Michał Bryl i Bartosz Łosiak, pokonując 2:0 parę Remi Bassereau/Julien Lyneel, zapewnili sobie awans do fazy pucharowej turnieju olimpijskiego siatkarzy plażowych. Tuż po zakończeniu meczu Polaków organizatorzy podjęli decyzję o ewakuacji kibiców z trybun. Jak się okazało - powodem była pogoda. Nasi siatkarze plażowi dobrze weszli w olimpijski turniej. We wtorek na inaugurację pokonali Australijczyków Thomasa Hodgesa i Zacheryego Schuberta 2:0 (21:16, 21:16). W czwartek dołożyli kolejne zwycięstwo. Tym razem ich wyższość musieli uznać reprezentanci gospodarzy - Remi Bassereau i Julien Lynee, którzy także przegrali 0:2 (16:21, 16:21). ZOBACZ TAKŻE: Amerykańskie florecistki ze złotym medalem w Paryżu Tuż po zakończeniu polsko-francuskiego spotkania nad Paryżem rozszalała się burza. Ledwo zaczął się kolejny mecz - Amerykanki grały z Chinkami - a organizatorzy byli zmuszeni go przerwać. Lał rzęsisty deszcz, a na niebie panowały pioruny. W takich okolicznościach podjęto decyzję o ewakuacji kibiców. Ze względu na niesprzyjającą pogodę na stadionie pod wieżą Eiffla tego wieczoru, Komitet Organizacyjny Paryża, w porozumieniu z FIVB i MKOl, wstrzymał grę, a wszyscy widzowie zostali ewakuowani z powodu zwiększonej obecności oświetlenia. Podjęto decyzję dotyczącą kontynuacji za zamkniętymi drzwiami - czytamy w komunikacie organizatorów. Na szczęście pogoda uspokoiła się po kilkudziesięciu minutach, w związku z czym nie ma większych opóźnień w olimpijskim harmonogramie.