Las Vegas: Klasyk Fury’ego i Wildera, bolesna porażka Kownackiego

Sporty walki
Las Vegas: Klasyk Fury’ego i Wildera, bolesna porażka Kownackiego
fot. PAP/EPA
Tyson Fury - Deontay Wilder

Klasyk. Walka, jakiej jeszcze nie było. Pojedynek gigantów. Możemy prześcigać się w określeniach, ale to i tak będzie zbyt mało, by opisać jedenaście rund, których oglądanie było przywilejem. Zobaczyliśmy epicką batalię Tysona Fury'ego, ciągle mistrza świata WBC, który wygrał przez nokaut w jedenastej rundzie i Deontay’a Wilder, który nie kłamał, kiedy mówił, że prędzej zginie, niż się podda - ta walka już przeszła do historii boksu.

Niestety dla polskich kibiców, wieczór w Las Vegas nie mógł należeć do udanych dla fanów boksu z Polski. Adam Kownacki po raz kolejny przegrał przed czasem, w szóstej rundzie z Heleniusem w pojedynku, który już od pierwszych minut zapowiadał, że walka nie może się skończyć dobrze dla Polaka.

 

ZOBACZ TAKŻE: Twitter po walce Tyson Fury - Deontay Wilder. "Boks wygrał"

 

Robert Helenius - Adam Kownacki: Helenius przez techniczne KO w szóstej rundzie

 

“Nie wiem, co mogę powiedzieć. Naprawdę nie rozumiem, co się stało dziś z Adamem. Nie robił niczego, nad czym pracowaliśmy tyle tygodni, co robił tak dobrze na sparingach i treningach. Nie było skracania dystansu i ataków po uderzeniach lewym prostym, nie było poruszania głową, nad czym pracowaliśmy i to naprawdę wychodziło. Nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego dziś tak nie walczył” - mówił trener Polaka, Keith Trimble rozkładając bezradnie ręce. Tak samo bezradny był Adam, który od pierwszej rundy, a dokładnie od 45. sekundy pierwszego starcia zaczął przyjmować wiele mocnych ciosów od walczącego na luzie Fina. To nie zmieniło się w kolejnych rundach, dodatkowo Polakowi odjęto punkt za bicie poniżej pasa i w połowie walki wiadomo było, że Kownacki będzie miał olbrzymie kłopoty, by dotrzeć do końca dystansu. Nie dotarł, bo w szóstej rundzie sędzia ringowy zadecydował, że dalsze przyjmowanie ciosów od Heleniusa może się źle skończyć i chyba słusznie przerwał walkę. “Walczyłem słabo, wróciły wszystkie najgorsze nawyki z przeszłości. Przepraszam” - powiedział Kownacki, który nie tylko przegrał, ale wróci do Nowego Jorku z pękniętym oczodołem.

 

Tyson Fury - Deontay Wilder, mistrzostwo świata WBC: Fury znokautował Wildera w jedenastej rundzie

 

“Dlaczego Tyson Fury wygrał, a Deontay Wilder przegrał? Bo Tyson miał więcej energii, by zadać ten ostatni cios, miał siłę, żeby uderzyć tak mocno, że Wilder już nie był w stanie kontynuować walki. To chyba cala różnica” - mówił Andre Ward, który komentował walkę dla ESPN. Nie ma dziennikarza, który mówiąc o walce, nie podziwiał nie tylko zwycięzcy, ale także przegranego. Patrząc na “Bronze Bombera”, po raz pierwszy od dawna, może od lat, widać było, że miał plan inny niż tylko: “walnę go prawą ręką i walka się skończy”. Malik Scott od początku przygotowań mówił, że to będzie inny Wilder. Nie wiem, czy był to tak naprawdę “inny” Wilder, ale pokazał więcej na ringu niż ktokolwiek, w tym Tyson Fury, mógł się spodziewać. Pięściarze byli na deskach pięć razy, zadali w sumie 177 ciosów i aż trudno uwierzyć, że 114 z nich zadał Fury… a Wilder ciągle był na ringu. To nie była walka techników, to był pojedynek na wyniszczenie, bo to obaj potrafią robić najlepiej. “Zrobiłem to, co mogłem, ale to nie wystarczyło. Nie jestem pewien, co się stało. Wiem, że kilku rzeczy próbował na treningach i nie wyszedł, ważąc 126 kilogramów, po to, żeby na ringu udawać baletnicę. Opierał się na mnie, walczył brutalnie… i to wystarczyło. Pomogło mu zwyciężyć” - mówił Wilder.

 

Tyson Fury zaczął od cytatu z Johna Wayne, że jest “z żelaza i stali”, ale jednocześnie przyznał i po walce i na konferencji prasowej po pojedynku, że natrafił na twardziela. “Deontay przyjął mnóstwo mocnych ciosów, mnie się tez dobrze dostało, bo leżałem dwa razy. Chcę od razu podziękować mojemu trenerowi Sugarowi Hillowi, bo bez jego pomocy bym tej walki nie wygrał. Kazał mi bić lewy prosty, bić ciosami z prawej ręki w sam środek, pomiędzy rękawicami Wildera. To była wielka walka wielkiej trylogii i na pewno 9 października 2021 roku przejdzie do historii boksu. Zawsze powtarzałem, że jestem najlepszy na świecie, a on jest zaraz za mną. Nigdy we mnie nie wątpcie - zawsze wygrywam” - mówił Tyson Fury

Przemek Garczarczyk z USA, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie