Świetny boks i drugi pas dla Stevensona. Wnuk Alego i syn Holyfielda wygrywają

Sporty walki
Świetny boks i drugi pas dla Stevensona. Wnuk Alego i syn Holyfielda wygrywają
fot. PAP
Shakur Stevenson

To nie było tylko odebranie mistrzowi pasa WBO, to był pokaz boksu wielkiej klasy: 24-letni Shakur Stevenson (17-0, 9 KO) całkowicie zdominował już byłego mistrza świata, 35-letniego Jamela Herringa, wygrywając w znakomitym stylu każdą rundę i zatrzymując rywala w dziesiątym starciu. W Atlancie zobaczyliśmy także kolejną wygraną Xandara Zayasa oraz zwycięstwa wnuka Muhammada Ali oraz syna Evandera Holyfielda.

Sławne nazwiska na ringu: Ali, Holyfield…

 

Na gali w Atlancie, zanim na ring wyszli główni bohaterowie bić się o pas mistrza świata WBO, zobaczyliśmy także pięściarzy ze sławnymi nazwiskami, którzy chcą pójść w ślady swoich ojców...lub dziadków. Zacznę od Evana Holyfielda (8-0, 6 KO), syna legendarnego Evandera, który godnie uczcił swoje 24 urodziny, nokautując jedenaście lat starszego Charlesa Stanforda (6-4, 3 KO). Dla Stanforda, który parę minut po nokaucie w drugiej rundzie przez kilka minut leżał na ringu w “State Farm Arena”, ale był w stanie opuścić ring o własnych siłach, była trzecia porażka przez KO. Evan Holyfield, który rozpoczął walkę czekając na to, co potrafi rywal, a zakończył ją po trzydziestu sekundach drugiej rundy lewym sierpowym i ciosem z prawej ręki.

 

Rundę dłużej był na ringu 21-letni Nico Ali Walsh (2-0, 2 KO), wnuk Muhammada Ali, który w drugiej zawodowej walce pokonał Jamesa Wesleya III (1-1, 0 KO). Wesley był na deskach w drugim i trzecim starciu, a dla Ali Walsha, studenta ostatniego roku biznesu na University of Nevada w Las Vegas pojedynek zakończył się, kiedy narożnik rywala poddał walkę. “Top Rank” robi wszystko by promować pięściarzy, których nazwiska znają wszyscy fani boksu na świecie, ale trudno przypuszczać, by wnuk Alego czy syn Evandera Holyfielda (który dopingował syna przy ringu) byli w stanie dorównać sukcesom sławnych przodków. “Czuję się zaszczycony, kocham to, że mogę kontynuować spuściznę mojego dziadka” - powiedział po drugim zawodowym zwycięstwie Ali Walsh.

 

Zobacz także: Ostra dyskusja Przemysława Salety z Nikodemem Jeżewskim! "On może mieć trochę pretensji do siebie"

 

Główne walki gali w Atlancie:

 

Xander Zayas (10-0, 8 KO) - Dan Karpency (9-4, 4 KO), waga super półśrednia: Zayas przez TKO, 4 runda.

 

Xander Zayas niedawno skończył 18 lat, Dan Karpency pochodzi z rodziny, gdzie walczą jego bracia, a trenerem jest ojciec, ale kto był faworytem i kto ma talent światowego formatu widać było już od pierwszej rundy. Zayas, który znany jest ze świetnego wyczucia dystansu i szybkości, nie dał rywalowi żadnych szans, trafiając go prawie 50 procentami (36 uderzeń) wszystkich mocnych ciosów. Przewaga Zayasa, który trafiał kiedy chciał i praktycznie nie dał się trafiać (doszło tylko pięć ciosów Karpency’ego), była olbrzymia, a 19-latek imponował spokojem i różnorodnością wyprowadzanych uderzeń. Widział to stojący w narożniku Dan Karpency jego ojciec i trener, decydując się poddać syna po zakończeniu czwartej rundy. Komentujący walkę były mistrza świata, Timothy Bradley Jr był zachwycony: “Widzieliście dziś w akcji młodego chłopaka, który będzie kimś naprawdę wielkim w światowym boksie”

 

Jamel Herring (23-3, 11 KO) - Shakur Stevenson (17-0, 9 KO), w obronie pasa mistrza świata WBO wagi super piórkowej. Stevenson wygrywa przez TKO w 10 rundzie

 

Już przed rozpoczęciem Herring - Stevenson wiedzieliśmy, ze dla obu była to nie tylko walka o szacunek i pas mistrza świata, ale także o największe wypłaty w zawodowej karierze. Interesujące - tym, który zarobił mniej (1,5 miliona dolarów) był obrońca tytułu, bo Stevenson otrzymał czek o 200 tysięcy większy. Pojawiły się też informacje, że Stevenson, faworyzowany nawet 9 do 1, ostatnie tygodnie spędził nie na przygotowaniach na Herringach, tylko zrzucaniu wagi, co miało się negatywnie odbić na jego przygotowaniu fizycznym - zwłaszcza, że bił się z zawsze znakomicie przygotowanym kondycyjnie Herringiem. Na ringu tego zupełnie nie było widać...

 

Przez pierwsze trzy rundy walka wyglądała dokładnie tak, jak przewidywali bukmacherzy czyli ze zdecydowaną przewagą Stevensona. 24-latek z Newark robił co chciał - był znacznie szybszy, trafiał kombinacjami, a z każdą mijająca minutą Herring sprawiał wrażenie coraz bardziej zagubionego. 51 do 29: taka była przewaga w trafionych ciosach Stevensona, który do świetnej obrony, dołożył także aktywność i precyzję w ataku.

“Wygląda, że Herring nie ma dziś niczego, czym może zagrozić Stevensonowi, Shakur jest szybszy i dokładniejszy, ale to wiedzieliśmy, ale też silniejszy niż Herring. Jamel musi trafić czymś, co zmieni obraz walki, albo przegra. Tylko czy jeszcze będzie potrafił to zrobić? - zastanawiał się Andre Ward, były champion, a dziś komentator ESPN. W dziewiątej rundzie, do ogromnej przewagi wygrywającego z łatwością każdą rundę Stevensona doszła jeszcze kontuzja rozbitego ciągłymi trafieniami prawego oka Herringa. Kilka minut później Herring nie mógł sobie poradzić ani z kontuzją z rywalem, więc sędzia podjął jedyną słuszną decyzję, przerywając pojedynek. Stevenson zapowiadał przed walką, że wygra z łatwością, że Herring nie zdaje sobie sprawy z kim się bije. Słowa dotrzymał, i to w jakim stylu: w ciosach mocnych było 99 do 41 dla Stevensona, we wszystkich trafionych aż 164 do 87. Dominacja!

 

Przemysław Garczarczyk, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie