Reprezentant Polski zadowolony i... niepocieszony po starcie na igrzyskach

Zimowe

Snowboardzista Michał Nowaczyk był jednocześnie zadowolony i niepocieszony po swoim występie w kwalifikacjach slalomu giganta równoległego na igrzyskach olimpijskich. W Livigno zajął 23. miejsce i odpadł z dalszej rywalizacji.

Snowboardzista z kciukami do góry i uśmiechem na twarzy.
Fot. PAP
Michał Nowaczyk

- Niewiele zabrakło... Z jednej strony jestem szczęśliwy, że w ogóle się zakwalifikowałem, że podjąłem tę rękawice i mimo małej ilości startów w Pucharze Świata udało się fajnie zrobić postępy i finalnie jechać. Ostatnie starty w PŚ dały nam do zrozumienia, że można tutaj o coś powalczyć, stąd ta gorzkość... Liczyłem na więcej. To 23. miejsce niby fajne, ale już myślę, co będę robił przez te cztery lata, żeby było lepiej - zapowiedział w rozmowie 29-letni snowboardzista.

 

ZOBACZ TAKŻE: "W głowie mam tylko igrzyska olimpijskie"

 

Jak zaznaczył, paradoksalnie zawodnicy nienależący do ścisłej czołówki mają w igrzyskach olimpijskich łatwiejsze zadanie niż w Pucharze Świata.

 

- Najlepsze nacje mają okrojone składy, więc dla takich zawodników jak ja to troszkę było łatwiej. Nie było tylu zawodników, można było coś tutaj zaatakować. No niestety, wynik jest jaki jest... - ubolewał.

 

Nowaczyk zadebiutował w olimpijskiej rywalizacji przed czterema laty w Pekinie. Zajął tam dziewiąte miejsce.

 

- Byłem trochę w innym miejscu niż teraz jestem. Byłem na podium w zawodach Pucharu Świata. Często bywałem w ósemce czy szesnastce. Jechałem na igrzyska po medal. Też liczyłem wtedy na więcej. W tych kolejnych czterech latach wydarzyło się dużo różnych rzeczy w moim życiu, więc cieszę się, że w ogóle tu jestem. Myślę, że za cztery lata będzie dobrze. Mam nadzieję, że będzie mniej kontuzji w zespole. Tutaj pokazują starsi zawodnicy jak Roland Fischnaller i Andreas Prommegger, że ten sport można uprawiać do wieku 40 lat nawet. Nadal są szybcy, a my mamy jeszcze trochę do nadrobienia. Wszystko przed nami - analizował.

 

W niedzielnych kwalifikacjach odpadli także Oskar Kwiatkowski (28. miejsce) oraz debiutująca na igrzyskach Maria Bukowska-Chyc (27.). Z piątym czasem do 1/8 finału awansowała natomiast Aleksandra Król-Walas.

PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie