Powrót mimo kontuzji miał dać nadzieję. Przyniósł szok i pytania bez odpowiedzi
Lindsay Vonn decydując się na start w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026, podjęła ogromne ryzyko. Dokładnie 30 stycznia doznała poważnej kontuzji. Nieco ponad tydzień później wystartowała. Już na trasie popełniła fatalny w skutkach błąd. Sytuacja ta rodzi pytania, na które wciąż brak odpowiedzi.

Agnieszka Iwańska: Zawyłam, kiedy oglądałam przejazd Lindsey Vonn

Monika Lechowska: Absolutnie nie wolno nam oceniać Lindsey Vonn, to jej marzenia i jej decyzja

Dr n. med. Piotr Zagórski: Nie rekomendowałbym startu tydzień po urazie skrętnym stawu kolanowego
Groźny upadek i zerwanie więzadła krzyżowego w Crans-Montanie
Lindsay Vonn to jedna z najlepszych narciarek alpejskich w historii i zawodniczka, która z wielkimi nadziejami przygotowywała się do startu w ZIO 2026. Niestety 30 stycznia, na około tydzień przed olimpijskim startem doznała groźnej kontuzji.
Zanotowała fatalny wypadek podczas zawodów Pucharu Świata w Crans-Montanie. Po nim przyszła koszmarna diagnoza. Amerykanka całkowicie zerwała więzadło krzyżowe przednie w lewym kolanie. Wydawało się, że nie ma szans na to, że po tygodniu zobaczymy ją na starcie zawodów w Cortinie d'Ampezzo.
Ryzykowna decyzja. Lekarze dopuścili ją do startu
Amerykańska alpejka podjęła ryzykowną decyzję o udziale w igrzyskach olimpijskich pomimo poważnej kontuzji. Doświadczona 41-letnia zawodniczka pojawiła się na starcie, choć na trening jechała z ortezą i widać było, że nie jest w pełni sił. Lekarze mimo tego dopuścili ją do rywalizacji, co już w momencie ogłaszania decyzji rodziło wiele pytań i podawało w wątpliwość bezpieczeństwo Lindsay Vonn.
Katastrofa wydarzyła się 8 lutego podczas olimpijskiego zjazdu. Zawodniczka wypadła z trasy na jednej z pierwszych bramek, a zdarzenie wyglądało dramatycznie. Amerykanka nie była w stanie podnieść się ze stoku, z którego została zabrana helikopterem niemal od razu na stół operacyjny.
Tam potwierdzono fatalną diagnozę. Utytułowana Amerykanka doznała złamania podudzia. Jest już po operacji, a jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. O tym, jak okropnie wyglądał wypadek Lindsay Vonn, najlepiej świadczą słowa Agnieszki Iwańskiej. W Studiu Mediolan Cortina na antenie Polsatu Sport stwierdziła: "Zawyłam, kiedy oglądałam przejazd Lindsey Vonn". Kibice zgromadzeni przy stoku na długie minuty zamilkli.
Słowa otuchy i krytyki
Po koszmarnym upadku Lindsay Vonn w mediach pojawiają się zarówno słowa otuchy i życzenia szybkiego powrotu do zdrowia, jak i krytyka. Ta ostatnia dotyczy samej decyzji Amerykanki o udziale w Igrzyskach pomimo zerwania więzadeł krzyżowych. Decyzja lekarzy również budzi wiele wątpliwości. Gdzie istnieje granice pomiędzy bezpieczeństwem a chęcią odnoszenia sukcesów sportowych?
Przejdź na Polsatsport.pl


