To nie Królewski zaczął wojnę w Wiśle. Jego słowa to plagiat!

- Ostatnio moja mama zdecydowała się kupić coś w sklepie Wisły i kupiła w sklepie TS-u, myśląc, że dokłada się do spółki piłkarskiej. Takich ludzi jest sporo. To pewnego rodzaju paserstwo i nie ukrywajmy, że tak to funkcjonuje. Ja rozumiem, że TS potrzebuje środków, ale być może lepsze byłoby uznanie, że Wisła ma płacić TS-owi za historię – te słowa Jarosława Królewskiego wywołały prawdziwą burzę.

Jarosław Królewski siedzi przy biurku z fotelami gamingowymi w tle, obok zdjęcie Tomasza Jaździńskiego.
fot. Polsat Sport
Prezes Jarosław Królewski powtórzył argumentację w obronie interesów Wisły SA, jaką zastosował Tomasz Jażdżyński (z prawej)

Po naszym wywiadzie z prezesem Królewskim powstała burza w mediach społecznościowych.

 

"Mamy lekkie opóźnienie. Wiślacki grudzień zaczął się w styczniu", "Nikomu niepotrzebna wojna Wisły z Wisłą. Ładnie nam się ten rok zaczyna" – to tylko pierwsze z brzegu reakcje fanów. Pierwsza jest oczywiście aluzją do końca grudnia 2018 r., gdy akcje klubu podróżowały nad oceanem z podstawionym Vanną Ly.

 

Dziwnym trafem argumentacja Królewskiego brzmiała mi dość znajomo. Zwłaszcza fragment:

 

"My jako spółka, która finansuje główny sport i wszystkie wydatki, które są z nim związane, tak naprawdę oddajemy część przychodów do TS-u. Prawda jest też taka, że w przyszłości nie znajdzie się żaden inwestor, czy sponsor, który tak lekko do tego podejdzie, bo kto by chciał robić reklamę swego brandu na piłce nożnej, wiedząc, że ktoś inny na tym korzysta. Chodzi bardziej o to, że tożsamościowo coś trzeba z tym zrobić i nie ma się co na to obrażać" punktował Królewski.

 

ZOBACZ TAKŻE: Wisła Kraków jest okradana?! Prezes Królewski mówi wprost! "Pewnego rodzaju paserstwo"

 

Pamięć mnie nie myliła. Odgrzebałem wywiad z listopada 2019 r., jakiego mi, jeszcze dla Interii, i red. Krzysztofowi Kawie, który pracował wówczas w "Dzienniku Polskim" udzielił Tomasz Jażdżyński, ówczesny przewodniczący Rady Nadzorczej Wisły SA.

 

- Sprzedaż piłkarskich pamiątek i gadżetów to jedno z ważnych źródeł utrzymania i uważamy, że powinien z niego korzystać ten, kto ponosi koszty utrzymania drużyn piłkarskich, czyli spółka akcyjna. Nie da się tego efektywnie zorganizować, gdy uprawnienia mają dwa podmioty. Całkiem niedawno życie przyniosło jaskrawy tego przykład. Planowaliśmy w drugim półroczu akcję podobną do "Linii życia", która przyniosła nam duży zysk. Postanowiliśmy ją oprzeć na pomyśle kibiców na koszulkę retro Henryka Reymana. Nauczeni doświadczeniami z wiosny chcieliśmy to przeprowadzić bardzo porządnie - najpierw został ogłoszony konkurs na projekt wśród kibiców, wybierano wśród trzech projektów, potem był wybór wykonawcy, sprawdzaliśmy materiał. Zanim zdążyliśmy przeprowadzić całą tę skomplikowaną operację w sklepie TS Wisła pojawiły się koszulki retro. Zrobione ze standardowych koszulek jednego z producentów, z naklejoną białą gwiazdą – podkreślał Tomasz Jażdżyński.

 

- Jest też szerszy aspekt tej sprawy. Nikt na poważnie nie zainwestuje w Wisłę SA, dopóki ona nie będzie panować nad swoją komercją, dopóki zawsze będzie funkcjonował ktoś, kto to samo zrobi podobnie, ale taniej. Na dodatek, póki nie będzie uregulowana kwestia znaków, ten ktoś będzie mógł powiedzieć: "To my jesteśmy prawdziwą Wisłą, bo u nas jest prawdziwy herb". To jest po prostu nie do zaakceptowania przez jakiegokolwiek inwestora! – dodawał prezes Jażdżyński.

 

Zatem można powiedzieć, że Królewski wręcz splagiatował argumentację Jażdżyńskiego. Historia zatoczyła kołem tak mocno, że dzisiaj to Tomasz Jażdżyński jest prezesem stowarzyszenia TS Wisła Kraków. Z niemałymi osiągnięciami, jak redukcja zadłużenia i powrót koszykarek do krajowej elity. Wydaje się zatem, że nie będzie lepszej okazji do uregulowania na trwałe tematu handlu pamiątkami, by piłkarska Wisła SA nie czuła się okradana, a jednocześnie, by stowarzyszenie TS Wisła mogło w jeszcze lepszym tempie wychodzić z kryzysu. Tym bardziej, że już za kilka miesięcy obydwa podmioty będą organizować wspólnie obchody 120-lecia Wisły.

 

Nawet sztuczna inteligencja podpowiada, że w handlu klubowymi pamiątkami chodzi o monetyzację marki i budowę tożsamości, ale najważniejsze jest legalne zarządzanie licencjami i unikanie naruszeń, aby nie podważyć wartości marki.

 

Trudno znaleźć podobne przykłady dwóch różnych podmiotów prawnych, które zarabiają na znakach towarowych jednego z nich, w tym wypadku piłkarskiej Wisły. Bez wątpienia rację miał Tomasz Jażdżyński, mówiąc: "Nikt na poważnie nie zainwestuje w Wisłę SA, dopóki ona nie będzie panować nad swoją komercją, dopóki zawsze będzie funkcjonował ktoś, kto to samo zrobi podobnie, ale taniej". Teraz zarówno on, jak i Królewski mogą sprawić, by piłkarska Wisła zapanowała nad swoją komercją.

 

Tomasz Jażdżyński z przewodniczenia RN Wisły SA zrezygnował 23 grudnia 2022 r., jego 26,84 proc. akcji przejął Jarosław Królewski, stając się większościowym udziałowcem „Białej Gwiazdy”. W kwietniku 2023 r. Tomasz Jażdżyński został wybrany na prezesa stowarzyszenia TS Wisła.

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie