Super Bowl w Polsacie! Wielki rewanż po 11 latach

Karol PotaśInne

Już w nocy z niedzieli na poniedziałek odbędzie się legendarne Super Bowl. Start transmisji na antenach Polsatu, Polsatu Sport 1 i w aplikacji Polsat Box Go już chwilę po północy. 

Dwa hełmy graczy NFL, jeden Patriots i drugi Seahawks, zestawione obok siebie.
Pojedynek Patriots z Seahawks w Super Bowl

Duchy przeszłości

Dla osoby, która nie śledzi NFL codziennie, najważniejszym punktem zaczepienia jest rok 2015. To wtedy te dwie drużyny spotkały się w jednym z najbardziej dramatycznych finałów w historii (Super Bowl 49).

 

Seahawks byli o krok (dosłownie jard!) od zwycięstwa, ale zamiast oddać piłkę do swojego legendarnego biegacza Marshawna Lyncha, zdecydowali się na rzut, który został przechwycony przez Patriots i Seahawks przegrali 24:28.

 

 

To była narodowa trauma dla Seattle i cud dla New England. Teraz, 11 lat później, wracają na tę samą scenę. I będą faworytem! Czy to będzie klasyczna opowieść o odkupieniu i pokonają swój koszmar?

 

- Wiemy, co wydarzyło się 11 lat temu. Choć nas wtedy tutaj nie było, czujemy to w tym mieście. Kibice o tym pamiętają, ta rana wciąż jest dla nich świeża – mówi  Julian Love, zawodnik defensywy Seahawks. – Dla nas to nie tylko mecz o puchar, to szansa na napisanie nowego zakończenia dla tej rywalizacji. Chcemy sprawić, by fani Seattle mogli w końcu zapomnieć o tamtym obrazku na linii jednego jarda – dodaje safety.

Nowe twarze, ta sama duma

Choć nazwy drużyn są te same, to ekipy przeszły całkowitą metamorfozę. Nie ma już Toma Brady’ego (Patriots) ani Russella Wilsona (Seahawks).

 

W Patriots jest Drake Maye, młody rozgrywający, który niesie na barkach dziedzictwo potęgi Patriots. To „nowa nadzieja” Bostonu. Zawodnik jednak często podkreśla, szczególnie na konferencjach w tygodniu medialnym, że to dzięki drużynie nie tylko jest o krok od pierścienia, ale też dojrzał jako człowiek. 

 

- Moi bracia są moimi bohaterami. To oni nauczyli mnie, co to znaczy rywalizować. Sam (rozgrywający rywali – przyp. red.) gra niesamowicie, ale ja jestem gotowy na największą scenę – zapowiada młody zawodnik Patriots. 

 

W Seahawks twa natomiast odrodzenie. Sternik ich ataku Sam Darnold, po latach bycia skreślanym w innych klubach, wypychanym, czy nawet zwalnianym, w Seattle przeżywa swój renesans. Jego kariera to klasyczna historia typu „od zera do bohatera”.

 

- Każde doświadczenie traktuję jako oddzielną lekcję. (...) Byłem błogosławiony, trafiając do Jets (wybrany z trzecim pickiem draftu 2018 – przyp. red.), choć nie wyszło tam tak, jak chciałem. Potem Panthers, nauka w San Francisco pod okiem Kyle’a Shanahana jako backup Brocka Purdy’ego... To wszystko to część mojej podróży, która doprowadziła mnie tutaj – opowiada na antenie ESPN sternik ataku Seahawks. – Czuję, że jestem w najlepszym miejscu w swojej karierze, a bycie tutaj to efekt wszystkiego, co przeszedłem – dorzuca Darnold. 

Na ławce trenerskiej mamy za to pojedynek „młodość vs. doświadczenie”

38-letni Mike Macdonald (Seahawks) to najmłodszy trener w lidze, geniusz defensywy, który sprawił, że Seattle znów jest „najgłośniejszą” obroną w NFL. I mimo, że wciąż mierzy się z przeszłością Seahawks, którzy byli o jard od mistrzostwa 11 lat temu (o to też był często pytany, jak by się zachował w sytuacji gdyby był trenerem), to krok po kroku buduje nową tożsamość drużyny. Mając przy tym wszystkim ogromne wsparcie fanów.

 

- Moja wiadomość do zespołu jest prosta: będziemy grać z luzem, ale i pełnym skupieniem. Luz oznacza, że mamy cieszyć się tą chwilą, być z rodzinami i kolegami. Ale kiedy wychodzimy na boisko, liczy się tylko egzekucja naszych zasad – wspomina trener główny Seahawks. – Nasi kibice podróżowali za nami przez cały rok. Byliśmy w Nashville, byliśmy w Karolinie – wszędzie było ich pełno. Można by przenieść ten mecz w dowolne miejsce na świecie, a „The 12s” i tak by tam były i zrobiły hałas – dorzuca Macdonald.

 

Mike Vrabel (Patriots) to natomiast charyzmatyczny lider, który sam wygrywał Super Bowl jako zawodnik Patriots, a teraz wrócił, by przywrócić im blask jako trener. Trzeba jednak podkreślić, że jego droga do Santa Clara, nie była autostradą. Po tym jak zakończył karierę jako zawodnik NFL po sezonie w 2010 roku, wrócił do swojej macierzystej uczelni w NCAA Ohio State Buckeyes. I to wcale nie jako jeden z głównych trenerów, a po prostu jeden z trenerów defensywy. Korzystał wtedy z możliwości podpatrywania warsztatu trenerskiego legendarnego Urbana Meyera. Następnie wrócił do NFL jako jeden z asystentów defensywy Houston Texans, którzy kolejno awansowali go na trenera głównego formacji. To wypromowało go do przejęcia głównego steru na ławce Tennessee Titans. Wszystko wygląda idealnie jak po sznurku? Tak się wydawało, w 2021 roku został uznany trenerem roku. Jednak po dwóch słabszych sezonach, gdy Titans byli w przebudowie, zwolniono go bez sentymentu. Dla niego więc obecność z ekipą z Bostonu w Super Bowl to też osobiste odrodzenie. Chociaż na tyle na ile może, stara się odcinać – przynajmniej medialnie – od tego co przechodził on i drużyna. 

 

- Historia jest dla fanów i dziennikarzy. My skupiamy się na tym, co Drake i nasi chłopcy zrobią w niedzielę. Nie gramy przeciwko duchom, gramy przeciwko bardzo dobrej drużynie Mike’a Macdonalda – przedstawia Vrabel. 

 

Szachy w Kalifornii?

Mecz odbywa się w Santa Clara (stadion domowy San Francisco 49ers). Drugi raz w historii. Poprzedni finał na tym obiekcie Super Bowl 50, to mecz, gdzie Denver Broncos rozprawili się z Caroliną Panthers 24-10 dzięki… doskonałej defensywie. W związku z tym, najlepszym zawodnikiem Super Bowl nie został wcale rozgrywający (jak to jest niemal zawsze), a linebacker Broncos, Von Miller. Czy historia znów zatoczy koło i ponownie zobaczymy epickie starcie oparte właśnie o szachy w tej formacji? Wiele może na to wskazywać, co doskonale podsumowuje Macdonald. 

 

- Wszyscy chcą widzieć 50 punktów na tablicy, ale spójrzcie na składy, które tu przyjechały. To będzie bitwa w okopach. Często wracam myślami do Super Bowl 50 i tego, co zrobiła tam obrona Denver. To był pokaz czystej dominacji i narzucania swojej woli. Naszym celem jest sprawienie, by ofensywa rywala czuła się dokładnie tak samo, jakby nie było dla nich ani jarda wolnego miejsca – kończy trener Seahawks. 

 

Start transmisji na antenach Polsatu, Polsatu Sport 1 i w aplikacji Polsat Box Go już chwilę po północy. 

 

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie