"Oby tak było". Niepokojące porażki Świątek przed Australian Open

Dariusz OstafińskiTenis

- Problemem miał być Hubert Hurkacz, a dość nieoczekiwanie większym okazała się Iga Świątek. Rok czy dwa lata temu było nie do pomyślenia, że Polska robi coś wielkiego na United Cup bez Świątek. To trochę tak, jakby piłkarska reprezentacja zdobyła na wielkiej imprezie medal bez Lewandowskiego – ocenia nasz ekspert Dawid Olejniczak.

Kobieta w stroju tenisowym z medalem i pucharem.
fot. PAP
Iga Świątek

Dariusz Ostafiński, Polsat Sport: Polska wygrywa United Cup.

 

Dawid Olejniczak, ekspert Polsatu Sport: Pierwszy raz, więc to historyczny sukces. I wielki sukces. Już słyszę, że niektórzy go deprecjonują. Nie rozumiem tego, bo przecież w United Cup grało wielu zawodników i zawodniczek ze światowej czołówki i każdy brał to na poważnie. Nauczmy się cieszyć z takich rzeczy.

 

Przewidział pan wielki powrót Hurkacza, który wygrał cztery na pięć spotkań, pokonał dwóch zawodników z TOP10 i wykonał skok o 30 miejsc w górę w rankingu ATP.

 

Super. Taki powrót po tak długiej przerwie to coś fantastycznego. I nie chodzi nawet o wyniki, ale o samą grę. Hubert wyciągnął wnioski z wcześniejszych błędów. Wrócił po tej półrocznej przerwie odmieniony, lepszy.

 

To dobre granie może się przełożyć na coś więcej? Chciałbym, żeby pan ocenił perspektywę dla Hurkacza w takim dłuższym dystansie.

 

Na to za wcześnie. Powrót był zaskakująco dobry, pierwsza impreza poszła znakomicie, ale dopiero turnieje indywidualne pokażą, na co możemy liczyć. I nie chodzi mi o to, że w United Cup rywale Huberta grali na pół gwizdka, bo tak nie było. Jednak turniej reprezentacyjny to coś innego niż indywidualne granie. Dla Polski Hubert zagrał na szóstkę.

 

Boi się pan, że w Australian Open już tak dobrze nie będzie?

 

Różnie może być, bo Hubert nie jest rozstawiony. W pierwszej rundzie może trafić na Sinnera lub Alcaraza. Na losowanie niestety nie mamy wpływu. Pocieszająca wiadomość jest taka, że ci czołowi zawodnicy też nie chcą trafić w pierwszej rundzie na Hurkacza. Bo choć jest w piątej dziesiątce rankingu, to grał na poziomie TOP10.

 

Jakieś szczegóły.

 

Grał odważniej, agresywnie, częściej chodził do siatki. Zrobił to, co powinien był zrobić, żeby jego gra stała się skuteczniejsza.

 

A widział pan jakiś ślad po kontuzji? Była jakaś asekuracja w grze Hurkacza?

 

Nie widziałem śladu, choć to Huberta trzeba by spytać, czy czuł dyskomfort. Fizycznie na pewno wyglądał dobrze. Nawet upał mu niespecjalnie przeszkadzał. Dobrze też zniósł.

 

Gorzej ze Świątek?

 

W tych meczach z bardzo dobrymi zawodniczkami zawiodła, przegrała. Nie wyciągałbym jednak z tego wniosków. Nie było dobrze, ale powtórzę to, co w przypadku Hurkacza. Bardziej liczyć się będzie Australian Open. Tam zobaczymy, czy Świątek da sobie radę i czego możemy od niej oczekiwać w tym roku. Na razie wiemy, że ze słabymi wygrywa, a z tymi mocnymi przegrywa.

 

Dlaczego?

 

W meczu z Bencic wygrała pierwszego seta, ale dwa kolejne jej uciekły. Była słabsza, nie potrafiła zareagować. A jeśli chodzi o mecz z Gauff, to Amerykanka zagrała solidnie i to wystarczyło. Iga nie była w stanie się jej przeciwstawić.

 

Wypada tylko mieć nadzieję, że Świątek się rozkręci, że po prostu z wolna wchodzi w sezon.

 

Oby tak było. A tak w ogóle, to rok czy dwa lata temu byłoby nie do pomyślenia, że Polska robi coś wielkiego na United Cup bez Świątek. To trochę tak, jakby piłkarska reprezentacja zdobyła na wielkiej imprezie medal bez Lewandowskiego.

 

Przed United Cup bardziej martwiliśmy się o Hurkacza.

 

No właśnie. Problemem miał być Hubert Hurkacz, a dość nieoczekiwanie większym okazała się Iga Świątek. Hubert przegrał tylko z Australijczykiem de Minaurem. Dobrze, że rywal nie miał lepszej singlistki, bo wtedy mogło nie być finału.

 

Poza zasięgiem był polski mikst Katarzyna Kawa, Jan Zieliński.

 

Zaskakiwał już sam wybór. Zielińskiego można było się spodziewać, ale z nim miała grać Świątek. Padło jednak na Kawę i to wyszło świetnie. Nasz mikst wygrał wszystko, także te mecze, które musiał wygrać, kiedy akurat zawiedli singliści. Szkoda tylko, że Kawa z Zielińskim nie mogą zagrać w turniejach wielkiego szlema, bo mają za niski ranking.

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie