Liga Mistrzów w hokeju na lodzie: Plan transmisji rewanżowych meczów 1/2 finału

We wtorek poznamy obu finalistów Champions Hockey League (CHL). Przed dzisiejszymi rewanżami bliżej awansu do decydującego starcie są ekipy Frolundy Goteborg i Lulei Hockey, które przed tygodniem wygrały na wyjeździe pierwsze spotkania. Transmisje obu meczów na żywo o 18:55 w Polsacie Sport Premium 1 i Polsacie Sport Premium 2 oraz online w Polsat Box Go.

Gracze hokeja na lodzie w strojach drużynowych grający na lodowisku na zewnątrz, z publicznością w tle.
fot. PAP
Liga Mistrzów w hokeju na lodzie: Plan transmisji rewanżowych meczów 1/2 finału

W tej edycji Ligi Mistrzów w rywalizacji w komplecie pozostały trzy zespoły szwedzkiej ligi hokejowej – SHL: Lulea Hockey, Frolunda Goteborg i Brynas IF. Stawkę uzupełnia szwajcarski EV Zug, który w tej edycji CHL (Champions Hockey League) broni honoru Europy w starciu ze szwedzkim tercetem. We wcześniejszych dziesięciu edycjach tylko raz zdarzyło się, że w finale zagrały dwa kluby z tego samego kraju. To było w sezonie 2014/15, a więc w premierowych rozgrywkach, gdy w decydującym meczu Lulea Hockey pokonała Frolundę Goteborg 4:2, choć po dwóch tercjach prowadzili „Indianie” z Goteborga 2:0. Niewykluczone, że w tym sezonie historii się powtórzy i to dosłownie, bo zarówno Lulea jak i Frolunda mają duże szanse na awans do wielkiego finału. To byłaby również miła wiadomość dla kibiców GKS-u Tychy, wszak mistrzowie Polski z jednym i drugim zespołem rywalizowali na własnym lodowisku. Tyszanie na Stadionie Zimowym przegrali z Frolundą 1:3, a ekipie Lulei ulegli 2:3.

 

Szwajcarski Zug liczy na hokejowy cud w Szwecji…

 

Zespół Lulei w pierwszym meczu półfinałowym pokonał na wyjeździe w OYM Hall zespół EV Zug 3:2 i przed rewanżem u siebie jest w uprzywilejowanej sytuacji. – To oczywiste, musimy absolutnie wygrać to spotkanie. Jesteśmy gotowi podjąć to wyzwanie – zapewnia przed meczem napastnik EV Zug, Andreas Wingerli. Będzie to jednak zadanie niezwykle trudne i nawet nie chodzi o to, że to spotkanie będzie rozgrywane na dalekiej północy Szwecji, ale ekipa z EVZ spisuje się fatalnie w lidze szwajcarskiej. Podopieczni Michaela Linigiera w 2026 roku nie wygrali jeszcze żadnego spotkania. Poza przegraną z Luleą w Lidze Mistrzów, drużyna EV Zug poniosła aż osiem porażek w krajowych rozgrywkach i w ligowej tabeli plasuje się dopiero na dziewiątym miejscu. Po meczu z Luleą ekipa EVZ przegrała u siebie kolejno z HC Lugano 2:3 i z ostatnim w tabeli HC Ajoie 2:4 oraz w ostatniej kolejce uległa na wyjeździe Servette-Geneve HC 1:4 i niewykluczone, że jeśli dzisiaj Szwajcarzy odpadną z rozgrywek CHL, to zwolniony zostanie trener Michael Linigier.

 

Ten wariant staje się coraz bardziej prawdopodobny zważywszy na to, że jego podopieczni grając w pierwszym meczu u siebie z Luleą zaprezentowali się bardzo słabo. I choć przegrali tylko 2:3, to jednak z przebiegu meczu wynik przez nich uzyskany był mocno mylący. Szwedzi byli w tym starciu zespołem, który zdecydowanie przeważał i gdyby nie świetna postawa w bramce gospodarzy Leonarda Genoniego, to ich wygrana byłaby zdecydowanie bardziej okazała. Lulea zdominowała to spotkanie o czym świadczy statystyka strzałów: 61:28 na korzyść Szwedów (35:18 w strzałach celnych). Doszukując się plusów w grze Szwajcarów, to na pewno na pierwszy plan wysuwa się ich całkiem niezła gra w przewagach. W starciu z Luleą czterokrotnie grali z przewagą jednego zawodnika i dwie z nich wykorzystali za sprawą bramek zdobytych przez Jana Kovara i Tomasa Tatara. Z drugiej strony przy stanie 1:1 grając w przewadze (na ławce kar przebywał Oscar Ensund) stracili także gola autorstwa Isaca Hedqvista. Warto dodać, że zespół EV Zug wyeliminował w ćwierćfinale Lukko Raumę, choć pierwsze spotkanie wygrali u siebie Finowie 3:1. Teraz jednak Szwajcarzy będą odrabiali starty na lodowisku rywala.

 

Dla EV Zug to dziewiąty sezon w Lidze Mistrzów i jak dotąd największym osiągnięciem szwajcarskiego zespołu był awans do półfinału w sezonie 2022/23, gdy w decydującym dwumeczu o awans do wielkiego finału przegrali z Tapparą Tampere 2:5.

 

Zespół z północy Szwecji jest aktualnym mistrzem kraju i pierwszym zwycięzcą Ligi Mistrzów (sezon 2014/15). Dla Lulei to szósty start w tych rozgrywkach. Poza triumfem jedenaście lat temu, zespół grał również w finale tych rozgrywek w sezonie 2019/20, przegrywając decydujące starcie z późniejszym triumfatorem - Tapparą Tampere.

 

Lulea po meczu w Szwajcarii wygrała także dwa ostatnie mecze w lidze SHL pokonując u siebie kolejno Orebro 3:1 oraz Leksand 4:0 i w tabeli plasuje się na szóstym miejscu.

 

Kto wygra „wojnę szwedzką”?

 

Tydzień temu w Gavle drużyna Frolundy pokonała miejscowy Brynas IF 2:0 i na własnym lodowisku zamierza przypieczętować szósty w historii klubu awans do finału Ligi Mistrzów. Pierwszego gola strzelił świeżo upieczony mistrz świata do lat 20-stu, Ivar Stenberg, a drugie trafienie dołożył doświadczony Max Friberg. - Nie możemy się zatrzymać i chcemy zagrać tak, aby jako pierwsi strzelić gola. Liczy się postawa zawodników na tafli. Ostatnio zrobiliśmy dobre kroki w odpowiednim kierunku - mówi trener Frolundy, Robert Ohlsson, który ma powody do zadowolenia, bo jego podopieczni wygrali ostatnio oba wyjazdowe mecze w lidze szwedzkiej z Timrą 2:1 i Djurgarden 6:1.

W ekipie Frolundy zabraknie Arttu Ruotsalainena, który z powodu urazu nie dokończył meczu z Djurgarden i przeciwko Brynas na pewno nie zagra. Prawdopodobnie na środku ataku zastąpi go Mans Toresson, który na ostatnich treningach zastępował go w tej formacji. - Mecz play-off, dobra zabawa i to jest doskonała okazja, aby zagrać na takim poziomie, w tak ważnym meczu – mówi 19-letni napastnik.

 

Dla Frölundy, która zdecydowanie prowadzi w tabeli SHL, jest to dziewiąty start w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Z wyjątkiem sezonu 2017/2018 zespół z Göteborga zawsze kwalifikował się do półfinału. To fantastyczny wynik, który jest tym bardziej imponujący, że Frölunda czterokrotnie wygrała te rozgrywki – w latach 2016, 2017, 2019 i 2020, a w 2015 roku przegrała finał z Luleą.

 

Dla Brynas IF jest to dopiero drugi występ w rozgrywkach Ligi Mistrzów. W swoim premierowym starcie w CHL w sezonie 2017/18 zespół z Gavle dotarł do ćwierćfinału, a walkę o awans do półfinału przegrał z Ocelari Trzyniec. Aktualnie zespół zajmuje dopiero dziewiąte miejsce w tabeli i aktualnie walczy o zapewnie sobie miejsca na grę w fazie wstępnej rywalizacji play-off ligi SHL.

 

Dogrywka lub karne wyłonią finalistów?

 

Do finału awansuje zespół, który w dwumeczu będzie miał lepszy bilans od przeciwnika. Od fazy pucharowej obowiązuje zasada, że mecze 1/8 finału, ćwierćfinały i półfinały rozgrywane są w formacie dwóch spotkań (mecz i rewanż). Jeżeli pierwsza konfrontacja zakończy się remisem, wówczas nie ma dogrywki ani rzutów karnych. O tym, kto awansuje dalej, decyduje łączny bilans dwóch spotkań. Jeżeli jest on remisowy (nie obowiązuje zasada bramek zdobytych na wyjeździe), sędziowie zarządzają dziesięciominutową dogrywkę do momentu strzelenia „złotego” gola, a każdy zespół gra w trzyosobowych formacjach. Jeżeli w dogrywce żadna z drużyn nie zdobędzie zwycięskiej bramki, wówczas wykonywanych będzie pięć serii rzutów karnych, a w przypadku braku rozstrzygnięcia – egzekwowane one będą po jednej serii aż do wyłonienia zwycięzcy.

 

Plan transmisji rewanżowych meczów półfinałowych Ligi Mistrzów w hokeju na lodzie:

 

Wtorek (20 styczeń):

Frolunda Goteborg – Brynas IF (pierwszy mecz wygrała Frolund 3:0) o 18:50 w Polsacie Sport Premium 1 i online w Polsat Box Go

Lulea Hockey – EV Zug (pierwszy mecz wygrała Lulea 3:2) o 18:5o w Polsacie Sport Premium 2 i online w Polsat Box Go

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie