Cezary Kowalski: Kulesza rozpatrywał Macieja Skorżę. Co na to Lech Poznań?

Piłka nożna
Cezary Kowalski: Kulesza rozpatrywał Macieja Skorżę. Co na to Lech Poznań?
fot. Cyfrasport
Maciej Skorża, trener Lecha Poznań.

Minął rok od kiedy Zbigniew Boniek przedstawił Paulo Sousę jako selekcjonera reprezentacji. I miesiąc od spektakularnej rejterady Portugalczyka. Wciąż nie ma jego następcy. Prezes PZPN Cezary Kulesza zachowuje zaskakujący spokój i bez zbędnych nerwów szuka optymalnego według siebie rozwiązania, rozmawiając i spotykając się z kandydatami.

Tak jak informował Polsatsport.pl, jeszcze kilka dni temu bardzo blisko pracy w Polsce był Szwajcar Marcel Koller. Dziennik „Blick” podał wczoraj, że była nawet do podpisania gotowa umowa, ale były selekcjoner reprezentacji Austrii i trener FC Basel odmówił. Być może nie odpowiadała mu jej długość, być może stan zdrowia (niedawno poddał się dosyć poważnej operacji) lub oferta finansowa. Kulesza wciąż liczy na Andrija Szewczenkę, ale Ukrainiec zwolniony z Genoi może okazać się niedostępny, ponieważ oczekuje pensji 200 tysięcy euro miesięcznie. Nawet gdyby mocno spuścił z tonu, to taka płaca dla PZPN wydaje się kosmicznie wysoka.

ZOBACZ TAKŻE: Tomasz Hajto nie zatrudniłby Adama Nawałki

 

Pewne wątpliwości w kontekście jego ewentualnego zatrudnienia i rozegrania kluczowego starcia z Rosją może wywoływać fakt, że „Szewa” jest Ukraińcem. W obecnej sytuacji geopolitycznej i meczu w Moskwie… presja jakiej poddany byłby nasz zespół mogłaby okazać się nie do zniesienia. Sprawa nie została jednak jeszcze zamknięta, a Kulesza wciąż szuka.

Informacje z PZPN sprzed kilku dni o tym, że w grze jest tylko trzech kandydatów dziś już można uznać za nieaktualne. Szef PZPN absolutnie się nie ogranicza i nie jest bliżej decyzji niż kilka tygodni temu. Jak usłyszeliśmy, sondował możliwość rozwiązania kontraktu przez Macieja Skorżę w Lechu Poznań, ale klub ze stolicy Wielkopolski stanowczo odrzucił taką możliwość. Były asystent Pawła Janasa w reprezentacji Polski tydzień temu przyznał, że nie ma w kontrakcie żadnego zapisu, który pozwoliłby mu odejść w przypadku propozycji z PZPN.

Prezes PZPN systematycznie zerka na zachód Europy i stara się wyszukać kandydata nieoczywistego, niepodsuwanego przez menedżerów czy dziennikarzy, ale takiego o którym mógłby powiedzieć: "oto trener, którego sam znalazłem i wybrałem, mój pomysł na kadrę". I zależy mu, aby sprawa nie wypłynęła, żeby był tzw. efekt: „wow!”.

Jeśli to się nie uda, pójdzie krótszą drogą i postawi na kogoś z naszego podwórka: Michała Probierza, Jana Urbana czy Adama Nawałkę. Wydaje się, że kandydatura ostatniego, czyli tego, który wydawał się być najbliżej, z każdym dniem się oddala. Kulesza ewidentnie nie chce Nawałki. I postawi na niego tylko wówczas, kiedy… będzie musiał.

Cezary Kowalski, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie