Okiem Diabła: Siatkarski kalendarz i "czas zmian" w międzynarodowych rywalizacjach

Jakub BednarukSiatkówka

Jak powinien wyglądać siatkarski kalendarz i czy powinny nastąpić zmiany w europejskich pucharach i Lidze Narodów? Nad tymi zagadnieniami w kolejnej odsłonie cyklu "Okiem Diabła" pochylił się siatkarski ekspert Polsatu Sport Jakub Bednaruk.

Siatkarze świętujący zwycięstwo na podium, obsypywani konfetti.
fot. FIVB
Już niedługo może dojść do zmian w rozgrywkach Ligi Narodów

Do Polski przyjechał szef europejskiej federacji Roko Sikirić i co? I w sumie nic. Konkretów i wiążących decyzji nie było, poza kilkoma pomysłami, w szczególności zimowego okienka reprezentacyjnego i pomysłu, jak rozwiązać sezon 2028, w którym odbędą się igrzyska olimpijskie. Kilka dni nad tym myślałem i wciąż nie wiem, czy plusy nie przesłaniają minusów, a przede wszystkim, co na to FIVB?

 

Pomysł rozpoczęcia lig na początku września, przerwa od połowy grudnia do początku lutego na rozgrywki reprezentacyjne, zakończenie początkiem czerwca ma swoje zalety. Zawodnicy spoza reprezentacji są dłużej i lepiej wykorzystywani przez kluby, które zazwyczaj płacą za 10 miesięcy pracy, ligi nie muszą pędzić, dodatkowo sam jestem ciekawy, czy zauważylibyśmy znaczące różnice w oglądalności takiej imprezy w styczniu, co mogłoby (wcale nie musiałoby) zwiększyć popularność i przyciągnąć kolejnych sponsorów.

 

Tego nie wiem. Na spotkaniu z prezesami naszych drużyn było miło i sympatycznie, ale żadnych konkretów nie widzę poza wytłumaczeniem, dlaczego oficjalna strona internetowa CEV nie działała jakiś czas podczas rozgrywek. Podobno to wina firmy zewnętrznej, której poprzednie władze oddały prowadzenie wszystkich zadań internetowych. Więc w sumie nie mam o czym po tym spotkaniu napisać.

 

Wiem za to kilka rzeczy: CEV i FIVB coraz częściej mają rozbieżne interesy, co nie dziwi. CEV chce rozwinąć rozgrywki europejskich pucharów, aby kluby mogły zarabiać, a FIVB stawia na VNL. Terminy lig są dyktowane przez FIVB, dla którego Liga Narodów jest flagową imprezą i bądź tu człowieku mądry.

 

W poprzednim sezonie Euroligi, zwycięzca Fenerbahce rozegrało w sumie 39 spotkań. Zwycięzca Ligi Mistrzów w piłce ręcznej Magdeburg rozegrał w pucharach w sumie 20 meczów. Dla Perugii mecz finałowy był 10. spotkaniem w całych rozgrywkach, więc nie dziwię się, że pomysły muszą się pojawić, aby jakoś zbliżyć się do wyżej wymienionych dyscyplin, ale jak, skoro terminy VNL gonią?

 

Nie wiemy jeszcze, czy temat zmiany formatu rozgrywek LM z grupowych na kształt piłkarskich z jedną ligą przejdzie, ale to byłby chyba dobry ruch. Oczywiście każda drużyna chciałaby kogoś mocnego u siebie dla zapełniania hali, a słabszych na wyjeździe, ale nie da się zawsze wszystkich zadowolić. Jak na razie nie widzę większych zmian, jeżeli chodzi o federację europejską, ale już słyszę, że Volleyball World zarządzający VNL chce wprowadzić sztywną zasadę przywożenia 35% składu z poprzedzającej imprezy mistrzowskiej, aby Liga Narodów nie była terenem doświadczalnym, tylko miejscem spotkania największych gwiazd.

 

Tylko kolejny raz trzeba zadać sobie pytanie "Co jest ważniejsze?" dla na przykład takiej reprezentacji jak nasza. Jak na razie widzę sporo pomysłów, ale żadnych konkretów. Za to widzę dużą chęć przejęcia rozgrywek europejskich przez Volleyball World i zmarginalizowanie CEV, które musi znaleźć na siebie pomysł. Nie widzę zatem wielkich szans na zmiany poza jednym sezonem z igrzyskami w Los Angeles, bo gdzieś to wszystko trzeba upchać, a jak pisałem, FIVB z VNL nie zrezygnuje.

Listy czystości przedstawione

Trochę to trwało, ale już wiemy, że styczniowy termin przedstawienia listów czystości, czyli udokumentowania braku zaległości lub podpisane porozumienia przeszły wszystkie kluby. W Tauron Lidze wciąż Chemik Police jest przez Komisję nadzorowany i kontrolowany, ale tam problem jest bardziej skomplikowany i wiele się dzieje poza Komisją. W PlusLidze klub z Jastrzębia również otrzymał licencję nadzorowaną, więc musi do określonego czasu wysłać potwierdzenia uregulowania zaległości.

 

W 1. lidze trzy kluby również muszą przedstawiać regularne wywiązywanie się z porozumień w stosunku do Urzędu Skarbowego, czemu również przygląda się Komisja Licencyjna. Kolejny raz przypominam, że od tego roku każdy zawodnik lub członek sztabu może zgłaszać bezpośrednio do Komisji Licencyjnej zaległości przekraczające 60 dni, nie czekając na terminy, w których kluby są kontrolowane. Kluby, które nie wywiązują się z porozumień, będą narażone na utratę licencji.

Sytuacja Kwapisiewicza, a ogłaszanie transferów

Dominik Kwapisiewicz żegna się z Suwałkami, ale podoba mi się sposób, w jaki to wspólnie z klubem zrobili. Konferencja, kwiaty, przytulaski, łezka w oku. Obie strony powinny być ze współpracy zadowolone i obie w równej mierze na tym skorzystały. Ciężko byłoby więcej z klubu wycisnąć, ale rozumiem, że czasem trzeba podać sobie rękę i się rozejść.

 

Bardzo doceniam robotę "Kwapka", bo napiszę to po raz kolejny - nie wierzę, że można było więcej. Tutaj równocześnie pojawia się kolejny raz pytanie, dlaczego nie możemy ogłaszać transferów wcześniej i dlaczego kluby zobowiązane są do wyczekiwania ze wszystkimi informacjami na koniec sezonu?

 

Dla mnie zawodnik, czy trener może być przedstawiany nawet w styczniu. Wolę czyste sytuacje zamiast puszczania sobie oczka i niedopowiedzeń przez kilka miesięcy. Wszyscy wiemy, że Piotrek Graban będzie nowym trenerem, ale zdecydowano się tego jednak nie ogłaszać, z tym że w tym przypadku wystąpiły inne komplikacje związane z obwiązującym kontraktem z Projektem i zawartych tam ustaleń, które lepiej niech zostaną w zaciszu gabinetów, bo zbyt dużo się dziwnego zadziało i lepiej niech to sobie strony same wyjaśniają.

 

Pomijając tę konkretną sytuację, jestem zdecydowanie za tym, aby ogłaszać od razu umowy na kolejne sezony. Pamiętajcie, że każdy zawodnik, o którym wiadomo, że przechodzi do innego klubu, musi zdawać sobie sprawę, że będzie baczniej obserwowany i będzie musiał dać z siebie 110%, a już w szczególności przeciwko swojemu nowemu pracodawcy. Taka sytuacja byłaby po prostu bardziej jasna i przejrzysta, do tego kluby mogłyby na tym sporo ugrać marketingowo, bo konferencja w lutym z dużymi informacjami jest ciekawsza od odgrzewanego kotleta w lipcu, kiedy wszyscy, wszystko wiedzą, ale to tylko moja opinia, więc się z nią dzielę.

Szóstka tygodnia

Rozgrywający

 

Łukasz Kozub. Dwóch rezerwowych rozgrywających błysnęło. Stępień w meczu z Zawierciem i Kozub w Kędzierzynie. Wybieram Kozuba za piękny powrót Olsztyna z otchłani.

 

Atakujący

 

Eduardo Chizoba. Do poniedziałkowego wieczora miałem wybranego Damiana Schulza za 30 pkt w Zawierciu, myślałem jednocześnie o Indrze za mecz z JSW, ale wszystkich pobił Chizoba występem na Torwarze.

 

 

Przyjmujący

 

Bartłomiej Lipiński i El Graoui. Walczyłem kolejny raz sam ze sobą, bo musiałem na ławkę posadzić Henno, tego gorzowskiego.

 

 

 

Środkowi

 

Mateusz Bieniek i Aleks Grozdanov.

 

 

 

Libero

 

Jarosław Pampuszko

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie