Bożydar Iwanow: Byłem zaskoczony postawą Guardioli

Piłka nożna
Bożydar Iwanow: Byłem zaskoczony postawą Guardioli
Fot. PAP
Pep Guardiola

Bożydar Iwanow powiedział kilka słów na temat finału Ligi Mistrzów, w którym Chelsea pokonała Manchester City 1:0 i wzniosła do góry najważniejsze europejskie trofeum. - Byłem bardzo zaskoczony postawą Guardioli. Po meczu podszedł do kibiców Chelsea i zaczął bić im brawa - powiedział komentator Polsatu Sport, który połączył się ze studiem "Cafe Futbol" prosto z Porto, gdzie odbywał się finał.

Za nami finał Ligi Mistrzów, w którym Chelsea pokonała Manchester City. Finał miał też specjalny wymiar, bowiem na trybunach stadionu w Porto pojawili się kibice, których zabrakło podczas zeszłorocznej edycji. Jakie różnice między tymi spotkaniami dostrzegł Bożydar Iwanow?

 

- To jest najważniejsza zmiana, której doświadczyliśmy w Portugalii. Przed rokiem w Lizbonie te mecze były na nieco lepszym poziomie niż podczas tegorocznej fazy półfinałowej, ale tutaj już jadąc na stadion czuliśmy atmosferę, że coś się będzie działo. Nawet wcześniej gdy od dwóch dni na ulicach kibice City i Chelsea bawili się i spożywali dużo piwa, były momenty, że czuło się trochę zagrożenia, ale nic wielkiego się nie wydarzyło. Co ciekawe, policja też reaguje w specyficzny sposób, ona nie reaguje, nie prowokuje, więc poza drobnymi incydentami nic wielkiego się nie działo. Samo wejście na mecz trwa dłużej, kibice i śpiewy w tunelach prowadzących na trybuny... Tutaj inaczej oddycha się tą piłką i byliśmy zaskoczeni jak się od tego odzwyczailiśmy na przestrzeni ostatnich miesięcy. Nauczyliśmy się, że inaczej komentuje się bez kibiców, ale ten hałas, który niesie komentatorów był teraz bardzo przyjemny - powiedział Bożydar Iwanow.


ZOBACZ TAKŻE: Thomas Tuchel dumny ze swojej drużyny

 

Zdaniem komentatora Polsatu Sport w drużynie Pepa Guardioli zabrakło balansu w budowaniu składu, choć jak sam przyznał był zaskoczony postawą hiszpańskiego trenera tuż po końcowym gwizdku.


- Ja byłem bardzo zaskoczony postawą Pepa Guardioli. Po gwizdku od razu podszedł do Thomasa Tuchela, podszedł do piłkarzy, jeden z wywiadów udzielanych po spotkaniu miał miejsce naprzeciw sektora "The Blues". Pierwsze co zrobił Guardiola zanim podszedł do mikrofonu, to zaczął im bić brawa. Docenił klasę przeciwnika, wiedział, że przegrał ten mecz, też przez swoje decyzje, kombinowanie ze składem i wystawienie poza obrońcami i bramkarzem samych pomocników i skrzydłowych. Zabrakło moim zdaniem balansu w tej drużynie. Otworzył też wystawieniem Gundogana na pozycji numer sześć drogę do tego co Chelsea chciała grać, czyli szybkiego przechwytu i transportu piłki do przodu. Odcięci byli Sterling i Mahrez. Patrzyłem na statystyki i okazało się, że Mahrez przebiegł mniej kilometrów niż Ruben Dias. To nie jest normalne gdy skrzydłowy przebiega mniej niż środkowy obrońca - dodał Iwanow.

 

Duży wpływ na brak skuteczności "Obywateli" miała świetna dyspozycja formacji obronnej Chelsea. Zdaniem Iwanowa ogromne znaczenie miało "zepchnięcie City do gry bokami".


- Wystawienie na długie fragmenty Wernera na Zinczenkę. Wiemy, że Werner operuje po lewej stronie boiska, teraz został wystawiony na tego zawodnika, często schodził do środka, aby uzupełnić rolę "szóstki". Tamtą stroną zaprezentował kilka akcji. Szeroko ustawiony Mount wielokrotnie, też Havertz. Było widać spychanie City do gry bokami. Wiedzieliśmy, że przy tych dośrodkowaniach, których próbował Kyle Walker bez wysokiego napastnika nie miało żadnego znaczenia - dodał komentator Polsatu Sport.

 

Piękną kartę w historii futbolu zapisał także Thomas Tuchel, który przed rokiem doszedł do finału Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain, a w przerwie zimowej został zwolniony z paryskiego klubu i dołączył do Chelsea, której sportowa forma była daleka od ideału.


- To zaskakujące, że Guardiola pracuje tyle lat w Manchesterze City, a Tuchel pokazuje nam większą stabilizację jeśli chodzi o personalia i taktykę. Wiemy jak gra ta drużyna, wiemy, że jest trzech środkowych obrońców, dwa wahadła pełniące rolę bocznych obrońców. O Kante powiedzieliście wszystko, najwięcej kilometrów na boisku i wygrywane pojedynki główkowe, co jest czymś nieprawdopodobnym. Plus ten pomysł na trójkę z przodu, mamy Abrahama i Giroud na ławce, a trójka z przodu to inni zawodnicy. Pamiętamy jednak mecz z Atletico, gdy to Giroud zapewnił awans, ale póki co jeśli jest Mount, Pulisic, Havertz, Werner i Ziyech to jest dobrze skonstruowana drużyna i Tuchel nie potrzebował dużo czasu, aby tego dokonać - podsumował Iwanow.

 

PI, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze