Polki błyszczą w Lesznie
Gina Feistel, Zuzanna Pawlikowska i Weronika Ewald awansowały do drugiej rundy Winter Polish Open.

Nasze tenisistki wykorzystują szansę, jaką daje organizacja w Polsce turnieju rangi ITF W75. Pięć „polskich” meczów pierwszej rundy turnieju singlistek dało trzy zwycięstwa.
Dobrą serię we wtorek rozpoczęła 19-letnia Weronika Ewald (Gdańska Akademia Tenisowa). Podopieczna Marcina Domaszewicza w swoim dziewiątym meczu na poziomie ITF W75 odniosła piąte zwycięstwo, potwierdzając, że jej kariera się rozwija. Ofensywnie grająca Polka pokonała Szwajcarkę Valentinę Ryser 4:6, 7:5, 6:3, choć w drugim secie broniła piłki meczowej.
- Mam już na tym poziomie kilka cennych zwycięstw z zawodniczkami, które były ode mnie wyżej w rankingu, ale brakuje mi jeszcze trochę regularności. Skupiam się na tym, że mój poziom rośnie. Czuję to. Chcę dochodzić jak najwyżej w kolejnych turniejach, a za tym pójdą punkty - przekonuje Ewald.
Równie cenne zwycięstwo odniosła debiutująca w turnieju takiej rangi Pawlikowska (KS Górnik Bytom). 20-latka, która przystąpiła do rywalizacji w Lesznie jako 433. zawodniczka rankingu WTA, pokonała klasyfikowaną na 265. miejscu Ukrainkę Anastasiję Soboliewą 6:4, 6:0.
- Ten mecz nie należał do najłatwiejszych. Wymiany były na wysokiej intensywności, więc każdą musiałam sobie wypracować. Cieszę się z dobrej jakości gry oraz tego, że byłam skupiona od początku do końca. Własna publiczność oznacza więcej stresu, bo chcę się pokazać z jak najlepszej strony, ale daje też podwójną motywację - mówi zawodniczka Krzysztofa Puny.
Niespodziankę sprawiła Gina Feistel (WKS Grunwald Poznań). 22-latka, która wraca do formy po dwóch operacjach nadgarstka, stoczyła trwającą 3 godziny walkę ze specjalizującą się w tenisie długodystansowym doświadczoną Hiszpanką Sarę Sorribes Tormo 6:1, 5:7, 6:4.
- Ona była jak ściana. Grała mądrą piłkę i dało się odczuć jej doświadczenie, więc tym bardziej się cieszę, że znalazłam rozwiązanie. To był cenny mecz. Na pewno go nie zapomnę - nie kryje Feistel i wymienia tych, którzy za nią stoją oraz wspierają, czyli mamę Magdę, chłopaka Borysa Białaszczyka, Tomasza Grygoruka, Nico Cupaiuolo i Leszka Chludzińskiego.
Turniej na pierwszej rundzie zakończyła Kawa (BKT Advantage Bielsko-Biała). Rozstawiona z „jedynką” podopieczna Macieja Domki, która przyleciała do Leszna prosto z Melbourne, w środowy wieczór przegrała z 18-letnią Czeszkę Vendulą Valdmannovą 3:6, 4:6.
Cenne doświadczenie zebrała w Lesznie Barbara Kostecka (UKT Winner Kraków), która dostała od PZT „dziką kartę” do turnieju głównego. 16-letnia półfinalistka ostatniej edycji juniorskiego Billie Jean King Cup w środę zmierzyła się z bardziej doświadczoną Bułgarką Elizarą Janewą i po 57 minutach przegrała 1:6, 2:6.
Pawlikowska, Feistel, Ewald oraz Falkowska wrócą na kort w czwartek, kiedy organizatorzy zaplanowali osiem meczów drugiej rundy turnieju singlowego oraz cztery ćwierćfinały gry podwójnej. Początek rywalizacji od 11.00.
Transmisje najważniejszych meczów na sportowych antenach Polsatu.
Przejdź na Polsatsport.pl