Skład reprezentacji Polski w short tracku na igrzyska olimpijskie. Kto powalczy o medale?

Zimowe

W trakcie kwalifikacji olimpijskich reprezentanci Polski w short tracku wywalczyli sześć miejsc indywidualnych oraz jedno dodatkowe w sztafecie mieszanej. Oznaczało to, że do Mediolanu pojedzie czworo zawodników. Sztab reprezentacji Polski wybrał już łyżwiarzy, którzy w lutym powalczą o medale olimpijskie. – Taka selekcja nigdy nie jest prostą sprawą – mówi Urszula Kamińska, trenerka kadry. 

Dwóch łyżwiarzy szybkich na krótkim torze podczas zawodów, jeden wyprzedza drugiego na zakręcie.
fot. Rafał Oleksiewicz

Kwalifikacje olimpijskie w tym sezonie odbywały się w ramach zawodów World Tour. Podczas czterech przystanków (dwukrotnie Montreal, Gdańsk oraz Dordrecht) zawodnicy walczyli o punkty dla swoich reprezentacji i próbowali zdobyć jak najwięcej kwalifikacji na każdym z dystansów oraz w sztafetach. Ostatecznie po decydujących zawodach w Holandii okazało się, że Biało-Czerwoni ostatecznie zdobyli sześć indywidualnych kwalifikacji: po dwie na każdym z dystansów (500, 1000 i 1500 m) wśród kobiet i mężczyzn oraz w sztafecie mieszanej. 
 
Miejsca na igrzyskach nasi łyżwiarze wywalczyli jednak nie dla siebie, a dla całej reprezentacji. Dopiero później sztab szkoleniowy według wewnętrznego regulaminu miał wyłonić czworo reprezentantów, którzy pojadą do Mediolanu. Następnie nominacje zgłaszane są do dyrektora sportowego, a ostateczną decyzję o składzie podejmuje zarząd Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego. – Najczęściej nasze wizje są zgodne, tym bardziej, że trenerzy widzą zawodników na co dzień – mówił Rafał Tataruch, prezes PZŁS. 
 
Dziś już wiadomo, że do Mediolanu pojadą Gabriela Topolska (najlepsza w tym sezonie na 1500 m), Natalia Maliszewska (liderka kadry na 500 m), Felix Pigeon (najlepszy z Polaków w tym sezonie, jedyny indywidualny medalista World Tour) i Michał Niewiński. To właśnie w nich trenerzy Urszula Kamińska i Gregory Durand widzą największy potencjał w walce o medale. – Wybór nigdy nie jest prostą sprawą, ale skonstruowany przed igrzyskami system selekcji płynnie wyłonił zawodników do startów. Stworzenie takiego dokumentu pochłania trochę czasu, ale w trudnych sytuacjach jest solidną podstawą – zdradza Kamińska. – Dla osób spełniających kryteria naszej wewnętrznej selekcji wybór był jasny, a dla tych, którzy ich nie spełnili, były to oczywiście bolesne informacje, ale zgodne z zapisem dokumentu.  
 
I dodaje: – Zakwalifikowaliśmy zawodników na każdym z dystansów, ale największe tradycje w zdobywaniu medali mamy na dystansach 500 metrów oraz w sztafecie mieszanej. Pamiętajmy jednak, że igrzyska rządzą się swoimi prawami i zrobimy wszystko, by pokazać się z jak najlepszej strony w każdym wyścigu. Jeśli chodzi o sztafetę, to w takim składzie zdobywaliśmy już medale, więc jak najbardziej i tutaj widzimy duże szanse. 
 
Zawody short tracku podczas igrzysk w Mediolanie zostaną rozegrane w dniach 10–20 lutego 2026. Zanim jednak biało-czerwoni będą rywalizowali o medale olimpijskie, czekają ich mistrzostwa Europy w Tilburgu (16-18 stycznia). – To dalej jest jeden team i osoby, które nie znalazły się w olimpijskiej kadrze muszą zrobić wszystko, by pomóc wyłonionej czwórce w przygotowaniach. Mimo że to starty indywidualne, to wciąż potrzebne jest wsparcie mentalne oraz treningowe – kończy Tataruch. 

Informacja Prasowa
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie