Jakub Schenk: Wierzymy w trenera Milicicia i widzimy w tym sens

Koszykówka
Jakub Schenk: Wierzymy w trenera Milicicia i widzimy w tym sens
fot. Polsat Sport
Jakub Schenk

- Podczas przerwy wszystkie koszykarskie oczy są zwrócone na reprezentacyjne mecze, także jest to jakieś brzemię, które trzeba udźwignąć. Wydaje mi się, że dla koszykarza nie ma nic lepszego niż powołanie do reprezentacji. W takim momencie trzeba zmierzyć się z presja i odpowiedzialnością - powiedział przed meczami eliminacyjnymi do koszykarskich mistrzostw świata 2023 Jakub Schenk.

Agnieszka Łapacz: Jesteś przed najtrudniejszym zadaniem, bo musisz wejść w buty Łukasza Koszarka, a to wydaje się prawie niemożliwe.


Jakub Schenk:
Wydaje mi się, że nie będę chciał wejść w buty Łukasza Koszarka, ponieważ jest to tak doświadczony i zasłużony gracz dla polskiej koszykówki, że daleko mi jeszcze do tego. Chciałbym pomóc reprezentacji w taki sposób w jaki mogę i w taki sposób w jaki widzi to trener. Chce zrobić wszystko, co w mojej mocy, żeby z tych dwóch meczów wyciągnąć jak najlepszy wynik, którym będą dwa zwycięstwa.

 

ZOBACZ TAKŻE: Marcel Ponitka: Wszyscy przyjechali na zgrupowanie bojowo nastawieni


A jak generalnie podchodzisz do tego powołania? Teraz masz faktycznie szansę, aby być w wąskim składzie i być ważną częścią tego zespołu.


Jest to duża szansa, ale i spora odpowiedzialność. Podczas przerwy wszystkie koszykarskie oczy są zwrócone na reprezentacyjne mecze, także jest to jakieś brzemię, które trzeba udźwignąć. Wydaje mi się, że dla koszykarza nie ma nic lepszego niż powołanie do reprezentacji. W takim momencie trzeba zmierzyć się z presja i odpowiedzialnością. Jeżeli trener Milić widzi dla kogoś miejsce w tej reprezentacji, to jest to na pewno w pełni zasłużone. Selekcjoner na pewno wie, że ten ktoś, w tym przypadku ja, jest gotowy do rywalizacji na tym najwyższym poziomie.


To zgrupowanie jest bardzo szalone, bo krótkie. Zupełnie nowy zespół, który trzeba na nowo zbudować. Jak wy zatem podchodzicie do tego? 


Wszyscy wiemy, że każdy z nas musi dać z siebie 100% zaangażowania i koncentracji, żeby przetworzyć wszystkie informacje, które tutaj dostaliśmy. Od ponad tygodnia jesteśmy w kontakcie ze sztabem szkoleniowym i cały czas podsyłają nam nowe rzeczy jeżeli chodzi o atak, obronę czy to jak mamy się komunikować na boisku. Zgrupowanie tak naprawdę rozpoczęło się już tydzień temu w naszych głowach. Jeżeli chodzi o krótki czas, to jest to prawda. Tutaj mamy zaledwie cztery treningi, żeby przepracować miesiąc czy dwa. Przede wszystkim wierzymy w trenera i w to, co nam narzucił. Widzimy w tym sens.

 

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

Agnieszka Łapacz, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie