tokio?


- Mamy za dwa tygodnie mistrzostwa Polski i tam możemy robić kwalifikacje. W połowie maja są mistrzostwa Europy, gdzie także możemy walczyć o miejsce w Tokio. Do końca maja możemy walczyć o minimum olimpijskie - dodał Kawęcki.


Minimum olimpijskie to jedno, ale reprezentant Polski już podzielił się z nami swoim celem na igrzyska, które rozpoczną się już w lipcu.


- Tak jak każdy sportowiec myśli o medalu, tak ja też o nim myślę. Nie chcę dzielić skóry na niedźwiedziu i zapeszać. Jadę po to, aby zrobić życiówkę. Jeśli to mi się uda, to będzie dobrze - zdradził Kawęcki.


ZOBACZ TAKŻE: #coronacamp, czyli jak kwarantannę spędzają przygotowujący się do igrzysk olimpijskich polscy pływacy?


Wielka impreza sportowa jaką będą igrzyska wciąż stoi pod znakiem zapytania w związku z rosnącą liczbą zakażeń koronawirusem w Japonii. Swoje obawy zdradził niedawno sekretarz generalny rządzącej partii w Japonii, które bierze pod uwagę nawet wariant kolejnego przełożenia igrzysk. Z drugiej strony polscy sportowcy dostali szansę zaszczepienia się przed wylotem do Tokio w ramach formy zabezpieczenia przed wirusem. Czy Kawęcki skorzysta z tej możliwości?


- Ja na pewno się zaszczepię, bo chcę mieć luźną głowę do treningu. Jeśli moje dziecko przyniesie koronawirusa będę musiał siedzieć trzy tygodnie w domu i nic nie robić. Będę na pewno zmęczony i obolały, więc dla własnej swobody chcę się zaszczepić i mieć spokój do trenowania do igrzysk olimpijskich - powiedział pływak.

 

PI, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze