Maciej Rybus: Mecz ze Słowacją jest kluczowy

Piłka nożna
Maciej Rybus: Mecz ze Słowacją jest kluczowy
fot. PAP
Maciej Rybus uważa, że na mistrzostwach Europy kluczowe znaczenie będzie miał pierwszy mecz ze Słowacją.

Maciej Rybus uważa, że na mistrzostwach Europy kluczowe znaczenie będzie miał pierwszy mecz ze Słowacją. „Chodzi o to, aby ustawić sobie sytuację w grupie i żeby nie było niepotrzebnego ciśnienia jak to miało miejsce na mistrzostwach świata w Rosji” - przyznał piłkarz Lokomotiwu Moskwa.

„Jest inaczej niż na poprzednich imprezach. Mecze rozgrywane są w wielu krajach i muszę przyznać, że na razie nie odczuwam atmosfery mistrzostw. Podejrzewam jednak, że kiedy wieczorem zasiądziemy do wspólnego oglądania inauguracyjnego spotkania, to się z pewnością zmieni” - powiedział w piątek na konferencji na Polsat Plus Arenie Gdańsk Rybus.

 

W dwóch ostatnich towarzyskich meczach niespełna 32-letni zawodnik nie był specjalnie eksploatowany. 1 czerwca w konfrontacji z Rosją we Wrocławiu (1:1) nie zagrał, natomiast tydzień później w potyczce z Islandią w Poznaniu (2:2) pojawił się na boisku dopiero w 80. minucie, kiedy zastąpił Tymoteusza Puchacza.

 

„Ostatni mecz rozegrałem 12 maja w finale Pucharu Rosji. Odniosłem w nim kontuzję, która wykluczyła mnie z gry w pierwszej towarzyskiej konfrontacji. W drugiej zagrałem 10 minut, ale poczułem atmosferę spotkania. Na zgrupowaniu w Opalenicy trenowałem głównie indywidualnie oraz z Arkiem Milikiem, ale od pięciu dni ćwiczę z zespołem. Po urazie nie ma już śladu, czuję się dobrze, jestem gotowy do gry i do dyspozycji trenera” - zapewnił.

 

Rywalizację podczas finałowego turnieju Biało-Czerwoni rozpoczną w poniedziałek o godz. 18, kiedy zmierzą się w Sankt Petersburgu ze Słowacją.

 

„Dopiero dzisiaj mieliśmy pierwszą odprawę poświęconą tej drużynie i także trening podporządkowany był pod mecz ze Słowacją. Wiemy jakim gra ustawieniem, ale o personaliach nie chcę mówić, bo przez najbliższe dni będziemy mieli więcej informacji. Oglądałem natomiast mecz Słowaków z Austrią. Widać, że to ciekawa i doświadczona drużyna, bo kilku jej zawodników grało nawet na mistrzostwach świata w RPA w 2010 roku i ma turniejowe obycie” – skomentował.

 

Piłkarz nie ukrywa, że na mistrzostwach Europy ogromne znaczenie dla dalszych losów rywalizacji będzie miało właśnie poniedziałkowe spotkanie.

 

„Zawsze pierwszy mecz jest kluczowy. Chodzi o to, aby ustawić sobie sytuację w grupie i żeby nie było niepotrzebnego ciśnienia jak to miało miejsce na mistrzostwach świata w Rosji. Nastawiany się na trudne spotkanie, ale żaden mecz na turniejach takiej rangi nie jest łatwy. Na razie jest spokój i fajna atmosfera na treningach i w hotelu. Widać, że ta grupa jest zwarta i jeden za drugiego pójdzie w ogień. To na pewno pomoże nam na boisku” – ocenił.

 

Zobacz także: Iwanow przed Euro 2020: Wyjść z drewnianej chatki, czyli z grupy

 

Reprezentant moskiewskiej drużyny przekonuje, że do wyników meczów z Rosją i Islandią nie należy przykładać zbyt dużej wagi ani wyciągać pesymistycznych wniosków.

 

„Treningi w Opalenicy były bardzo ciężkie i za wcześnie, aby nasza forma była optymalna. Te wyniki nie zmąciły jednak dobrej atmosfery i apeluję o spokój. Przed poprzednimi mistrzostwa Europy we Francji rezultaty meczów towarzyskich nie napawały optymizmem, a jak było na turnieju, każdy wie. Na razie trzeba do tego spokojnie podchodzić i nie panikować. Mam nadzieję, że dyspozycja zespołu na mistrzostwach będzie odpowiednia. Wiemy czego oczekuje trener Sousa i trzeba to tylko przełożyć na boisku” – dodał.

 

Rybus liczy oczywiście na występ w inauguracyjnym spotkaniu, a jego głównym konkurentem do gry na lewym wahadle jest Tymoteusz Puchacz.

 

„Tymek nie jest moim konkurentem tylko kolegą z zespołu. W meczach z Rosją i Islandią grał więcej ode mnie i fajnie się zaprezentował. Widać, że ma potencjał, jest młody i dobrze przygotowany fizycznie. Wybór jest w rękach trenera. Przed nami kilka treningów, a ja daję z siebie 100 procent. Wierzę, że Paulo Sousa wystawi skład, który wygra ze Słowacją. Nie wiemy natomiast jaka "11" rozpocznie to spotkanie. Selekcjoner pokazał kilka razy, że potrafi zaskoczyć i często podaje skład tuż przed wyjazdem na stadion” – stwierdził.

Faworyta całego turnieju doświadczony piłkarz upatruje we Francuzach.

 

„Oni mają obecnie najlepsze pokolenie. Są w stanie wystawić dwa równorzędne składy i nie byłoby widać różnicy w ich grze. My natomiast możemy zdziałać wszystko. To jest sport, piłka nożna i wszystko się może zdarzyć” – podsumował.

 

 

 

 

Wypowiedź Macieja Rybusa w załączonym materiale wideo.

KN, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze