Mistrzostwa Europy w hokeju na trawie: Polacy wywalczyli brąz

Inne
Mistrzostwa Europy w hokeju na trawie: Polacy wywalczyli brąz
fot. PAP
Hokej na trawie

Polscy hokeiści na trawie wywalczyli w Wałczu brązowy medal mistrzostw Europy w odmianie pięcioosobowej. W meczu o trzecie miejsce pokonali Szwajcarię 8:2. Triumfowali Holendrzy, którzy w finale wygrali z Belgią 4:1.

ME w hokeju pięcioosobowym rozegrane zostały po raz pierwszy w historii. W Wałczu rywalizowało 13 reprezentacji, ale niektóre z nich rzadko kojarzone z tą dyscypliną sportu. Oprócz Holandii, Belgii, Polski, Szwajcarii czy Austrii, wystąpiły drużyny z Armenii, Cypru, Finlandii czy Luksemburga.

 

ZOBACZ TAKŻE: Superliga hokeistów na trawie: Grunwald Poznań po raz 26. mistrzem Polski

 

Nic dziwnego, że niektóre mecze były wyjątkowo jednostronne, szczególnie z udziałem Ormian, którzy najwyraźniej na tym turnieju chcieli po prostu nauczyć się gry w hokeja. Belgowie rozgromili Ormian 41:0, co jest imponującym wyczynem, zważywszy, że spotkania trwały 30 minut. Biało-czerwoni Armenii strzelili pięć goli mniej. Mecze w tej odmianie hokeja toczą się w bardzo szybkim tempie, ze względu też na bandy okalające boisko z każdej strony.

 

Spotkania z udziałem czołowych drużyn były już dość wyrównane. Polacy w półfinale przegrali z Holandią 3:5, choć przy stanie 3:4 mieli kilka szans na wyrównanie. W meczu o trzecią lokatę pokonali Szwajcarię 8:2, ale sam wynik nie oddaje przebiegu spotkania. Rywale wygrywali 2:1, potem Polska objęła prowadzenie 4:2. W ostatnich czterech minutach Szwajcarzy odkryli się i w efekcie stracili cztery gole.

 

Trener polskiej reprezentacji Dariusz Rachwalski cieszył się z brązowego medalu; jego drużyna przegrała tylko z Belgią (5:7) w fazie grupowej i w półfinale z Holandią (3:5).

 

"Szkoda meczu z Belgami, uważam, że zostaliśmy trochę oszukani. Natomiast my byliśmy jednym zespołem, który przeciwstawił się Holandii, który bardzo poważnie potraktowali te mistrzostwa, do których przygotowywali się przez cały miesiąc. W ich reprezentacji zagrali mocni zawodnicy z ekstraklasy. My zaliczyliśmy tylko jeden turniej towarzyski przed tą imprezą" - powiedział PAP szkoleniowiec.

 

Jak dodał, te zawody potraktował jako przygotowania pod "normalny" hokej. Rachwalski nie ukrywa, że z takiego turnieju też można czerpać wiele nowych doświadczeń.

 

"To jest cały czas hokej na trawie. Musisz bronić, wyrywać pojedynki jeden na jeden, trzeba umieć blokować strzały, bo tu jest ich bardzo dużo, a bramkarze mają niesamowicie dużo roboty. Trzeba umieć rozwiązywać też takie małe sytuacje typu dwa na jeden, bo to też dzieje się w normalnym hokeju. Do tego dochodzi umiejętność gry pod presją szczególnie już w tej fazie finałowej. Nie wiem czy my tak szybko zagramy z Belgią czy Holandią w hokeju 11-osobowym na oficjalnym turnieju. A tu w Wałczu mieliśmy taką okazję. I sam fakt, że mogliśmy z nimi rywalizować i grać jak równy z równy spowoduje, że moi zawodnicy nie będą już patrzeć na nich jak na kosmitów" - podsumował Rachwalski.

 

W udziału w mistrzostwach zrezygnowało wiele czołowych federacji, którym nie do końca podoba się tego typu promocja dyscypliny. Zabrakło m.in. Niemców, Hiszpanów, Irlandczyków oraz reprezentacji z Wysp Brytyjskich.

JŻ, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie