Świątek daleko w tyle! Rywalki zdystansowały Polkę

Iga Świątek
Świątek daleko w tyle! Rywalki zdystansowały Polkę
fot. PAP
Świątek daleko w tyle! Rywalki zdystansowały Polkę

Niektórych może to dziwić, a innych szokować, ale prawda jest brutalna. Są elementy tenisowego rzemiosła, w których Iga Świątek nie jest najlepsza na świecie. Polka ma kilka mankamentów, nad którymi musi pracować, a statystyki jasno pokazują, że pole do poprawy jest ogromne! 

Największa bolączka Świątek?

Choć Iga Świątek pewnie przewodzi w rankingu ATP, a goniącą peleton ma do niej sporą stratę, to są elementy, w których Iga Świątek zdecydowanie ustępuje grupie pościgowej.


Jednym z nich jest bez wątpienia efektywność serwisu. O tej bolączce Iga otwarcie mówi od dawna. Polka zdaje sobie sprawę, że jej podanie nie sieje postrachu w światowym tourze, a rywalki zdecydowanie bardziej obawiają się jej forehandu i backhandu niż zagrania wprowadzającego piłkę do gry. 


Świątek nie można odmówić realizmu i chłodnego spojrzenia na swoją grę. Trzykrotna mistrzyni Rolanda Garrosa tak wypowiedziała się niegdyś o swoim serwisie: 


- Nie jestem typem zawodniczki, której serwis będzie przynosił punkty zdobywane seriami. Nie jestem jak Rybakina czy Sabalenka. Jestem zawodniczką, która raczej wprowadza piłkę do gry i wygrywa wymiany, ale oczywiście pracuję nad swoim podaniem i staram się stawać coraz lepsza w tym elemencie - powiedziała na konferencji prasowej.

 

Z pewnością cechą wielkich mistrzyń i mistrzów jest diagnoza swoich słabości i przyjęcie strategii, która pozwoli ukryć mankamenty i uwypuklić zalety. Świątek bez dwóch zdań robi to doskonale, jednakże statystyki dotyczące jej serwisu z całą nie przystoją do pierwszej rakiety świata.

Rywalki górują nad Świątek

To, że Coco Gauff, Aryna Sabalenka czy Elena Rybakina dysponują lepszym serwisem od Igi Świątek, było wiadomo nie od dziś. Zatrważająca może być jednak skala dysproporcji pomiędzy skutecznością serwisu Polki i jej największych rywalek. 


Analizując wyłącznie liczbę asów serwisowych w 2024 roku, widzimy, jak wielka jest w tym aspekcie przewaga rywalek na Igą Świątek. Liderką w tym zestawieniu jest bezapelacyjnie Elena Rybakina, która tylko w tym roku zanotowała już 229 asów serwisowych. Nieco gorzej w tym aspekcie prezentuje się Aryna Sabalenka, która zaliczyła 137 rozstrzygających podań. Z kolei trzecia w rankingu ATP Coco Gauff może pochwalić się 103. asami. 


Świątek w tym elemencie wygląda znacznie gorzej od swoich największych rywalek, ale to dopiero wierzchołek góry lodowej. Polka w 2024 roku zanotowała tylko 54 asy serwisowe, co jest aktualnie 33. wynikiem w światowym tourze. Lepsze od Igi są nie tylko wspomniane Rybakina, Gauff czy Sabalenka, ale też Magda Linette (70 asów), Karolina Pliskova (173) czy Qinwen Zheng (116). 

Ile błędów serwisowych popełnia Iga Świątek?

Dociekliwi kibice z pewnością mogliby postawić tezę brzmiącą mniej-więcej w ten sposób: skoro Iga Świątek nie serwuje asa za asem, to pewnie popełnia też znacznie mniej podwójnych błędów serwisowych. Spójrzmy, co na ten temat mówią statystyki. 


W 2024 roku Iga Świątek zanotowała 57 podwójnych błędów serwisowych. W kolejności od tenisistek popełniających najwięcej pomyłek do tych notujących ich najmniej zajmuje 45 miejsce. Cytując frazę z popularnego serialu, która szturmem przedarła się do internetowej "memosfery": not great, not terrible. Niechlubną liderką pod tym względem jest Marta Kostyuk. Ukrainka zajmująca 20. lokatę w rankingu WTA popełniła w tym roku aż 172 podwójne błędy serwisowe. Tylko odrobinę lepiej prezentuje się Coco Gauff, której wynik to 168 "double faultów". 


W porównaniu do wspomnianej Amerykanki bilans Igi wygląda nie najgorzej. Co prawda Polka zanotowała o 49 asów serwisowych mniej niż Gauff, ale za to reprezentantka USA popełniła aż o 111 błędów więcej. 


Takie porównanie wygląda dla Igi nieco gorzej, gdy zestawimy ją z Sabalenką. 87 podwójnych błędów przy 137 asach. Białorusinka często nie potrafi znaleźć złotego środka, ale finalnie jej gra jest w tym przypadku warta świeczki.

 

Jeszcze lepsza pod tym względem jest Elena Rybakina. Kazaszka, która zanotowała najwięcej asów serwisowych (229), popełniła tylko 76 podwójnych błędów serwisowych. Ryzyko, które podejmuje Rybakina, zdecydowanie popłaca, a czwarta rakieta świata jest w tym momencie bez dwóch zdań najlepiej serwującą tenisistką w tourze.

Czy serwis Igi Świątek się poprawia? 

Iga Świątek wie o swoim problemie z serwisem i wytrwale pracuje nad tym, by to poprawić. Czy efekty treningów widać w statystykach?


W 2023 roku Iga w 79 meczach zanotowała 127 asów serwisowych – to średnio 1,6 asa na mecz. W 2024 roku Polka ma jak dotąd 54 asy w 34 meczach, co daje średnią 1,58 asa na mecz. Widać zatem, że skuteczność Igi pod kątem asów serwisowych utrzymuje się na stałym poziomie.


Warto jednak wspomnieć, że skuteczności serwisu nie sposób mierzyć wyłącznie liczbą zanotowanych asów serwisowych. Podania, po których przeciwnik ma spory problem z returnem i przebija przez siatkę "łatwą" piłkę, podając jednocześnie na tacy kolejny punkt, również są na wagę złota. Trudno jednak dotrzeć do statystyk, które pokazałaby realną liczbę takich zagrań. Można jednak przeanalizować inne dane, które udowodnią, że w tenisie serwis to ważny, ale nie decydujący czynnik. 

As w rękawie Igi Świątek

Choć Iga w porównaniu do swoich rywalek serwuje naprawdę kiepsko, to jak przystało na pierwszą rakietę świata, ma w zanadrzu kilka sztuczek, dzięki którym zajmuje pozycję liderki. 


Wyłączając Timeę Babos i Jessikę Ponchet, które w tym roku rozegrały tylko jeden mecz, Świątek jest najskuteczniejsza na świecie, jeśli chodzi o procent wygranych punktów przy swoim serwisie. Polka zwycięża w 64% akcji, które rozpoczyna własnym podaniem. Tuż za jej plecami znajduje się Naomi Osaka (63,8%) oraz największe rywalki Igi, Aryna Sabalenka i Elena Rybakin (obie po 63,6%).


Choć różnice pomiędzy Polką a Białorusinką i Kazaszką są minimalne, to jednak na tym poziomie nawet detale mogą decydować o tytułach. Świątek jest także najlepsze – po wyłączeniu tenisistek, które rozegrały jeden lub dwa mecze w 2024 – pod względem wygranych gemów przy swoim serwisie – Iga zwyciężyła w 82,4% z nich. Rybakina i Sabalenka są tutaj nieco gorsze – wynik pierwszej to 80,9%, a drugiej 78,7%. 


Iga Świątek nie była, nie jest i być może nigdy nie będzie tenisistką rozstrzygającą mecze za pomocą serwisu. Polka ma jednak o wiele szerszy wachlarz zagrań i możliwości niż jej rywalki i właśnie dlatego w rankingu ATP ma ogromną przewagę nad Sabalenką, Gauff czy Rybakiną.


Świątek nie jest wirtuozem serwisu, ale tak długo, jak zachowa swoją skuteczność w rozstrzyganiu na swoją korzyść wymian, tak długo będzie mogła wygodnie siedzieć w fotelu liderki światowego touru.

 

Andrzej Adamiec/Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie