Był środek nocy. Sabalenka wysłała jasny sygnał rywalkom
Aryna Sabalenka rozpoczęła rywalizację w turnieju WTA 1000 w Miami. W nocy z piątku na sobotę czasu polskiego Białorusinka zmierzyła się z Ann Li. Liderka światowego rankingu pokonała Amerykankę bez straty seta.

Sabalenka wygrała turniej w Indian Wells. W wielkim finale kalifornijskiej imprezy pokonała 2:1 Jelenę Rybakinę.
ZOBACZ TAKŻE: Oto co stało się po sensacyjnej porażce Świątek. "Zostałam trochę dłużej na korcie"
Kilka dni później Białorusinka zameldowała się już na Florydzie. W pierwszej rundzie zawodów w Miami miała wolny los. Do gry przystąpiła od drugiej.
W niej jej rywalką była Ann Li, reprezentantka gospodarzy. W otwierającym spotkanie secie Amerykanka potrafiła nawiązać wyrównaną walkę z dominatorką, przegrywając 6:7. W drugiej partii Sabalenka wygrała z większą przewagą - 6:4.
Tenisistka z Mińska udanie weszła więc w kolejną imprezę. Wysłała tym samym jasny sygnał przeciwniczkom - jest w dobrej formie i spróbuje powalczyć o drugi z rzędu triumf.
W trzeciej rundzie Białorusinka zmierzy się z Catherine McNally.
Aryna Sabalenka - Ann Li 7:6, 6:4
Przejdź na Polsatsport.pl
