Święty-Ersetic czeka na barszcz, Wasick świętuje w Las Vegas, a Hołub-Kowalik... tęskni za zegarkiem. Tak święta spędzają gwiazdy klubów AZS (ZDJĘCIA)

Inne

W trakcie całego roku błyszczą na sportowych arenach, zdobywając dla Polski wiele medali, w tym tych najważniejszych na igrzyskach olimpijskich, mistrzostwach świata, czy mistrzostwach Europy. Gwiazdy klubów AZS w trakcie świąt Bożego Narodzenia mają chwilę wytchnienia. Większość z nich z wielką przyjemnością spędza kilka świątecznych dni w domach, bo przecież większą część ich życia zajmują zgrupowania i starty.

Justyna Święty-Ersetic, mistrzyni i wicemistrzyni olimpijska z Tokio w biegach sztafetowych 4x400 metrów, wraz z mężem podejmie gości na wigilii we własnym domu. – Przyjdą do nas rodzice, teściowe, dziadkowie i rodzeństwo, więc zbierze się nas przy stole naprawdę spora grupa. Prezenty dla wszystkich mam już od dawna kupione i spakowane, a niemal wszystkie zamówiłam przez Internet w trakcie zgrupowania w Karpaczu. Chyba odwiedziłam z tysiąc różnych sklepów internetowych, ale warto było – opowiada gwiazda AZS AWF Katowice.

 

Święty-Ersetic, jak co roku, zabezpiecza raczej słodszą część wigilii. – O tak, wypieki są moją specjalnością, ale nie tylko. Robię też sałatki i kapuśniaczki do barszczyku. A najbardziej czekam na uszka, bo zakochałam się w nich, gdy poznałam mojego męża. U mnie wcześniej na wigilię nie robiło się barszczu – opowiada.

 

ZOBACZ TAKŻE: Dawid Kubacki i Paweł Fajdek sportowcami roku PKOl

 

Jej koleżanka ze sztafety, również mistrzyni i wicemistrzyni olimpijska, Małgorzata Hołub-Kowalik, też z potraw wigilijnych stawia przede wszystkim na barszczyk z uszkami. – A do tego pierogi i śledziki w różnych wersjach, bo chociaż całkiem je lubię, to jakoś poza świętami ich nie jadam – mówi lekkoatletka AZS UMCS Lublin, która, podobnie jak Justyna, również podejmie rodzinę na wigilii we własnym domu. Choć skromnie twierdzi, że jest „bardzo średnią kucharką”, to jednak furorę na wigilijnym stole każdego roku robi jej sernik.

 

Znakomita polska pływaczka, wicemistrzyni świata sprzed kilku dni z Melbourne, Katarzyna Wasick święta spędzi w amerykańskim Las Vegas, gdzie mieszka wraz z mężem. – Święta zawsze spędzamy na zmianę, a ponieważ w ubiegłym roku byliśmy w Polsce, to w tym świętować będziemy z rodziną męża w Stanach. Bardzo czekam na ten czas, bo uwielbiam święta, ale na pewno bardzo będzie mi brakowało bliskich z Polski. Zaraz po świętach wracam do treningów, więc dużo czasu na odpoczynek i obżarstwo nie będzie – mówi pływaczka AZS AWF Katowice.

 

W rodzinnym Mrągowie wigilię i pierwszy dzień Bożego Narodzenia spędzi Anna Puławska, multimedalistka tegorocznych mistrzostw Europy i świata w kajakarstwie, dwukrotna medalistka igrzysk olimpijskich w Tokio. – Na drugi dzień świąt pojadę do rodziny mojego partnera, więc czas będzie mocno napięty. Na szczęście wszystkie prezenty już dawno kupiłam i spakowałam, a właśnie pakowanie lubię najbardziej. Największy problem miałam ze swoją siostrą bliźniaczką, która twierdziła, że wszystko ma i niczego nie potrzebuje, ale uruchomiłam swoją bliźniaczą telepatię i kupiłam coś, czego nie ma na pewno. Nie mogę się doczekać tego, jak się zdziwi – opowiada kajakarka AZS AWF Gorzów Wielkopolski.

 

Ania najbardziej czeka na śledzia w oleju i wyborne ciasta swojej mamy. – Na szczęście lepieniem pierogów od zawsze zajmuje się mój tata, ale na pewno ja też z czymś pomogę – dodaje.

 

W rodzinnym domu święta spędzi także inna medalistka olimpijska z Tokio w kajakarstwie, Justyna Iskrzycka. – Gości będzie bardzo wielu, więc święta będą na pewno bardzo radosne. Lubię ten czas, czekam na niego, bo jest chwilą radości i chwilą wytchnienia. Chętnie zjem pierogi z kapustą i grzybami, ale niewiele, bo już za moment wracamy na zgrupowanie – mówi Iskrzycka, zawodniczka AZS AWF Katowice.

 

Z kolei w swoim domu w Olsztynie świętować będą najszybsza polska biegaczka, mistrzyni i wicemistrzyni olimpijska Natalia Kaczmarek (AZS AWF Wrocław) i czołowy polski kulomiot Konrad Bukowiecki (AZS UWM Olsztyn). – Oczywiście nie zabraknie nam czasu na spotkania rodzinne, więc nudzić się nie będziemy – mówi Bukowiecki.

 

Wielu sportowców z klubów AZS nie ukrywa, że kocha klimat świąt i czas, w którym można zwolnić, by spotkać się z najbliższymi.

 

– To jest magiczny okres. I to nie jest słowo-wytrych, bo ja naprawdę na ten czas czekam. Kiedyś święta kojarzyły się ze śniegiem, białym szaleństwem, a teraz różnie jest z tą pogodą, ale to nie ma znaczenia. Najważniejsze, że możemy spędzić ze sobą czas. A w 2023 roku życzę sobie dużo, dużo zdrowia, bo jak je będę mała, to będą mogła zasuwać i będą mogła spełniać sportowe marzenia. A jakie mam niesportowe marzenia? Trochę więcej czasu wolnego, bo wtedy mam okazję cieszyć się z małych rzeczy – mówi Justyna Święty-Ersetic.

 

– Uwielbiam czas świąt za to, że nikt się nigdzie nie spieszy i w końcu można spotkać się z całą rodziną. Moje marzenia na 2023 rok to być zdrowa i mieć… nowy stół z krzesłami, bo ten, który mamy, jest za mały na duże świąteczne przyjęcia – śmieje się Małgorzata Hołub-Kowalik. A pytana o prezenty wspomina, jak będąc dzieckiem dostała wymarzony zegarek w kształcie myszki Miki. – Byłam z niego taka dumna, że zaraz go założyłam i wyszłam na dwór, gdzie rzucaliśmy w siebie śnieżkami. Tam zegarek dostał wody i przestał działać już na zawsze. Jak na wtedy płakałam – wspomina świetna polska biegaczka.

Informacja prasowa
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie