Pogromca siatkarskiej reprezentacji Polski o igrzyskach: Tego jednego żałuję

Robert IwanekSiatkówka

Petko Petkow, były reprezentant Bułgarii w siatkówce, wspomniał w rozmowie z krajowymi mediami igrzyska z 1980 roku, w którym "Junacy" sensacyjnie ograli Polskę i sięgnęli po wicemistrzostwo olimpijskie. Wychowanek Dimitrowgradu uważa, że jego drużyna została oszukana w finale!

Piłka do siatkówki w kolorach niebieskim i żółtym leżąca na siatce.
Fot. Cyfrasport
Petko Petkow uważa, że sędzia skrzywdził Bułgarów w finale IO 1980

Bułgarzy zachwycali w Moskwie już od pierwszego spotkania. Prowadzona przez Todora Piperkowa kadra na inaugurację fazy grupowej pokonała 3:1 brązowych medalistów poprzednich igrzysk, Kubańczyków, którzy w pierwszym spotkaniu nie dali żadnych szans Włochom, wygrywając 3:0. Następnie "Junacy" odprawili 3:0 Czechosłowację, przegrali 0:3 z ZSRR, a na zakończenie tej części imprezy wygrali 3:1 z Włochami, awansując z 2. miejsca w grupie do półfinału. W walce o finał "Junacy" ponownie zachwycili, pokonując 3:0 broniącą olimpijskiego złota reprezentację Polski!

 

ZOBACZ TAKŻE: Siatkarska gwiazda dopiero na 2. miejscu. Sensacja w plebiscycie na Sportowca Roku!

 

- Tych emocji nie da się zapomnieć. Kluczowe było pierwsze spotkanie przeciwko Kubie, drużynie pełnej zawodników o znakomitych warunkach fizycznych, potrafiącej pokonać każdego rywala. Musieliśmy znaleźć na nich sposób i zastosowaliśmy pewną zagrywkę psychologiczną. Kubańczycy znani byli z ekspresyjności, krzyczeli zarówno na boisku, jak i poza nim, więc my... robiliśmy dokładnie to samo. Byli kompletnie zaskoczeni, bo takie zachowanie nie było typowe dla zespołu z Europy. Pokonaliśmy ich 3:1, odetchnęliśmy z ulgą i uwierzyliśmy w siebie do tego stopnia, że byliśmy górą nawet w wyjątkowo trudnym, również pod względem mentalnym, półfinale z Polską, która była przecież aktualnym mistrzem olimpijskim. Wyszliśmy na to spotkanie doskonale przygotowani i wygraliśmy do zera - powiedział Petkow w programie "Galeria Sław" w telewizji BNT.

 

Znakomicie grających Bułgarów zatrzymali dopiero w wielkim finale gospodarze imprezy, Sowieci, którzy triumfowali 3:1. Petko Petkow przyznał jednak, że jego drużyna była w meczu o złoto jawnie oszukiwana, a sędziowie każdą sporną decyzję rozstrzygali na korzyść ZSRR.

 

- Gdyby spotkanie odbywało się w jakimkolwiek innym kraju, moglibyśmy ich pokonać. Tego jednego żałuję - że turniej rozgrywany był właśnie Moskwie. Gdzie indziej przynajmniej mielibyśmy szanse, a tam sędzia po prostu nie pozwolił nam wygrać. To było bardzo wyrównane spotkanie, ale co z tego, skoro nie było wideoweryfikacji i nie dało się niczego sprawdzać tak, jak w dzisiejszej siatkówce - przyznał Petkow.

 

Jeśli zaś chodzi o Polaków, to "Biało-Czerwoni" skończyli igrzyska w Moskwie bez medalu. W spotkaniu o brąz nasi siatkarze przegrali bowiem 1:3 z Rumunami, których wcześniej pokonali takim samym stosunkiem w fazie grupowej...

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie