Królewski dostał wsparcie profesora! Prawo rzymskie za Wisłą! "Szkoda wyrządzona bezprawnie”

Niezależnie od wyroku PZPN-u ws. nierozegranego meczu Śląsk – Wisła Kraków, prezes i właściciel „Białej Gwiazdy” Jarosław Królewski dopiął swego. Zwrócił uwagę świata na ustawiczne gwałcenie prawa, w imię obrony podziemnego paktu pseudokibiców. Zyskał za to poklask od lewa do prawa, od Zbigniewa Hołdysa, po ks. Jacka Stryczka. Ze wsparciem przybył profesor prawa Piotr Dobosz.

Prezes Wisły Kraków siedzi przy biurku, opierając podbródek na dłoni. W prawym górnym rogu znajduje się zdjęcie w okręgu przedstawiające mężczyznę w okularach i garniturze.
Polsat Sport/Michał Białoński
Prezes Wisły Kraków Jarosław Królewski uznał, że należy położyć kres bezprawiu. Wykładnia dziekana Wydziały Prawa UJ Piotra Dobosza (z prawej) nie pozostawia żadnej wątpliwości

Prezes Wisły nie po raz pierwszy wykazał się honorem i odwagą. Ktoś powie, że łatwo jest zaryzykować walkowera, mając komfort dziewięciu punktów przewagi w tabeli. Jeśli spojrzeć na dłuższą tendencję, to wiślacy nie mogą się już czuć tak bezpiecznie. Wszak z ostatnich pięciu meczów wygrali tylko jeden. Chrobry Głogów, Wieczysta Kraków i Polonia Warszawa na tak krótkim dystansie zniwelowali stratę do lidera o sześć punktów, bo każdy z nich wygrał trzykrotnie. Ale Królewski ma pełną świadomość, że są sprawy ważniejsze od punktów ligowych. Równoprawne traktowanie kibiców Wisły Kraków z pewnością do nich należą.

 

ZOBACZ TAKŻE: Jak zakończy się sprawa meczu Śląska i Wisły? "Zbliżają się wybory"

PZPN jak dotąd rozkładał ręce i nakładał symboliczne kary

Fani Wisły uznawani są za banitów od sierpnia 2023 r. W sezonie 2023/2024 nie weszli na żaden z 17 meczów wyjazdowych! W rozgrywkach 2024/2025 nie wpuszczono ich na 14 spotkań, wyjątek uczyniły: Stal Rzeszów, Polonia Warszawa i Łódzki KS. Każdy z klubów pomyślnie przeszedł proces przyznania licencji, a jednak tuż przed przyjazdem Wisły Kraków na stadionach zaczęło się wszystko walić: psuły się kołowrotki, konieczne były remonty sektora gości, kluby zasłaniały się za negatywną opinią policji. Można było odnieść wrażenie, że na stadiony spadały wszelkie plagi egipskie. PZPN rozkładał ręce i orzekał symboliczne kary: 20 tys. zł plus 50 tys. zł w zawieszeniu.

 

Tragedia w Radłowie, z którą Wisła Kraków nie ma nic wspólnego

Bojkot kibiców Wisły zaczął się po tragicznym w skutkach incydencie w Radłowie pod Tarnowem. 5 sierpnia 2023 r. kibice Unii Tarnów i zaprzyjaźnieni z nimi fani Wisły organizowali turniej dla dzieci. Napadli na nich pseudokibice Zagłębia Sosnowiec i BKS-u Stal Bielsko Biała. 40-latek z Bielska-Białej zmarł od postrzelenia racą w brzuch. Sąd uznał, że wystrzelenie racy w stronę tłumu było działaniem skrajnie lekkomyślnym, wyczerpującym znamiona nieumyślnego spowodowania śmierci, z narażeniem wielu osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Na ławie oskarżonych znalazło się 60 pseudokibiców. Dziewięciu spośród nich grozi kara 10 lat pozbawienia wolności, pozostałym – pięciu lat odsiadki.

 

Po zdarzeniu, z którym Wisła Kraków nie miała nic wspólnego, w którem jej fani zostali napadnięci kilkadziesiąt kilometrów od stadionu, zaczął się bojkot jej wszystkich kibiców. Inspirowany przez pseudokibiców czołowych polskich klubów. To właśnie oni dbają o to, by ich kluby nie przyjmowały kibiców Wisły.

Prezes Królewski uznał, że czara goryczy została przepełniona

W pierwszym momencie, gdy prezes Królewski ogłosił, że ostatecznie nie wysyła drużyny do Wrocławia na mecz ze Śląskiem, uznałem, że to przesada. Później jednak przypomniałem sobie, że od blisko trzech lat szef krakowskiego klubu poświęcił masę czasu i energii, by przywrócić normalność, czytaj: równoprawne traktowanie kibiców Wisły. I nie pomogło to w rozwiązaniu bolączki. Dlatego powiedział: basta! Czara goryczy została przepełniona.

 

Prezes PZPN Cezary Kulesza najwyraźniej również ma dość całej sprawy i zapowiada, że tym razem „pójdzie po bandzie”. Kary za niewpuszczanie kibiców mają sięgać nawet do pięciu milionów zł, a związek sonduje możliwość dwóch walkowerów: dla Śląska, który zainicjował problem, odmawiając wpuszczenia kibiców z Krakowa, i Wisły, która nie stawiła się na mecz.

Bez względu na to, jaki będzie wyrok, najwyższa pora, aby kluby, zwłaszcza te utrzymywane z publicznej kasy, przestawały postępować pod dyktat pseudokibiców. To PZPN ustala regulamin rozgrywek i to on powinien decydować, kiedy i która grupa fanów ma zakaz stadionowy. Na razie to ogon kręci psem.  

 

Wielu ekspertów nie rozumie, dlaczego Królewski połączył interes drużyny z interesem kibiców, narażając ją na niemal pewną utratę trzech punktów w walce o powrót do Ekstraklasy. Tymczasem w Wiśle nie ma podziału: „my klub i drużyna” – „wy – kibice”. Jest jedna duża rodzina

 

Wisła Kraków jest najbardziej crowdfundingowym klubem w Polsce, która radzi sobie w rzeczywistości wolnorynkowej głównie dzięki wsparciu fanów. Nie tylko finansowemu. Każdy kibic kupujący nietanie bilety czy pamiątki pomaga jej w przetrwaniu, identycznie jak stowarzyszenie Socios Wisła, w którym kilka tysięcy osób opodatkowało się i dzięki comiesięcznym składkom wspierają klub milionowymi dotacjami na konkretne cele. Z kolei fundacje Otwarte Ramie Białej Gwiazdy czy Historia Wisły dbają o paliwo dla ducha.

Wsparcie dla Wisły od profesora Dobosza z Uniwersytetu Jagiellońskiego

Prezes Królewski nie traci ducha i ku jego pokrzepieniu posiłkuje się opinią profesora Piotra Dobosza, dziekana Wydziału Prawa i Administracji UJ.

 

- "Kto wyrządza drugiemu szkodę ze swej winy, jest zobowiązany do jej naprawienia". To elementarna zasada prawa rzymskiego, która znalazła się również we współczesnym prawie cywilnym, a jednocześnie nie jest bez znaczenia dla prawa publicznego. W odniesieniu do postawy PZPN-u i części klubów piłkarskich wobec Wisły Kraków, a szczególnie w związku z meczem ze Śląskiem Wrocław, a także w związku z innymi meczami wyjazdowymi krakowskiej Wisły, mamy sytuację określaną jako "szkoda wyrządzona bezprawnie". Ze Śląskiem Wrocław w przypadku jakiegokolwiek tzw. ukarania Wisły Kraków będziemy mieć do czynienia właśnie z powyższym stanem prawnym będącym w swej istocie zaprzeczeniem prawa. Dlaczego?! Dlatego, że PZPN, dysponując odpowiednimi narzędziami prawnymi, nie doprowadził do stanu zgodnego z prawem poprzez działania administracyjne o charakterze dyscyplinującym wobec Śląska Wrocław. Ale za to dopuszcza się zaniechania i zamierza czerpać korzyści majątkowe wskutek własnego bezprawia, grożąc Wiśle Kraków wysokimi karami finansowymi i walkowerem. Sam pozostaje w stanie bezprawnej bezczynności, z której wywodzi dla siebie korzyści majątkowe! A w świetle prawa ma możliwość jak najszybszego zawinienia szkody powstałej z jego winy! – głosi profesor.

 

Tylko od PZPN-u zależy, czy walka z wiatrakami Don Kichota naszych czasów, jakim jawi się Królewski, będzie wysiłkiem daremnym, czy wprowadzi realną zmianę: wymusi przestrzeganie prawa. Zarówno związkowego, jak i najwyższego Rzeczypospolitej.

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie