MŚ siatkarzy 2022: Michał Winiarski odkrywa niemieckie karty. Co z Georgiem Grozerem?

MŚ siatkarzy 2022: Michał Winiarski odkrywa niemieckie karty. Co z Georgiem Grozerem?
fot. PAP
Michał Winiarski chce by Niemcy zaprezentowali podczas siatkarskiego mundialu swoją najlepszą siatkówkę. Żadnych celów wynikowych sobie i drużynie nie stawia. W grupie Niemcy zmierzą się z Francja, Kamerunem i Słowenią.

Prowadzona przez Michała Winiarskiego reprezentacja Niemiec rozpoczęła ostatni etap przygotowań do mistrzostw świata siatkarzy. Nasi zachodni sąsiedzi mają już za sobą pierwszy ze sparingów z Holandią. Jak im poszło? W jakim składzie Niemcy polecą do Słowenii? Jak pójdzie Polakom i czy do kadry prowadzonej przez Michała Winiarskiego wróci Georg Grozer? Na te i inne pytania odpowiada szkoleniowiec niemieckiej reprezentacji i Aluronu CMC Warta Zawiercie.

Robert Małolepszy: Reprezentacja Niemiec w 2014 roku wywalczyła brązowy medal mistrzostw świata. Gdy Pan szykował się do wielkiego finału Polska - Brazylia, kadra, którą teraz Pan prowadzi pokonała w Spodku 3:0 Francuzów. Niemcy jeszcze pamiętają ten wielki sukces?

 

Michał Winiarski, trener reprezentacji Niemiec, mistrz i wicemistrz świata w siatkówce: W 2017 byli jeszcze wicemistrzami Europy, ale kolejne lata były już trudne. Na mundialu w 2018 roku ich nie było. Na igrzyskach w Rio i Tokio też (ostatni turniej olimpijski, w którym brali udział to Londyn 2012, w którym tak jak Polska, Niemcy odpadli w ¼ finału).

 

Czyli wielkich ambicji mieć nie możecie?

 

Naszą ambicją jest grać coraz lepiej w każdym, kolejnym turnieju, piąć się w rankingu FIVB, bo to daje ciut większą nadzieję, na łatwiejszą drogę do igrzysk w Paryżu. A naszym marzeniem jest tam zagrać.

 

W Lidze Narodów zaczęliście świetnie. Trzy zwycięstwa, w czterech meczach, w tym nad Serbią zrobiły wrażenie. Potem jednak udało Wam się wygrać już tylko jeden mecz z Australią, na koniec rywalizacji. Ostatecznie zajęliście 10 miejsce z czterema zwycięstwami i ośmioma porażkami.

 

Proszę pamiętać, że z Chinami nie przegraliśmy na boisku. Nie zgodziliśmy się grać po tym, jak dosłownie 12 godzin wcześniej większość reprezentantów tego kraju miała pozytywny wynik testów na koronawirusa. Francuzom pozwolono nie grać, wygrali walkowerem 3:0. Nam kazano grać. W kolejnym tygodniu mieliśmy turniej w Japonii, gdzie reżim sanitarny jest wciąż bardzo ostry i może skończyłoby się tym, że nie rozegralibyśmy już żadnego meczu. Dlatego nie żałuję decyzji, że nie wyszliśmy na boisko z Chinami, za co ukarano nas walkowerem 0:3. Poza tym rozmowy z przedstawicielami FIVB były bardzo trudne.

 

To dziesiąte miejsce Pana satysfakcjonuje?

 

Miejsce nie, zawsze chce się być wyżej, ale cały występ oceniam pozytywnie. Trzeba pamiętać, że w Lidze Narodów miałem wielu debiutantów. Pomimo tego skończyliśmy wyżej niż w ubiegłym roku. Nie mogłem skorzystać z kilku ważnych zawodników, którzy leczyli urazy. Poznałem drużynę, oni poznali mnie. Brak awansu do fazy finałowej dał moim zawodnikom czas na wypoczynek.

 

Kiedy wznowiliście treningi, jak przebiegają przygotowania?

 

Trenujemy od prawie trzech tygodni. Do kadry wróciło kilku bardzo ważnych zawodników. Moritz Karlitzek, Lukas Kampa, Ruben Schott, Dawid Sossenhaimer i Simon Hirsh. Z podstawowych graczy brakuje mi na zgrupowaniu tylko środkowego Antona Brehme, który jest kontuzjowany.

 

No i Georga Grozera - wciąż największej gwiazdy niemieckiej siatkówki. Była w ogóle szansa na jego grę w reprezentacji? Georg już rezygnował i wracał do kadry.

 

Rozmawiałem z Georgiem po objęciu niemieckiej kadry. Georg przeprosił i powiedział, że w tym sezonie nie będzie w stanie nam pomóc. Trzeba pamiętać, że to zawodnik, który od lat wielu sezonów na najwyższym poziomie, trapiły go kontuzje, ma za sobą bardzo ciężki sezon i ma 38 lat. Chce odpocząć, dojść do siebie. Obiecał jednak, że za rok, oczywiście jeśli będzie zdrów, pomoże nam w walce o olimpijski awans. Myślę, że w jego przypadku to jest dobra decyzja.

 

Jak Niemcy odbierają siatkarską reprezentację. Czuje Pan dużą presję?

 

Pytanie czym dla kogo jest presja? Ja skupiam się na pracy, którą muszę wykonać i co najważniejsze-  robię to co lubię. Co do pozycji niemieckiej siatkówki trudno się wypowiadać, bo pracuję dość krótko. Najważniejsze jest to co mam zrobić z moim zespołem. Mogę powiedzieć, że warunki do przygotowań mamy świetne. Trenujemy w ośrodku przygotowań olimpijskich bardzo podobnym do naszego w Spale. Też jest położony wśród lasów w miejscowości Kienbaum. Różnica jest tylko taka, że tu jest też duże jezioro, trenują więc również wioślarze i kajakarze.

 

Jak spędzicie ostatnie dwa tygodnie przed turniejem?

 

Jesteśmy właśnie w Holandii, gdzie rozegraliśmy pierwszy mecz kontrolny. Przegraliśmy 1:3. Przed meczem umówiliśmy się z trenerem Piazzą, że damy możliwość zagrania wszystkim bez względu na wynik spotkania. Ważne jest, żeby każdy zawodnik poczuł atmosferę meczową.

 

Świetny rywal dla Was – doskonale radzili sobie w Lidze Narodów, ale chyba też w waszym zasięgu…

 

Jestem bardzo zadowolony, że udało się dogadać te sparingi. Dodatkowo będą jeszcze dwa wspólne treningi i jeden mecz w Niemczech.

 

Duża jest różnica między pracą w klubie, a reprezentacji?

 

Ogromna, ale wcale nie chodzi o presję, o której była mowa, czy otoczkę, jaka towarzyszy meczom reprezentacji. Trener kadry spotyka się zawodnikami po sezonie. Na zgrupowanie przyjeżdżają zmęczeni, często z urazami lub wręcz kontuzjami. Trudno czasem ułożyć plan pracy. Bo sytuacja bardzo często się zmienia. Trzeba umieć reagować szybko i na bieżąco korygować plan. W klubie proces szkoleniowy można zaplanować na dłuższy okres, praca jest spokojniejsza jeśli chodzi o sytuację zawodników i ma się ich na co dzień co najmniej osiem miesięcy.  

 

O co zatem będą walczyć Niemcy podczas mistrzostwa świata? W grupie macie Francję Kamerun i współgospodarzy turnieju Słowenię. Trudno będzie zająć jedno z pierwszych dwóch miejsc, gwarantujące wyjście z grupy.

 

Taka jak wspomniałem na początku, dla nas celem jest każdy kolejny mecz. Dzisiaj myślę o naszym kolejnym sparingu i o tym jak możemy poprawić naszą grę.  Naszym pierwszym przeciwnikiem będzie Francja i jeśli chodzi o mistrzostwa, to na niej będziemy się skupiać. Przez całą swoją karierę siatkarską i teraz trenerską tak podchodzę do gry. Nie można myśleć o jakiś wielkich celach, nie można zakładać, że wygramy turniej, czy wyjdziemy z grupy. Musimy się skupiać na tym co tu i teraz. Starać się wykonywać wszystko co jest założone w procesie szkolenia. Jak się pokona jeden stopień, można myśleć o następnym. Ja o meczu ze Słowenią, który będzie kończył dla nas fazę grupową, praktycznie jeszcze w ogóle nie myślę.

 

Na co stać Polskę w tym turnieju?

 

Na wszystko. Nasza reprezentacja należy na pewno do czołówki światowej.

 

Kto jeszcze poza Francją, pewnie Stanami Zjednoczonymi, które zagrały w finale Ligi Narodów, może zdobyć złoty medal?

 

Nie lubię typować i nie jestem w tym dobry. Czy ktoś przed igrzyskami olimpijskimi w Tokio stawiał, że Argentyna wskoczy na podium, a w meczu o brąz pokona Brazylię?

 

Chyba nikt…

No właśnie. A czemu to Argentyna nie miałaby teraz znów powalczyć, przecież ma świetny skład. Słoweńcy są współgospodarzami. Włosi – czy ktoś stawiał, że zdobędą mistrzostwo Europy? Obecna siatkówka na tym najwyższym, międzynarodowym poziomie bardzo się wyrównała. Jest sporo drużyn, który mocno podniosły poziom. Dlatego typowanie zostawiam kibicom. Ja lubię typować w piłce nożnej, bo na niej się nie znam i wtedy jestem kibicem.   

 

No to chociaż czarny koń turnieju. Iran, Holandia, a może Bułgaria z powracającym do kadry Tsvetanem Sokołowem?

 

Każdy turniej ma swoją historię i swojego czarnego konia. Odpowiem tak- czemu nie reprezentacja Niemiec?

 

To jaki skład pośle Pan do boju na polsko-słoweński mundial?

 

Na dziś mam 15 zawodników. Czternastkę podam w ostatnim możliwym momencie. Na rozegraniu są to Lukas Kampa i Jan Zimmermann, na przyjęciu: Ruben Schott, Moritz Karlitzek, Christian Fromm, Dawid Sosenhaimer i Moritz Reichert. Na środku Lukas Maase, Tobias Krick, Jakob Günthör oraz Florian Krage, a na ataku Linus Weber i Simon Hirsch. Pozycję libero zabezpieczy Julian Zenger.

Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie