Nie drażnić Grozera... i Leona też!

Siatkówka
Nie drażnić Grozera... i Leona też!
Fot. Cyfrasport
Grozer ma na koncie mistrzostwa: Polski, Rosji, Węgier, Chin, Niemiec. Z reprezentacją kraju wywalczył m.in brąz mistrzostw świata

Sensacja! Po pięciu kolejkach nowego sezonu włoskiej Seria A siatkarzy liderem tabeli jest Vero Volley Monza. W jej szeregach szaleje Niemiec Georg Grozer, który zdobył już 99 punktów i atakuje ze średnią skutecznością 51%. Ma też na koncie 14 asów! Nawet Wilfredo Leon, choć w niedzielę zaserwował ich siedem, jest gorszy!

Grozera polskim kibicom przedstawiać nie trzeba. Lider reprezentacji Niemiec grał w PlusLidze w latach 2010-2012 w Asseco Resovii Rzeszów, zdobywając z nią mistrzostwo Polski. Potem ruszył w świat. Rosja, Korea, Chiny, Katar znów Rosja. Wszędzie był gwiazdą, wszędzie zarabiał wielkie pieniądze, by wreszcie w 2020 roku trafić do włoskiej Piacenzy, oczywiście z niebotycznym kontraktem. 

 

Klub dowodzony przez byłego gwiazdora reprezentacji Włoch, mistrza Italii z 2009, Hristo Zlatanova (pełni rolę menedżera), a prowadzony przez Lorenzo Bernardiego od dwóch lat ma mocarstwowe plany. Działaczy stać było na ściągnięcie nie tylko Grozera i płacenie mu 500 tysięcy euro za sezon, ale także podkupienie z Trentino gwiazdora reprezentacji USA – Aarona Russela (450 tysięcy euro za sezon).

 

Gas Sales Bluenergy Piacenza nie podbiła jednak ligi. W sezonie zasadniczym zajęła szóste miejsce, odpadła z Itasem już w pierwszej rundzie z play-off. Grozer skończył sezon na 12 miejscu wśród najlepiej atakujących. W trakcie miał kłopoty ze zdrowiem. Gdy przydarzyła mu się kontuzja kostki, klub ściągał nawet na jego miejsce Czecha Michala Fingera.

 

Kontrakt nie został przedłużony. W miejsce niemieckiego bombardiera pozyskano do Piacenzy wschodzącą gwiazdę światowej siatkówki – Turka Adisa Lagumdżiję, który w poprzednim sezonie pełnił rolę atakującego Monzy. Dodajmy z dużym powodzeniem. Zespół Vero Volley zajął czwarte miejsce w sezonie zasadniczym, a potem awansował do półfinału.

 

Grozer podążył w odwrotną stronę. Od tego sezonu jest atakującym Monzy i gra jak za najlepszych lat. W niedzielę poprowadził swój nowy zespół do zwycięstwa 3;0 nad… Piacenzą, która poniosła pierwszą porażkę w sezonie. Atakował 37 razy z 46% skutecznością (średnią ma jeszcze wyższą - 51%). Przeciwko swojej starej drużynie zdobył w sumie 18 punktów, 17 z nich w ataku, 1 dołożył zagrywką. Jeśli chodzi o ten ostatni element - w ostatnią środę w meczu z Rawenną miał pięć asów, gdy Monza wygrywała na inaugurację sezonu 3:1 z naszpikowaną gwiazdami Modeną (Bruno, Abdel-Aziz, N’Gapeth, Leal) zdobył cztery punkty zagrywką. W sumie ma już na koncie 14 asów. 

 

Czy to oznacza, że Monza może w tym sezonie wskoczyć na podium? W turnieju o Superpuchar Włoch Grozer i spółka dotarli aż do finału, bijąc po drodze mistrza Italii – Cucine Lube Civitanova 3:1. Na dziś widać, że zespół, w którym równie ważne role co Niemiec odgrywają… Czech Dzavoronok i Białorusin Daviskiba, może być groźny dla wszystkich.

 

Z drugiej strony Modena, Lube, czy Perugia dopiero się rozkręcają, a składy mają galaktyczne. Perugia jest tuż za Monzą w tabeli. Jeszcze nie przegrała, ale ma jeden mecz rozegrany mniej. W niedzielę, w rewanżu za półfinał Superpucharu, Leon i spółka dosłownie rozjechali Itas Trentino, który chwilowo musi radzić sobie bez swojej młodej gwiazdy Alessandro Michieletto (kontuzja kostki).

 

Wilfredo zaserwował siedem asów, co jest jego drugim najlepszym wynikiem we włoskiej lidze. W zeszłym sezonie, w meczu pierwszej kolejki z Vibo Valentia zaliczył dziewięć asów. Siedem miał też w rewanżu przeciwko tej drużynie. W niedzielę do siedmiu punktów z zagrywki dołożył 12 w ataku i dwa w bloku oraz tytuł MVP spotkania. W klasyfikacji najlepszych atakujących na razie jest poza pierwszą dziesiątką, ale Perugia, jak już wspomnieliśmy, ma o jeden mecz mniej. Asów Leon zaliczył już 11! Słowem jest w gazie. 

 

ZOBACZ TAKŻE: Pierwszy trener w PlusLidze stracił pracę

 

Równie ważną informacją dla kibiców Perugii jest coraz lepsza forma Amerykanina Matthew Anndersona, który w niedzielę atakował z 69% skutecznością i był najczęściej odbierającym zagrywki zawodnikiem klubu z Umbrii. Zabójczy duet Leon-Anderson, który prowadził kiedyś Zenit Kazań do największych sukcesów, zaczyna odradzać się w Perugii.

 

W najbliższej kolejce Monza zagra z Itasem, Lube z Modeną, Perugia z Mediolanem (dwóch mistrzów olimpijskich w składzie). Nudy więc nie będzie! Na sportowych antenach Polsatu pokażemy mecze Lube z Modeną oraz Prismy Taranto z Kioene Padwa. 

Robert Małolepszy, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie