Radomir Obruśniak: Turniej w wadze junior półśredniej byłby dobrym pomysłem

Sporty walki
Radomir Obruśniak: Turniej w wadze junior półśredniej byłby dobrym pomysłem
Fot. Rocky Boxing Promotion
Radomir Obruśniak stoczy swój czwarty zawodowy pojedynek.

- W niższych kategoriach nie brakuje solidnych pięściarzy, więc turniej w wadze junior półśredniej byłby dobrym pomysłem. Ale na razie mam za zadanie pokonać Mykytę Litvinenko (2-1-1, 1 KO) - mówi Radomir Obruśniak (3-0, 2 KO), były Mistrz Polski Seniorów i Młodzieżowców. W niedzielę, 30 maja w Stężycy wystąpi na gali „Rocky Boxing Night - The Tournament” - pod Patronatem Gminy. Transmisja w kanałach sportowych Polsatu.

Redakcja: Pojedynek z Mykytą Litvinenko będzie Twoim już czwartym w ciągu zaledwie 10 miesięcy na zawodowych ringach. Planowany był jednak inny rywal.

 

Radomir Obruśniak: Moi promotorzy i organizatorzy gali doprowadzili do walki z doświadczonym Białorusinem Nadzirem Bakhsyieu (7-11-3), który kiedyś m.in. zremisował z Michałem Żeromińskim, wygrał i zremisował z Timurem Kuzachmedowem oraz pokonał Jakuba Dobrzyńskiego. Z kolei z Damianem Tymoszem przegrał niejednogłośnie na punkty. Niestety jednak Bakhsyieu nie przyjedzie do Stężycy i ten pojedynek musimy przełożyć. W jego zastępstwie spotkam się z Mykytą Litvinenko, który dotychczas boksował w ojczystej Ukrainie, a w tym roku odniósł 2 zwycięstwa i zapewne będzie chciał kontynuować passę. Mój cel jest identyczny – wygrać po raz 4 i zachować miano niepokonanego.

 

ZOBACZ TAKŻE: "Solidny ze mnie bokserski majsterkowicz"

 

Jakiej potyczki się spodziewasz?

 

Zawsze jestem przygotowany na ciężką walkę i nigdy nie lekceważę żadnego pięściarza. Mam do niego szacunek aż do ostatniej minuty walki. Nie potrafię powiedzieć czy walka znów skończy się przed czasem czy może przeboksujemy 6 rund zaplanowanych.

 

Do tej pory 3 walki, w tym dwa efektowne zwycięstwa w pierwszej rundzie. To bardzo obiecujący początek.

 

Łącznie mam przeboksowane w boksie zawodowym 6 rund. Mogę powiedzieć - niestety dwie walki potoczyły się bardzo szybko, oczywiście najważniejsze, że na moją korzyść. W pierwszej rundzie wygrałem w debiucie z Łukaszem Rudnikiem i Islamem Mayrasultanovem. Jednocześnie cieszę się, ponieważ wygrane przed czasem dają więcej pewności siebie i „budują” zawodnika. Na punkty pokonałem Tomasza Piotrowskiego.

 

Odnosiłeś sukcesy w boksie olimpijskim, krajowe i zagraniczne, m.in. brązowy medal mistrzostw Unii Europejskiej, więc jesteś przyzwyczajony do bardzo trudnych walk. W pięściarstwie profesjonalnym rozwijanie kariery boksera to proces bardziej mozolny.

 

Dopiero raczkuję w boksie zawodowym i z walki na walkę chce dostawać lepszych rywali i podnosić swój poziom, aż wejdę na sam szczyt kategorii junior półśredniej. Mykyta Litvinenko to zapewne odpowiedni przeciwnik na ten etap kariery i jestem przekonany, że damy ładną i techniczną walkę. W boksie ogólnie jestem już długo, mam duże doświadczenie, toczyłem boje z najlepszymi na świecie i wiem, że stać mnie na bardzo dużo.

 

Z kim chciałbyś zmierzy się na polskiej ziemi?

 

Interesują mnie pojedynki z zawodnikami, którzy mnie przybliżą do walki o tytuł zawodowego Mistrza Polski. Na razie celuję w ten pas. Myślę, że Damian Tymosz (4-1-1, 2 KO) byłby odpowiednim rywalem. Chciałbym się z nim sprawdzić i udowodnić, ze jestem solidnym pięściarzem. Uważam, że kibice byliby zachwyceni tym zestawianiem.

 

Damian Tymosz, były Wicemistrz Polski Kadetów, również wystąpi w niedzielę w Hali Widowiskowo-Sportowej w Stężycy, a jego rywalem będzie Jakub Laskowski (4-3-1, 2 KO).

 

W niższych kategoriach nie brakuje solidnych pięściarzy, więc Polski Turniej Wagi Junior Półśredniej z limitem 63,5 kg byłby dobrym pomysłem. Gwarantowane widowisko sportowe na wysokim poziomie.

 

Promotor Krystian Każyszka zorganizował już dwa takie turnieje – w Stężycy finał kategorii ciężkiej, a trwa w junior ciężkiej.

 

Pamiętam Mateusz Cielepałę z Mistrzostw Polski w Karlinie, ale czy wygra on czy Kacper Meyna – trudno mi wskazać. Stawka jest wysoka, więc obaj są na pewno dobrze przygotowani.

 

A jak wyglądały Twoje przygotowania?

 

Tradycyjnie w moim rodzinnym mieście Karlinie, gdzie sparowałem z Marcinem Latochą i zawodnikami z Klubu

Bokserskiego Karlino. Również wyjeżdżałem na sparingi do Koszalina do trenera Kamila Pawłowskiego.

 

„Rocky Boxing Night - The Tournament” będzie pierwszą galą boksu z udziałem publiczności w Polsce.

 

Super, że wszystko wraca do normy i będzie super atmosfera. Kibice powoli będą wracali na trybuny, a mnie osobiście cieszy, że najbliższe osoby pojawią się na mojej walce w Stężycy, czyli narzeczona i mój synek Franciszek. Będzie miał okazję zobaczyć tatę w ringu po raz pierwszy.

Informacja prasowa
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze