Z kim w barażach do mundialu? Tylko nie Czechy. Poprosimy o Walię i Szkocję

Piłka nożna
Z kim w barażach do mundialu? Tylko nie Czechy. Poprosimy o Walię i Szkocję
Fot. Cyfrasport
Do rozstawienia w barażach potrzeba nam wygranej z Andorą i Węgrami. Jednak ewentualna strata 2,3 punktów nie przekreśla naszych szans. Zresztą, żebyśmy je stracili, to nie tylko musielibyśmy przegrać z Węgrami. Dodatkowo Szkocja, Czechy lub Norwegia musiałyby strzelić sporo goli w meczach z outsiderami, a nas musiałaby dotknąć niemoc w spotkaniu z Andorą.

Losowanie barażów eliminacji do mundialu 2022 w Katarze odbędzie się 7 grudnia w Zurychu. My już w nich jesteśmy. Żeby wypaść, musielibyśmy przegrać z Andorą i Węgrami, a to się nie powinno wydarzyć. We wspomnianych meczach będziemy raczej walczyć o to, by baraże rozpocząć jako zespół rozstawiony.

Do rozstawienia potrzeba nam wygranej z Andorą i Węgrami. Jednak ewentualna strata 2,3 punktów nie przekreśla naszych szans. Zresztą, żebyśmy je stracili, to nie tylko musielibyśmy przegrać z Węgrami. Dodatkowo Szkocja, Czechy lub Norwegia musiałyby strzelić sporo goli w meczach z outsiderami, a nas musiałaby dotknąć niemoc w spotkaniu z Andorą.

 

Wiele więc wskazuje na to, że baraże, które rozpoczną się 24 i 25 marca (finały 28 i 29 marca), rozpoczniemy jako zespół rozstawiony i w pierwszej turze zagramy u siebie, na PGE Narodowym w Warszawie. To oczywiście plus dla nas, bo w barażach drużyny rozgrywają jedno spotkanie. Zwycięzca gra dalej.

 

Niepewna sytuacja w trzech grupach

 

W tej chwili jest tak (to wynika z tabeli drugich miejsc), że w barażach zagrają: Polska, Portugalia, Szkocja, Szwajcaria, Hiszpania, Chorwacja, Czechy, Norwegia, Rumunia, Ukraina, Walia i Austria (dwie ostatnie, to zwycięzcy grup Ligi Narodów, którzy nie zajęli pierwszego lub drugiego miejsca w grupie).

 

ZOBACZ TAKŻE: Hajto ostro o piłkarzach Legii

 

Coś się może jeszcze zmienić. W grupie A bezpośredni awans może zdobyć Portugalia, która ma 1 punkt straty do Serbii i dwa mecze do rozegrania, w tym ten z Serbią u siebie. W grupie B miejscami mogą się zamienić Szwecja i Hiszpania. Szwedzi mają 2 punkty przewagi. Kluczowy będzie mecz zainteresowanych drużyn, którego gospodarzem będzie Hiszpania. Niepewna jest sytuacja w grupie C, gdzie Włochy i Szwajcaria idą łeb w łeb. W listopadzie Włosi podejmują jednak Szwajcarów i to spotkanie da ostateczną odpowiedź na pytanie: kto na mundial, a kto do baraży.

 

Dla naszej reprezentacji końcowe wyniki w grupie A B i C mają znaczenie. Przy rozstawieniu nie trafimy na żadną z drużyn z tych grup w pierwszym meczu barażowym, ale w finale baraży już tak. Dla nas lepiej by było, jakby awansowały Serbia i Szwajcaria. Wynik rywalizacji Hiszpanów ze Szwedami nie ma dla nas znaczenia. Zwyczajnie musimy się modlić, żeby na żadną z tych ekip nie wpaść.

 

Serbia i Szwajcaria mogą być

 

Serbia, patrząc na statystyki, bardzo nam pasuje. Z pięciu ostatnich spotkań nie przegraliśmy żadnego, a dwa wygraliśmy (oba po 1:0). Po raz ostatni Serbia dołożyła nam 41 lat temu, grając jeszcze jako Jugosławia. To było towarzyskie spotkanie, przegraliśmy 1:2.

 

Gdy idzie o Szwajcarów, to co nas to obchodzi, że na ostatnim Euro 2021 dotarli do ćwierćfinału, gdzie odpali z Hiszpanią po karnych, a w 1/8 ograli sensacyjnie Francuzów (3:3 i 5:4 w karnych). Bilans naszych spotkań ze Szwajcarami jest taki, że oni mają prawo mieć kompleks Polaków. Z 11 spotkań wygrali tylko jedno. W 1976 roku. Na Euro 2016 wyrzuciliśmy ich w 1/16 za burtę, wcześniej wygrywaliśmy (raz nawet 4:0), lub remisowaliśmy. Bilans pięciu ostatnich gier, to trzy nasze wygrane i 2 remisy.

 

Wyjaśnijmy jeszcze, dlaczego ktoś z duetu Hiszpania, Szwecja, to najgorsza dla nas opcja na barażowy finał. Z Hiszpanią zremisowaliśmy na ostatnim Euro 2021 (1:1) po dobrym meczu, ale poza tym oni nas leją. Z 11 spotkań wygraliśmy tylko jedno (41 lat temu), dwa zremisowaliśmy, pozostałe przegraliśmy. Przytrafiło nam się nawet 0:6 w Poznaniu, gdzie Robert Lewandowski trafił, ale do naszej siatki. Ze Szwedami też gramy źle. Pięć ostatnich spotkań to same porażki. Bilans całkowity, to 8-4-15 i 39:59 w bramkach. To, że Szwedzi nam nie leżą, to mało powiedziane. Nawet w wygranym 1:0 spotkaniu na mundialu w 1974 roku, gdzie byliśmy przecież fantastyczni, szło nam jak po grudzie.

 

W pierwszej rundzie nie chcemy Czechów

 

Zostawmy jednak finał barażu, bo najpierw trzeba tam awansować. Zakładamy, że jesteśmy rozstawieni, a to oznacza, że możemy wpaść na kogoś z szóstki: Czechy, Norwegia, Rumunia, Ukraina, Walia, Austria. I od razu dodajemy: byle nie Czechy. Wygraliśmy z nimi 8 razy, ale oni z nami 14. Pięć meczów kończyło się remisami. Bramki: 52:37 dla Czechów. Z ostatnich pięciu spotkań z nimi wygraliśmy dwa, a trzy przegraliśmy. Czesi zabrali nam marzenia o wyjściu z grupy na Euro 2012, kiedy pokonali nas 1:0 we Wrocławiu.

 

Jeśli idzie o pozostałych potencjalnych rywali, to nie ma większego znaczenia, na kogo trafimy. Z Norwegią wygraliśmy cztery na pięć ostatnich spotkań. Porażka miała miejsce 28 lat temu. Z Rumunią mamy zły bilans, ale trzy ostatnie mecze wygraliśmy. To samo Ukraina. Przeciwnik niewdzięczny, potrafił napsuć nam krwi, ale dwa ostatnie spotkania, w tym jedno na Euro 2016, kończyły się naszymi wygranymi. Przypomnijmy, że to w Kijowie zaczął się zwycięski marsz kadry Jerzego Engela na mundial 2002.

 

Walijczycy wydają się być wymarzonym rywalem

 

Dobre statystyki mamy z Austrią. Pięć ostatnich razy, to dwa remisy i trzy nasze wygrane. Austriacy ostatni raz pokonali nas w 1994, ale od pewnego czasu nie potrafią znaleźć na nas sposobu. Nawet brzydko grająca drużyna Jerzego Brzęczka okazała się za mocna (1:0, 0:0 w eliminacjach do Euro 2020). Wymarzonym rywalem dla nas byliby jednak Walijczycy. Wygrali z nami tylko raz (2:0), w 1973 roku, w pamiętnych dla nas eliminacjach do mundialu 1974. W rewanżu wzięliśmy srogi odwet (3:0). Z pięciu ostatnich gier aż cztery wygraliśmy. Trafić na Walię, to byłoby coś.

 

A teraz wracamy do drugiej fazy barażowych gier. Bo jeśli już pokonamy Walię lub innego przeciwnika, to trzeba będzie stanąć oko w oko z jakąś potęgą. Zakładając oczywiście, że rozstawione drużyny będą górą. Już sobie napisaliśmy, że Serbia i Szwajcaria mogą być, a z duetu Szwecja/Hiszpania nikt nam nie pasuje.

 

Od Chorwacji też lepiej trzymać się z daleka (wygraliśmy z nimi tylko raz). Fajnie byłoby wpaść na Szkocję. Drużyna Adama Nawałki w eliminacjach Euro 2016 dwa razy z nimi remisowała, ostatni raz pokonaliśmy ich 41 lat temu, ale bilans wszystkich gier nie wygląda źle (3-5-2). No i są od nas niżej w rankingu FIFA (my 24, oni 45 miejsce). Cóż, Walia, Szkocja, potem Katar. Nie mielibyśmy nic przeciwko.

 

Bilans gier z potencjalnymi rywalami w barażach

Prawdopodobni rywale pierwszej fazy

Czechy – 27 spotkań (8-5-14, bramki 37:52)

Norwegia – 19 spotkań (12-3-4, bramki 58:26)

Rumunia – 31 spotkań (7-15-14, bramki 57:56)

Ukraina – 9 spotkań (4-2-3, bramki 11:9)

Walia – 8 spotkań (5-2-1, bramki 10:5)

Austria – 10 spotkań (5-2-3, bramki 19:17)

Na nich możemy wpaść w finale barażu

Serbia – 26 spotkań (10-7-9, bramki 51:54) lub Portugalia – 13 spotkań (3-4-6, bramki 13:18)

Szwecja – 27 spotkań (8-4-15, bramki 39:59) lub Hiszpania – 11 spotkań (1-2-8, bramki 9:28)

Chorwacja – 5 spotkań (1-1-3, bramki 3:7)

Szkocja – 10 spotkań (3-5-2, bramki 14:13)

Szwajcaria – 11 spotkań (5-5-1, bramki 21:12) lub Włochy – 19 spotkań (3-9-7, bramki 10:23)

 

Dariusz Ostafiński, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie