Zawstydzał rywali siłą i ambicją. Historia tego sportowca to gotowy scenariusz na film
Jeden z najsłynniejszych polskich "Herkulesów" świętuje 81. urodziny. Norbert Ozimek to legenda światowego podnoszenia ciężarów, członek słynnego wunderteamu krajowych sztangistów, którzy przywozili medale z najważniejszych imprez. Sam, pokonując przeciwności losu, dwukrotnie stawał na olimpijskim podium.

Norbert Ozimek urodził się 24 stycznia. Dźwiganiem sztangi zajął się w wieku 15. lat. Wcześniej, jak mówił w artykule na stronie Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów, uprawiał lekkoatletykę i pływanie, co dało mu wszechstronne przygotowanie siłowe. Na starcie kariery uczestniczył w zawodach w sześcioboju składającym się ze sprintu, rzutu kulą, pływania, podrzutu, rwania i pięcioskoku z miejsca.
Wielki pech tuż przed igrzyskami
Jako zawodnik stołecznego AZS AWF, a potem Legii, dał się poznać jako wielki talent. W czasach juniorskich kilkunastokrotnie bił rekord świata. Jako 20-latek w 1965 roku zdobył pierwsze laury. Z Teheranu przywiózł złoto mistrzostw świata, a z Sofii brąz europejskiego czempionatu.
Na igrzyska olimpijskie w Meksyku (1968) Ozimek miał jechać jako jeden z faworytów. Nagła przeszkoda postawiła wyjazd pod znakiem zapytania. Jak wspominał w rozmowie z tygodnikiem "Angora", krótko przed imprezą, gdy grał w piłkę na plaży, pękła mu kość strzałkowa.
"Musiałem to szybko leczyć" - opowiadał. Udało się. Zajął trzecie miejsce w trójboju w wadzie półciężkiej.
Cztery lata później szykował się do kolejnego wyjazdu na IO, tym razem do Monachium. Znów znalazł się na zakręcie. Relacjonował, że najpierw trenerzy naciskali, by startował w niższej wadze, na co ciężarowiec się nie zgodził i nie było pewności, czy pojedzie na zawody. Następnie z powodu zerwania więzadeł kręgosłupa został wykreślony z listy startowej. Zdołał wyleczyć uraz i wrócić do reprezentacyjnej formy.
Srebro w cieniu tragedii
Później w trakcie turnieju doszło do ataku terrorystycznego.
"W ostatniej chwili dostaliśmy informację, że igrzyska będą kontynuowane" - mówił. Na podeście uśmiechnęło się do niego szczęście. Odpadli dwaj faworyci. Sztangista dźwignął łącznie 497,5 kilogramów, co dało mu olimpijskie srebro.
Ozimek zdobył jeszcze łącznie pięć medali MŚ i ME, pięciokrotnie był mistrzem Polski. Karierę skończył po tym, gdy w jego dyscyplinie konkurenci zaczęli powszechnie brać sterydy.
"Ja się na to nie zgadzałem" - wyznał "Angorze".
81-letni czempion jest dziś uznawany za jednego z trzech wielkich wychowanków trenera Augustyna Dziedzica, obok Waldemara Baszanowskiego i Zygmunta Smalcerza.
Przejdź na Polsatsport.pl
