Brytyjskie media: Perfekcyjna Anglia, Gareth Southgate jak Alf Ramsey

Piłka nożna
Brytyjskie media: Perfekcyjna Anglia, Gareth Southgate jak Alf Ramsey
fot. PAP
Gareth Southgate

Perfekcyjny mecz Anglii, która jest świetnie prowadzona przez Garetha Southgate'a, pozwala mieć uzasadnione nadzieje, że wreszcie wielkie turnieje przestaną być pasmem rozczarowań - pisze w niedzielę brytyjska prasa po wygranej 4:0 z Ukrainą i awansie do półfinału piłkarskich mistrzostw Europy.

"Niewiele jest wielkich meczów w życiu każdego menedżera, kiedy może on stanąć przy linii bocznej, wziąć głęboki haust nocnego powietrza, zastanowić się nad swoją pracą i - po prostu - cieszyć się sytuacją, ale przez dobre 30 minut w Rzymie Gareth Southgate miał taki przywilej" - pisze "The Daily Telegraph".

 

ZOBACZ TAKŻE: Euro 2020: Półfinały

 

"Jest on obecnie drugim najlepszym angielskim menedżerem wszech czasów, ustępując jedynie sir Alfowi Ramseyowi, który jako jedyny doprowadził drużynę narodową do dwóch kolejnych półfinałów wielkich międzynarodowych turniejów. Nikt nie zapomni tego lipcowego wieczoru w Rzymie, gdy Ukraina w drugiej połowie w ciągu 19 minut została rozłożona na łopatki trzema golami, a towarzyszący Anglii na turniejach wielki niepokój został zastąpiony czymś nieoczekiwanym - drugą połową, która była la dolce vita. Rejsem do półfinału, gdzie w środę na Wembley czeka Dania" - dodaje gazeta.

 

Na to, że kierowana przez Southgate'a drużyna przełamuje barierę niemożności, która ją pętała w wielu poprzednich turniejach i wreszcie gra na miarę oczekiwań, zwraca uwagę też "The Times".

 

"To była Anglia po raz kolejny wykorzystująca swoją szansę pod wodzą Southgate'a, trenera, który kontynuuje uwalnianie swojej drużyny z mentalnych kajdan i ograniczających ją przez lata cierpień. Ostatnią rzeczą, jaką można powiedzieć jest to, że ćwierćfinały kiedykolwiek były dla Anglii proste, ale Southgate przeszedł przez dwa i jest pierwszym menedżerem, który poprowadził Anglię do półfinałów kolejnych turniejów od czasów sir Alfa Ramseya" - podkreśla "The Times".

 

Zarazem jednak ostrzega, że półfinał przeciwko Danii wcale nie będzie łatwy.

 

"Oczywiście tak samo było trzy lata temu, kiedy Anglia w ostatniej ósemce mistrzostw świata przeszła Szwecję, by następnie ulec Chorwacji, a odważna i pełna pasji drużyna Danii będzie poważną przeszkodą. Ale ta noc w Rzymie nie mogła pójść lepiej" - dodano.

 

"The Times" przypomina też, że od 55 lat Anglia nie zdobyła czterech bramek w meczu wielkiego turnieju po fazie grupowej, a poprzedni taki przypadek miał miejsce w finale mistrzostw świata w 1966 roku.

 

O idealnym wieczorze w sobotę w Rzymie i szczycie formy, który dla reprezentacji - w tym w szczególności dla jej kapitana Harry'ego Kane'a - przyszedł we właściwym momencie pisze "The Guardian".

 

"Kane wrócił do swojej zabójczej formy, skuteczność ze stałych fragmentów gry, kolejny mecz bez straty bramki - piąty w pięciu na Euro - a na dokładkę pierwszy gol dla Anglii Jordana Hendersona w jego 62. meczu reprezentacyjnym. To był wieczór, w którym wszystko było idealnie się ułożyło dla Southgate'a i jego piłkarzy" - ocenia "The Guardian".

 

Gazeta przypomina, że tylko pięć razy wcześniej zdarzyło się, by Anglia zaszła tak daleko w wielkim turnieju i pisze, że niewątpliwie panuje poczucie, iż drużyna osiągnęła szczyt w odpowiednim momencie.

 

"Przedmeczowe oczekiwania były niebotycznie wysokie po imponującym zwycięstwie nad Niemcami we wtorek, a Ukraina, która wyszła z grupy z trzema punktami, była postrzegana jako łatwy przeciwnik. To była potencjalnie niebezpieczna kombinacja, nadmiar oczekiwań poprzedzający katastrofę, scenariusz, który widywaliśmy już wcześniej, ale Anglia była bezbłędnie skoncentrowana" - podsumowuje "The Guardian".

psl, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie