Trener Warty: Nasza trudna sytuacja siedzi mi w głowie

Piłka nożna
Trener Warty: Nasza trudna sytuacja siedzi mi w głowie
fot, PAP

Pracujący blisko dwa i pół roku z piłkarzami Warty Poznań trener Piotr Tworek nie ukrywa, że jego zespół znalazł się w niezwykle trudnym położeniu. "Nie przypominam sobie, żebyśmy wcześniej mieli taką niechlubna serię" - przyznał szkoleniowiec.

Rewelacja rundy wiosennej poprzedniego sezonu w ostatnich tygodniach mocno rozczarowuje. Bilans ostatnich meczów jest wręcz katastrofalny - w ośmiu warciarze zdobyli zaledwie dwa punkty, a od pięciu spotkań nie mogą trafić do siatki rywali. Tworek, który w czerwcu 2019 roku objął poznański zespół, nie ukrywa, że i dla niego samego jest to niezwykle trudny moment.

 

"Nie przypominam sobie, żebyśmy wcześniej mieli taką niechlubna serię. Trzeba zrobić wszystko, żeby ten moment się zakończył. Dla nas wszystkich - trenerów i zawodników Warta jest największym zmartwieniem i skłamałbym, gdybym powiedział +nic się nie dzieje+. Tak samo też nie podchodzę spokojnie do swoich obowiązków pozaklubowych, bo to wciąż siedzi w głowie. Nie po to dwa lata ciężko pracowaliśmy ze sztabem i piłkarzami, żeby zlekceważyć ten moment. Mimo, że człowiek chce czasami oderwać się od tych zawodowych rzeczy, to niestety, nie da się. Tak widocznie skonstruowany jest mój organizm" - powiedział opiekun "zielonych" na konferencji prasowej.

 

Poznaniacy mocno ugrzęźli w strefie spadkowej, w tabeli wyprzedzają tylko Górnika Łęczna o jeden punkt. Tworek nie ukrywa, że drużyna musi zrobić wszystko, by straty punktowe do rywali były realne do odrobienia.

 

"To jest taki newralgiczny moment, w którym nie możemy dopuścić, aby ta grupa zespołów przed nami nie odskoczyła za daleko. Ta różnica punktowa może być trudna do odrobienia. Z drugiej strony nie możemy skupiać się nad tym, co może wydarzyć się na finiszu rozgrywek, ale koncentrujemy się na najbliższych spotkaniach, które mogą odmienić naszą sytuację" - wyjaśnił.

 

Głównej przyczyny zapaści drużyny Tworek upatruje w braku skuteczności. Warta pod tym względem jest najgorszym zespołem w lidze, strzeliła tylko osiem goli, z czego połowę w jednym meczu - w Łęcznej.

 

"Od momentu, kiedy przestaliśmy strzelać bramki, to przestaliśmy punktować. Tak, jak wcześniej zespół podchodził do meczów bezkompromisowo, zdobywał gole i punkty, tak teraz zatraciliśmy tę umiejętność. To wpłynęło negatywnie na postawę drużyny, widać takie zahamowanie u piłkarzy. W ubiegłym sezonie stwarzaliśmy pół sytuacji i strzelaliśmy bramkę, a nawet dwie. Teraz nam to przychodzi znacznie trudniej. Każdą chwilę poświęcamy na to w treningu i to w różnej formie. Zostajemy z zawodnikami także po zajęciach" - zapewniał szkoleniowiec.

 

W niedzielę warciarze zmierzą się ze Stalą Mielec, która jeszcze nie tak dawno była sąsiadem poznaniaków w tabeli. Mielczanie w trzech ostatnich kolejkach zdobyli siedem punktów i są już na ósmym miejscu w tabeli.

 

"Stal jest mocna w ofensywie, zrobili w końcówce "okienka" znakomity transfer - pozyskali Fabiana Piaseckiego, który był mocną +dziewiątką+ w Śląsku Wrocław i tu jest też mocnym punktem Stali. Ostatnio formą błysnął też Mateusz Mak. W ostatnich dwóch meczach ten zespół strzelił siedem bramek, co musi budzić podziw" - podsumował Tworek.

 

Mecz Warty ze Stalą rozegrany zostanie w niedzielę o godz. 17.30 w Grodzisku Wielkopolskim.

MP, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie