Startują Mistrzostwa Polski. Czekają nas niespodzianki?
Od piątku do niedzieli (20-22 marca) rozgrywane będą 94. Indywidualne Mistrzostwa Polski w tenisie stołowym. Po raz pierwszy w historii turniej odbędzie się w Szczecinie. Ciekawe, czy znów przyniesie tak wiele niespodzianek jak dekadę i dwie temu, czyli w 2006 i 2016 roku.

Dwadzieścia lat temu niespodzianką było zwycięstwo Jakuba Kosowskiego, który nigdy nie był liderem reprezentacji. W finale w Zawierciu pokonał faworyzowanego Lucjana Błaszczyka 4:3. Jeden z brązowych medali zdobył Krzysztof Kaczmarek (drugi Paweł Chmiel), który za kilka miesięcy skończy 55 lat, a udało mu się zakwalifikować i... wystąpi w szczecińskich zawodach. Oczywiście jako ich najstarszy uczestnik; inny weteran Kamil Zdzienicki ma "tylko" 39 lat, a dla kontrastu na liście startowej są też pingpongiści urodzeni w latach 2009-2010 i pingpongistki z 2011.
W 2006 roku Jakub Kosowski sięgnął również po złoto w mikście z pochodzącą z Chin Xu Jie. Z kolei "Ksenia", bo taki dostała przydomek w Polsce, trzeci tytuł wywalczyła w deblu z Kingą Stefańską. Na trzecim stopniu w grze mieszanej znaleźli się 31-letni Lucjan Błaszczyk i zaledwie 16-letnia Natalia Partyka, która była już mistrzynią paralimpijską (z Aten, 2004). Profesor Błaszczyk ze złotego krążka cieszył się w duecie z kolejną osobą młodego pokolenia, 17-letnim Szymonem Malickim.
Dziesięć lat później w Wałbrzychu złotym medalistą został Tomasz Lewandowski - nigdy nie był w głównej kadrze narodowej. Pozostawił w pokonanym polu m.in broniącego tytułu Daniela Góraka i Patryka Chojnowskiego. W rywalizacji kobiet już po raz czwarty najlepsza była Li Qian, medalistka Mistrzostw Świata i Europy. Niespodzianką było za to srebro dla par deblowych: Joanna Kiedrowska/Aleksandra Falarz oraz Piotr Cyrnek/Krzysztof Marcinowski.
Tym razem do niespodzianek, a wręcz sensacji dojdzie, jeśli w singlu nie wygra ktoś z grupy: Miłosz Redzimski/Jakub Dyjas/Marek Badowski/Maciej Kubik oraz Natalia Bajor/Katarzyna Węgrzyn/Zuzanna Wielgos/Anna Węgrzyn/Anna Brzyska/Paulina Krzysiek. Z tym, że Maciej Kubik został rozstawiony z ostatnim numerem (grał w eliminacjach, dostał "dziką kartę") i już w ćwierćfinale może trafić na Jakuba Dyjasa. Dlatego na tym etapie odpadnie jeden z faworytów.
W 1/16 finału Miłosz Redzimski zagra z Krzysztofem Michno lub Miłoszem Sawczakiem, Jakub Dyjas z Jakubem Chmielowskim/Maksymilianem Alotem, Marek Badowski z Kacprem Perkowskim oraz Natalia Bajor z Emilią Skubą/Weroniką Bobek, Katarzyna Węgrzyn z Aleksandrą Zgierską/Julią Borowską, Anna Węgrzyn z Matyldą Hadryś/Dagmarą Wierzbicką.
W singlu zagra 48 zawodniczek i 48 zawodników (z powodu kontuzji pleców nie wystąpi Samuel Kulczycki). Najlepsi dołączą do 1/16 finału, a zwycięzca musi wygrać pięć pojedynków, by zdobyć złoty medal. Nagroda za pierwsze miejsce wynosi 15 tysięcy złotych, drugie - 8 tys. i trzecie (przegrani w półfinałach) - po 3 tys.
Dopiero w piątek poznamy losowanie w deblu i mikście. W tych konkurencjach zazwyczaj jest więcej zaskakujących wyników. Dlatego, że wiele duetów tworzonych jest tylko na czas mistrzostw.
Tak było rok temu w Białymstoku, gdzie zwyciężyli Kamil Nalepa (na co dzień trenuje w Szczecinie) i Patryk Dziuba (w Rzeszowie). Teraz znów połączą siły i spróbują powtórzyć sukces. Inna sprawa, że najlepsi singliści nie zawsze decydują się na udział w grach podwójnych, koncentrując się na najbardziej prestiżowej konkurencji.
Nagrody w deblu i mikście są następujące - po 6 tys. za złoto, 4 tys. - srebro, 2 tys. - brąz. Łączna pula w 94 IMP to 100 tysięcy złotych.
Transmisja z meczów finałowych w niedzielę 22 marca w Polsacie Sport 2 i online na Polsat Box Go.
Przejdź na Polsatsport.pl