Polski trener nie ma wątpliwości. „Byliśmy zespołem lepszym”
Polska przegrała barażowy mecz ze Szwecją o udział w tegorocznych mistrzostwach świata. Po 5-ciu kolejnych wielkich turniejach z udziałem Biało-Czerwonych, mundial w USA, Kanadzie i Meksyku odbędzie się bez nas. Co o kosztownej przegranej ze Szwedami i o przyszłości kadry mówi trener Artur Skowronek?

Nie brakuje opinii, że Polska rozegrała jeden z najlepszych meczów w ostatnich latach. Tym większy żal tak kosztownej przegranej ze Szwecją. Co o niej Twoim zdaniem zadecydowało?
Artur Skowronek (były trener m.in. Wisły Kraków i GKS-u Tychy): Byliśmy zespołem lepszym, zagraliśmy z dominacją przy piłce i kreowaliśmy sytuacje. W kilku momentach zabrakło nam skuteczności w polu karnym Szwedów. Przegraliśmy, bo rozdaliśmy przeciwnikowi prezenty. Zabrakło na pewno balansu między tym, jak chcieliśmy prowadzić grę do przodu, atakować, jak chcieliśmy za wszelką cenę wygrać ten mecz a dyspozycją obrońców. Ta była niezbyt dobra, bo przytrafiły się im w tym meczu takie błędy, że Szwedzi, którzy niewiele wykreowali sobie z przodu, wygrali ten mecz. Ludzie z naszego sztabu uczulali piłkarzy na stałe fragmenty gry. Dlatego mieliśmy takie a nie inne ustawienie personalne, podwyższony wzrost, ale przy rzucie wolnym zachowaliśmy się w pierwszej strefie nieodpowiedzialnie. Tam był wyblok na Lewandowskim, ale nie zareagowaliśmy w drugie tempo przy dośrodkowaniu. I plan Szwedów zadziałał, bo oni mieli bardzo dobrze przygotowany stały fragment pod nas na bliższy słupek. Nie byliśmy w 100% przygotowani na to, by ochronić tę strefę.
Prowadziliśmy przez większość czasu grę, przeważaliśmy w wielu statystykach, mając choćby 64% posiadania piłki. Na mundial jedzie jednak Szwecja, która oddała 5 strzałów, z których padły 3 bramki. Z naszej perspektywy futbol okazał się chyba okrutny?
Przegraliśmy, bo zabrakło nam zarządzania końcówką spotkania. Kamil Grabara miał jedną, drugą udaną interwencję, ale przed akcją bramkową Szwedów w 88-mej minucie powinien był tę sytuację "wyciszyć", ‘wygasić’. Byliśmy dobrze ustawieni w obronie i był w niej porządek. Było jednak myślenie ofensywne, co generalnie jest bardzo dobre, ale tutaj akurat zabrakło chłodnej kalkulacji. Grabara rzucił piłkę do Kiwiora, który gasł w oczach. Za chwilę Szwedzi przejęli piłkę i strzelili zwycięskiego gola.
Było z naszej strony bardzo dużo emocji i dobrego nastawienia, dużo zaangażowania, były momenty pójścia z wysokim pressingiem, ale zabrakło też powtarzalności tego wszystkiego. Trzeba było tych 120 sekund w końcówce podkręcić w temacie jedności, dążenia do wspólnego celu. Tymczasem gdzieś popełnił błąd Grabara, gdzieś była jakaś nieutrzymana piłka, gdzieś zdrzemnął się Pietuszewski czy Wiśniewski zagrał źle - po prostu to było domino błędów ze strony chłopaków, którzy dopiero wchodzą do tej kadry albo nie mieli tak znaczącego wpływu na tę kadrę – oni się uczyli w kluczowym meczu dla tej reprezentacji.
Czy uważasz, że obraz tej reprezentacji na przyszłość wygląda pomimo barażowej przegranej optymistycznie?
Zdecydowanie tak. Trener Jan Urban chce grać w piłkę z tymi piłkarzami i coraz bardziej uwalnia ich potencjał, by to robić. Mamy ciekawe ustawienie, którym Szwedów zaskoczyliśmy. Wróciliśmy trochę do ustawienia hybrydowego, zaczęliśmy mocniej grać skrzydłami dlatego, że lepiej funkcjonuje środek pola. Bardzo dobrze wyglądają Szymański z Zielińskim, również w grze defensywnej. Bardzo fajnie możemy się ‘przełączać’, budując akcje w systemie 4-4-2, a kończąc je w ustawieniu 3-4-3 na połowie przeciwnika. Potrafimy przechodzić do bronienia niskiego 5-4-1 czy wysokiego 3-4-3. Takie ‘przełączanie się’ w systemach czy zadaniach nie jest łatwe, kiedy masz tydzień przygotowań czy kilka dni przygotowań do meczu. Nasi trenerzy razem z piłkarzami zrobili to naprawdę na wysokim poziomie.
Generalnie zrobiliśmy dużo, by być na mistrzostwach świata. Potwierdza to rozwój tej kadry i mecz w Szwecji. Myślę, że wszyscy bardzo żałujemy tego, jakie prezenty rozdaliśmy przeciwnikowi, bo ten mundial napędziłby całą naszą piłkę nożną, całą jej otoczkę, także tematy finansowe. Nie ma nic lepszego jak pokazać własną piłkę na mistrzostwach świata i z tej perspektywy brak awansu jest ogromną stratą.
Robert Lewandowski nie zadeklarował jaka jest jego przyszłość w reprezentacji Polski. Widzisz kapitana Biało-Czerwonych w zespole w kolejnych latach?
Lewy jest potrzebny tej kadrze. Wierzę, że w dalej będzie w nim ten ogień, dalej będzie iskra i olbrzymia wewnętrzna motywacja, by swoim doświadczeniem dzielić się z tymi, których ma wprowadzać do linii ataku trener Jan Urban. Na pewno Robert przydałby się trenerowi do pomocy także w szatni. Wierzę w to, że Lewandowski jeszcze nam pomoże, ale na boisku mamy już argumenty, by deptać nową ścieżkę na 9-tkę i nie na taką klasyczną 9-tkę, tak jak to w meczu ze Szwecją widzieliśmy.
Reprezentację Polski czekają w czerwcu mecze towarzyskie, a jesienią zagra ona w Lidze Narodów. Czy trener Jan Urban powinien wprowadzić szeroką ławą nowych młodych graczy do kadry, a jeśli tak to których?
Jest paru zawodników, którzy pukają do drzwi kadry. Przede wszystkim Antoni Kozubal trzyma bardzo dobry poziom w klubie. Prowadzi Lecha Poznań po mistrzostwo Polski, bardzo dobrze prowadzi także zespół U-21, więc on będzie napierał, jeśli chodzi o środek pola. Marcel Reguła broni się swoją grą w Zagłębiu Lubin i w kadrze młodzieżowej. To kolejny piłkarz pokroju Pietuszewskiego czy Rózgi, który dobrze będzie czuł się na 10-tce czy na skrzydle, będzie atakował z drugiej linii przestrzeń i będzie uzupełniał naszą 9-tkę. W tyłach także spore możliwości, myślę o stoperach. Wojciech Mońka i Kacper Potulski to piłkarze, którzy napierają, radzą sobie bardzo dobrze na poziomie Ekstraklasy czy Bundesligi. Przyszłość należy do nich.
