Liga Mistrzów: Po finale w Porto prezydent i media krytykują rząd

Piłka nożna
Liga Mistrzów: Po finale w Porto prezydent i media krytykują rząd
fot. PAP
Kibice Chelsea na ulicach Porto.

Prezydent Portugalii Marcelo Rebelo de Sousa oraz liczne media krytykują rząd tego kraju Antonio Costy za dopuszczenie przed finałem LM, w którym w Porto zmierzyły się angielskie drużyny Chelsea Londyn i Manchesteru City, do licznej obecności brytyjskich kibiców na ulicach miasta.

Szef państwa wskazał, że plan rzekomego bezpiecznego dowożenia fanów z Anglii bezpośrednio z lotniska w Porto na miejscowy stadion się nie powiódł, podobnie jak zapowiadany wcześniej przez rząd zaledwie jednodniowy pobyt brytyjskich kibiców w tym mieście.


ZOBACZ TAKŻE: Dramat gwiazdy Manchesteru City

 

- Nasz rząd w ogóle nie powinien składać wcześniej takich deklaracji (…) Wszyscy widzieliśmy, jaka była rzeczywistość na ulicach Porto - odnotował Rebelo de Sousa, wskazując na tłumy brytyjskich kibiców ignorujące obostrzenia sanitarne.

 

Do krytyki rządu za umożliwienie dotarcia do Porto tysięcy brytyjskich kibiców i "brak właściwej reakcji na ich ekscesy i naruszanie prawa sanitarnego", przyłączają się też dziennikarze oraz eksperci medyczni. Wskazują, że przybysze nie przestrzegali ani dystansu społecznego, nie mieli w większości przypadków masek na twarzach, a także byli pijani i zachowywali się w sposób agresywny.

 

Prof. Antonio Cordeiro, szef Europejskiego Towarzystwa Pneumonologii wskazał, że organizatorzy wydarzenia zawiedli, a władze Portugalii wykazały się brakiem rozsądku i odpowiedniej reakcji. On również zaapelował o wyciągnięcie konsekwencji wobec odpowiedzialnych za przebieg organizacji finału LM w Porto.

 

- Wczoraj widzieliśmy żałosne sceny na ulicach Porto. Liczni turyści bez masek, łamiący przepisy na oczach policjantów, którzy nie interweniowali. Taka sytuacja jest demoralizująca - stwierdził w rozmowie z telewizją SIC portugalski lekarz, domagając się m.in. ukarania tych, którzy dopuścili do masowej sprzedaży alkoholu na ulicach miasta.

 

Z kolei przedstawiciel policji w Porto Marco Almeida przyznał, że z powodu dużej liczby brytyjskich kibiców na ulicach miasta konieczne było skierowanie do kontroli bezpieczeństwa “największej możliwej liczby funkcjonariuszy”.

 

Portugalscy kibice po sobotnim finale w Porto nie ukrywają, że choć wydarzenie to było dużym wyróżnieniem dla ich kraju, ale obawiają się o możliwy wzrost dynamiki zakażeń wraz z masową obecnością brytyjskich fanów na ulicach tego miasta.

 

- Najbliższe dni pokażą, jak duży wpływ na bezpieczeństwo epidemiczne regionu Porto miał wczorajszy finał. Prawdopodobnie dojdzie do wzrostu zachorowań na Covid-19. Na razie wiemy jedno: finał był ciekawym widowiskiem, a świat z uwagą obserwował w ostatnich dniach wydarzenia z Porto - powiedział PAP kibic piłkarski Francisco Silva.

 

Tymczasem radio Antena1 wskazuje na rekordowe zyski czerpane przez sprzedawców napojów, pamiątek i żywności przez handlarzy z Porto.

 

- W sobotę przed meczem zarobiłem w ciągu kilku godzin więcej na sprzedaży piwa niż podczas całego minionego roku - powiedział portugalskiej rozgłośni jeden z właścicieli baru w Porto.

 

W sobotnim finale LM w Porto Chelsea Londyn pokonała Manchester City 1:0.

MC, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze