Vital Heynen: Do Tokio nie pojadą najlepsi, tylko ci, którzy stworzą zespół

Siatkówka
Vital Heynen: Do Tokio nie pojadą najlepsi, tylko ci, którzy stworzą zespół
fot. Cyfrasport
Trener Vital Heynen już wie, kogo zabierze do Tokio na igrzyska olimpijskie

Trener Vital Heynen przyznał, że już wie, których siatkarzy zabierze do Tokio na igrzyska olimpijskie. - Pojedzie tam nie dwunastu najlepszych siatkarzy, tylko dwunastu, którzy stworzą najlepszy zespół - powiedział selekcjoner reprezentacji Polski w wywiadzie z Polsatem Sport. Polacy trenują na zgrupowaniu w Spale, a w czwartek i piątek zagrają mecze sparingowe z Belgią. Oba będziemy transmitować w Polsacie Sport.

Nie mam planu na ten sezon 

- Czy jestem gotowy na nowy sezon? Nie wiem. Mam nadzieję, że tak. W sierpniu 2019 roku zakwalifikowaliśmy się na igrzyska olimpijskie i czekamy dwa lata żeby na nich zagrać. To dwa lata przygotowań. Nadal pozostaje wiele niewiadomych. Upłynęło sporo czasu, wiele przygotowań, które wciąż pozostają niewiadomą. Miałem spotkania indywidualne z zawodnikami, podczas których pytali mnie o mój plan. Nie mogli uwierzyć w odpowiedź, że nie mam planu. Sytuacja związana z COVID-19 jest wyjątkowa, jest inna. Próbowaliśmy znaleźć możliwość rozegrania spotkań kontrolnych w Japonii przed igrzyskami. Nie mam pojęcia, czy będzie to możliwe, kiedy, jak? Pozostaje bardzo wiele pytań. Czy jestem gotowy? Osobiście mogę powiedzieć, że tak. Myślę, że zespół też nie może doczekać się startu sezonu. Ale na jakim poziomie organizacyjnym jesteśmy teraz? To pytanie pozostaje bez odpowiedzi - powiedział Heynen.

 

ZOBACZ TAKŻE: Znamy kadrę reprezentacji Polski na Ligę Narodów

 

Na zgrupowanie w Spale zawodnicy zjeżdżali w różnych terminach. Gdy selekcjoner udzielał wywiadu Polsatowi Sport, brakowało tam jeszcze jednego gracza. 

 

- Ciągle czekamy na Pawła Zatorskiego, który może pojawić się w każdym momencie. Wtedy oficjalnie będę mógł powiedzieć, że na zgrupowaniu jest już 24 zawodników po testach na COVID. Jeśli z Pawłem będzie wszystko w porządku, wtedy będziemy mieć wszystkich siatkarzy bez problemów zdrowotnych. Myślę, że to bardzo ważne na początku tego sezonu, aby wszyscy zawodnicy, których chcemy, tutaj byli. Jeśli pytacie mnie o odczucia związane z przygotowaniem fizycznym, to przed nami jeszcze dużo pracy. Ten rok pandemii spowodował, że zawodnicy mają za sobą trudny sezon, przez co nie są jeszcze w stu procentach gotowi pod kątem fizycznym. Nie mamy kontuzji, co jest pozytywne. Przed nami prawie trzy miesiące ciężkiej pracy poświęconej przygotowaniu wielu zawodników.

Liga Narodów, czyli wyzwanie

- Nie lubię używać słowa „trudny”. Wolę określenie „wyzwanie”. Tak jak powiedziałem wcześniej, to zupełnie nowa sytuacja i nikt nie wie, jak będzie wyglądać. Wydaje mi się, że podczas jednej z naszych rozmów powiedziałem, że uwielbiam chaos. Dlatego uważam, że podczas tej edycji Ligi Narodów będę się czuł jak w domu. Myślę, że nie unikniemy problemów. Nie chce mi się wierzyć, że organizacja tak dużego turnieju będzie przebiegała gładko od pierwszego dnia. To po pierwsze. Po drugie nie uciekam od swojego wcześniejszego podejścia z 2018 roku. Chce wykorzystać na boisku wielu zawodników. W tym przypadku będzie to 18 chłopaków. I tych 18 będzie wykorzystywanych w zbalansowany sposób. Nie chcemy ich nadmiernie przeciążać. Mamy trzy dni meczów, trzy dni wolnego i znowu trzy dni grania. Więc wystawiając na boisko tych samych siatkarzy, graliby oni sześć meczów w zaledwie dziewięć dni, a wtedy ryzyko kontuzji jest ogromne. Mamy 24 świetnych zawodników, ale na Ligę Narodów pojedzie 18. Obecnie nie planujemy zmian w składzie podczas turnieju. Ale musimy być ze sobą szczerzy. Każdego dnia czuję, że igrzyska są coraz bliżej i każdy zawodnik walczy o miejsce w składzie. Czasem musisz ograniczyć swoje wybory. W innym wypadku zbyt wielu chłopaków będzie narażonych ma stres. Ani dla mnie, ani dla was, ani dla nikogo innego w Polsce, najważniejszą rzeczą nie jest to, kto konkretnie pojedzie na igrzyska, tylko jak się na nich zaprezentujemy. Trudno znaleźć balans, odpowiedzieć sobie na pytanie, kiedy kończą się przygotowania, a kiedy zaczyna selekcja 12 zawodników na igrzyska. To bardzo trudne zadanie, można powiedzieć, że cierpimy na problem bogactwa. Każdy inny kraj ma 10 może 11 dobrych graczy, a to jest prostsze. My mamy 24. Dlatego zaczynamy od 24 siatkarzy, z których 18 pojedzie na Ligę Narodów, a z tych 18 – 12 pojedzie na igrzyska - oznajmił selekcjoner.

Kadra na igrzyska w Tokio już jest

- Na igrzyska nie pojedzie 12 najlepszych zawodników, ale 12, którzy tworzą najlepszy zespół. Podobnie jest w przypadku Ligi Narodów. Zgodzę się z tym, że funkcjonowanie w trzech „bańkach” jest poważnym wyzwaniem. W Spale też jesteśmy w pewnego rodzaju „bańce”. Może reguły nie są aż tak restrykcyjne, ale cały czas jesteśmy razem. To ważne, aby zespół trzymał się razem. Mam nadzieję, że podejmiemy dobre decyzje. Sporo rozmawiam z chłopakami, także ze sztabem. I mój sztab, z którym teraz mocno współpracujemy już wie, kto pojedzie na igrzyska, a kto na Ligę Narodów. Zdradzę, że prawie spóźniłem się na naszą rozmowę, bo sztab trenerski... grał w piłkę nożną. To drobne rzeczy, które mają ogromny wpływ na to, by udowadniać sobie, że jesteśmy jedną drużyną. A to będzie też przykładem dla kadrowiczów. To ogromna próba dla nas wszystkich. Rozmawiam z zawodnikami o tym, jak sobie radzić z tą sytuacją, bo bardzo łatwo pojechać na Ligę Narodów, a później narzekać. Najważniejsze by cieszyć się, korzystać ze wspólnego czasu a nie marudzić. Wierzę, że możemy to zrobić. Wierzę, że naszą przewagą jest to, że znamy się od trzech lat, potrafimy ze sobą rozmawiać i że po trzech miesiącach nie usłyszę, że nie mogę już dłużej patrzeć na jego twarz. Osiągnęliśmy to w 2019 roku. Po pucharze świata żałowaliśmy, że się rozstajemy. Mam nadzieję, że podobnie będzie po mistrzostwach Europy.

Z Belgią towarzysko, ale o zwycięstwa

- W czwartek i piątek chciałbym wygrać, nie mogę przecież przegrać z Belgią. Będąc uczciwym powiem, że w szeregach rywali brakuje kilku zawodników. Ale wydaje mi się, że rozegranie meczów jest dobrym zakończeniem tego pierwszego zgrupowania. One nie będą decydować o tym, kto pojedzie na Ligę Narodów, ta decyzja zapadła wcześniej. To jest w pewnym względzie symboliczne. Chcemy zaprezentować kibicom reprezentację Polski, zaczynamy sezon. I oczywiście chcemy wygrać. Myślę, że żaden zawodnik nie chce przegrać meczu. Żadnego. A jeśli przegramy, to liczymy, że nie zdarzy się to w złym momencie. Są sytuacje, w których możemy przegrać, ale będą też momenty, kiedy nie będziemy mogli sobie na to pozwolić.

 

Cała rozmowa z Vitalem Heynenem:

 

Bożena Pieczko, WŁ, Polsat sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze