Grek sensacyjnie wygrał slalom alpejski, a później... został zdyskwalifikowany

Zwycięzca niedzielnego slalomu w amerykańskim Palisades Tahoe Grek AJ Ginnis został ostatecznie zdyskwalifikowany za ominięcie bramki. W związku z tym wygrana w tych zawodach alpejskiego Pucharu Świata przypadła Norwegowi Alexandrowi Steenowi Olsenowi.
Rywalizacja odbyła się w niedzielę w późnych godzinach wieczornych czasu polskiego. Warunki pogodowe były trudne i mimo dostępu do powtórek sędziom trudno było ocenić przejazd Ginnisa. Ostatecznie jednak dopatrzyli się błędu Greka i go zdyskwalifikowali.
ZOBACZ TAKŻE: Piotr Żyła jest jak wino. Pieczęć Thomasa Thurnbichlera
Steen Olsen sięgnął w związku z tym po pierwszy w karierze triumf w PŚ, a na drugie miejsce awansował jego rodak Timon Haugan - 0,05 s straty. Na najniższym stopniu podium stanęli Francuz Clement Noel i Bułgar Albert Popow. Obaj mieli po 0,24 s straty do Steena Olsena.
Początkowo to Ginnis, który 19 lutego zdobył srebrny medal mistrzostw świata w slalomie, cieszył się ze zwycięstwa. Gdyby wynik został utrzymany, Ginnis zostałby pierwszym w historii narciarzem z tego kraju na najwyższym stopniu podium zawodów alpejskiego PŚ.
Powody do zadowolenia miał także Popow, który po pierwszym przejeździe był 25., ale dzięki udanej jeździe w drugiej próbie przesunął się o 22 lokaty. Bułgar nigdy wcześniej nie był w najlepszej trójce zawodów PŚ.
Rywalizacja elitarnego cyklu mężczyzn w Palisades Tahoe odbyła się po raz drugi w historii. Wcześniej zorganizowano tam zawody PŚ w... 1969 roku.
Polacy nie startowali.
Przejdź na Polsatsport.pl
