Co tam się stało?! Niemoc Huberta Hurkacza w Australian Open
Hubert Hurkacz zakończył udział w wielkoszlemowym Australian Open na etapie drugiej rundy. Polak niespodziewanie uległ Ethanowi Quinnowi. Amerykanin okazał się lepszy w trzech setach, w ostatnim nie dając żadnych szans Hurkaczowi.

Hubert Hurkacz do tegorocznej edycji Australian Open przystępował z dużymi nadziejami, po świetnym występie w wygranym przez reprezentację Polski United Cup. Zmagania w Melbourne wrocławianin rozpoczął od triumfu w czterech partiach nad Belgiem Zizou Bergsem.
ZOBACZ TAKŻE: Polki błyszczą w Lesznie
W drugiej rundzie przeciwnikiem Hurkacza był Ethan Quinn. Już w czwartym gemie Polak miał dwa break pointy, jednak ich nie wykorzystał. Skuteczniejszy w tym aspekcie był za to Amerykanin, który przełamał na 3:2. Przy stanie 3:4 Hurkacz miał aż cztery szanse, by odebrać serwis rywalowi, lecz ten zażegnał zagrożenie. Kilka chwil później Quinn zwyciężył pierwszego seta 6:4.
Następna odsłona spotkania przebiegała pod dyktando podających. Nie doszło do ani jednego przełamania, a o wszystkim rozstrzygnął tie-break. W nim na 2:0 odskoczył Hurkacz, ale potem do głosu doszedł Quinn. Amerykanin wygrał 7:5, znacznie zbliżając się do końcowej wiktorii.
80. zawodnik rankingu ATP poszedł za ciosem w trzecim akcie pojedynku. W ekspresowym tempie objął prowadzenie 5:0. Hurkacz zapisał na swoje konto premierowego gema w tej partii, jednak - jak się okazało - był on honorowy. Quinn okazał się lepszy wynikiem 6:1, czym przypieczętował triumf w całym meczu i awans do trzeciej fazy Australian Open.
Hubert Hurkacz - Ethan Quinn 4:6, 6:7(5), 1:6
Przejdź na Polsatsport.pl
