Nikita Mazepin zakłada fundację dla wykluczonych sportowców

Moto
Nikita Mazepin zakłada fundację dla wykluczonych sportowców
fot. PAP
Nikita Mazepin

Rosyjski kierowca Formuły 1 Nikita Mazepin, który na skutek zbrojnej agresji Rosji na Ukrainę stracił miejsce w ekipie Haas, zakłada fundację dla innych wykluczonych sportowców. Jak przyznał, wciąż jest zszokowany zwolnieniem z amerykańskiego zespołu.

Rosjanin zapowiedział, że fundacja "We Compete as One" ("Rywalizujemy jako jedność") będzie finansowana z pieniędzy Uralkali, rosyjskiej firmy należącej do jego ojca miliardera, Dmitrija.

 

ZOBACZ TAKŻE: Robert Kubica testował bolid

 

23-letni Mazepin zadebiutował w Formule 1 w ubiegłym roku. Jego najlepszy wynik w wyścigu z cyklu Grand Prix to 14. miejsce.

 

Amerykański zespół rozwiązał też umowę z firmą Uralkali.

 

Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) zapowiedziała niedawno, że rosyjscy i białoruscy kierowcy mogą nadal brać udział w zawodach, ale pod neutralną flagą.

 

Mazepin, jak przyznał, zamierza to zrobić, powołując się na przykład tenisisty Daniiła Miedwiediewa, któremu pozwolono kontynuować grę, ale nie pod rosyjską flagą.

 

Dodał, iż nie zrezygnował z marzeń o rywalizacji w Formule 1, pozostanie w wyścigach gotowy na każdą okazję i nie ma planu ubiegania się o licencję z innego kraju.

 

Dodał, że fundacja, której nazwa nawiązuje do inicjatywy F1 "We Race as One", promującej różnorodność i równe prawa, zaczęłaby od pomocy rosyjskim paraolimpijczykom, którzy zostali odesłani do domu z igrzysk w Pekinie.

 

- Fundacja przeznaczy środki dla tych sportowców, którzy spędzili całe życie przygotowując się do igrzysk olimpijskich, paraolimpijskich lub innych najważniejszych wydarzeń, tylko po to, aby przekonać się, że zabroniono im startów w zawodach i zostali ukarani zbiorowo tylko z powodu posiadanych paszportów - powiedział.

 

Mazepin poinformował też, że fundacja planuje pomóc sportowcom "ze wszystkich stref konfliktu".

 

Jak przyznał, wciąż jest zszokowany zwolnieniem z zespołu Haas.

 

- Nie spodziewałem się, że Haas zerwie umowę ze mną. Nie przewidziałem, że to nadchodzi. To była dla mnie bardzo bolesna i nieoczekiwana sytuacja. Czuję, że powinienem był mieć więcej wsparcia, ponieważ nie było żadnego prawnego powodu, aby zespół rozwiązał moją umowę - powiedział.

 

Mazepin ominął pytania dotyczące wojny, mówiąc, że widzi ją "na znacznie więcej płaszczyznach" niż osoby z zewnątrz.

MC, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie