Reprezentacja Niemiec pewna swego przed meczem z Polską

Piłka ręczna
Reprezentacja Niemiec pewna swego przed meczem z Polską
fot. PAP/EPA/Claus Fisker
Markus Gaugisch

- Dopiero teraz zaczyna się prawdziwa gra - przyznał trener niemieckich piłkarek ręcznych Markus Gaugisch przed poniedziałkowym meczem w Herning z Polską o pierwsze miejsce w grupie F rundy wstępnej mistrzostw świata.

Obie ekipy wygrały dwa dotychczasowe spotkania - z Iranem oraz Japonią - i zapewniły sobie awans do drugiej rundy turnieju odbywającego się w Danii, Norwegii i Szwecji.

 

ZOBACZ TAKŻE: Mistrzostwa świata piłkarek ręcznych 2023: Kiedy grają Polki? Terminarz, daty, godziny

 

Stawką poniedziałkowej konfrontacji będzie nie tylko pierwsze miejsce w grupie, ale przede wszystkim punkty, które zostaną zabrane do drugiego etapu i mogą mieć duże znaczenie w walce o ćwierćfinał.

 

- Prawdziwa gra dopiero się zaczyna. Myślę, że osiągnęliśmy na razie 80 procent możliwości. Mam nadzieję, że gdy emocje będą rosnąć, to wejdziemy na szczyt i będziemy grać jeszcze lepiej - przyznał Gaugisch.

 

Niemki mieszkają, podobnie jak Polki, w zaśnieżonym Silkeborgu, odległym o 45 minut drogi od Herning, gdzie rozgrywają mecze.

 

- Obie drużyny są w tej samej sytuacji, obie muszą zagrać o pełną pulę. To będzie nasz pierwszy "finał" - dodał szkoleniowiec.

 

Zawodniczki z Niemiec nie ukrywają, że dobrze się z Polkami znają, a oba zespoły grają podobnie - raczej prosto, szybko i fizycznie. Ostatnio w marcu Niemki wygrały 32:30. Także w ubiegłorocznych mistrzostwach Europy biało-czerwone były gorsze o dwa gole (23:25).

 

- Tym razem typuję wygraną pięcioma bramkami - optymistycznie zapowiada prawoskrzydłowa Amelie Berger.

 

Według Emily Boelk kluczem do sukcesu będzie defensywa.

 

- Musimy poprawić ten element, bo nawet w meczu z Iranem zdarzały nam się przestoje. 22 stracone gole to zbyt dużo. A Polki są silne i wysokie, więc nasz blok musi lepiej funkcjonować - analizowała.

 

Drużyny uczestniczące w MŚ wskazują na duże tempo rozgrywek i podkreślają, że mecze co dwa dni to wyzwanie także dla fizjoterapeutów.

 

- Mamy w autokarze specjalne spodnie do masażu, które zakładamy na czas podróży, by maksymalnie wykorzystać czas na regenerację. W szatni z kolei czeka na nas wanna z lodem. Poza tym masażyści pracują czasami do 1 w nocy - przyznała Berger.

 

Niemki liczą też na siłę... muzyki.

 

- W autobusie lecą raczej spokojne, refleksyjne kawałki. Ale w szatni? Pełna moc. Mocne brzmienia i techno - dodała.

 

Przed meczem z Iranem Niemki słuchały utworu "Hyper, Hyper" niemieckiej grupy Scooter, co było wyborem trenera.

 

- To raczej był żart z mojej strony, dzieci mi to podpowiedziały. Moje klimaty to raczej Linkin Park czy Metallica - zauważył Gaugisch.

 

W niemieckiej ekipie nie mają jednak wątpliwości, że to nie muzyka, a potencjalna szansa na wywalczenie olimpijskiej przepustki jest prawdziwą motywacją. Aby zagrać w jednym z turniejów kwalifikacyjnych.

 

- I w tę stronę zerkamy - podsumował trener poniedziałkowych rywalek polskiej reprezentacji.

fdz, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie