Jaka jest przyszłość reprezentacji Polski? Znaki zapytania na wielu pozycjach

Po porażce ze Szwecją przyszłość reprezentacji Polski można już rozpatrywać w kontekście eliminacji do Euro 2028. Tegoroczne mecze towarzyskie i Liga Narodów będą poligonem doświadczalnym przed tym, co czeka nas w 2027 roku. Na których pozycjach mamy największe znaki zapytania?

Piłkarze reprezentacji Polski w bordowych strojach wychodzą z tunelu, obok nich widoczne logo Szwedzkiego Związku Piłki Nożnej.
fot. CyfraSport
Jaka będzie przyszłość Roberta Lewandowskiego w kadrze?

Reprezentacja Polski wróci do gry w czerwcu 2026 roku. Towarzyskie spotkanie z Nigerią niestety nie będzie elementem przygotowań do mistrzostw świata, po tym jak Szwedzi wyleczyli Biało-Czerwonych z marzeń o awans na mundial. Po czerwcowym zgrupowaniu reprezentanci Polski udadzą się na urlopy, a we wrześniu rozpoczną nową edycję Ligi Narodów spotkaniem z Bośniakami. "Nations League" będzie oczywiście ważne w kontekście budowania rankingu oraz potencjalnej furtki na Euro, ale jesień 2026 roku będzie dla Jana Urbana głównie czasem na szukanie wyjściowego garnituru na właściwe eliminacje do ME 2028. Rywali w kwalifikacjach do Euro poznamy 6 grudnia 2026 roku.

 

ZOBACZ TAKŻE: Wiemy, kiedy reprezentacja Polski zagra kolejny mecz! Podano termin

 

Jak będzie wyglądał skład reprezentacji Polski w meczach eliminacyjnych w 2027 roku? W porównaniu do starcia ze Szwecją w Solnie może on ulec korektom, ale nie powinniśmy spodziewać się rewolucji. Nawet tuż po zakończeniu spotkania w finale baraży, ważni piłkarze kadry, jak Piotr Zieliński czy Jan Bednarek, podkreślali progres w grze drużyny, jaki został wykonany za kadencji Jana Urbana. Dla selekcjonera była to dopiero pierwsza porażka w jego pracy z reprezentacją. Dlatego Urban dostał kredyt zaufania od Cezarego Kuleszy, który poinformował o przedłużeniu współpracy z trenerem.

 

Były szkoleniowiec Górnika czy Legii ujął opinię publiczną szczerością i otwartością w rozmowach o kadrze. Co prawda można było przyczepić się do braku powołań dla niektórych zawodników na baraże, ale selekcjoner nie bał się argumentować swoich decyzji w mediach. Plan Urbana i sztabu na mecze barażowe był bardzo jasny, a jego elementem było kontrolowanie wydarzeń boiskowych w środku pola. Trener udowodnił wszystkim, że reprezentacja może grać bez klasycznego defensywnego pomocnika, a Piotr Zieliński i Sebastian Szymański to dobrze zbilansowany duet w środkowej strefie. Dlatego w najbliższych latach najmniej powinniśmy się obawiać właśnie o linię pomocy w drużynie narodowej.

 

W ustawieniu 1-3-4-2-1 bardzo dobrze obstawione mamy również wahadła. W półfinale z Albanią na lewej stronie solidne spotkanie rozegrał Michał Skóraś, który w finale został zastąpiony w jedenastce przez Nicolę Zalewskiego. Na prawej flance mamy pewniaka w postaci Matty'ego Casha. Piłkarzowi Aston Villi, zważywszy na jego problemy zdrowotne, przydałby się jednak wartościowy zastępca. Arkadiusz Pyrka w finale ze Szwedami został odesłany przez Jana Urbana na trybuny. Na marcowe zgrupowanie powołania nie dostał Przemysław Frankowski, który długo leczył uraz i dopiero niedawno wrócił do gry w klubie. Wydaje się, że nie powiedział on jednak ostatniego słowa w kadrze.

 

Teoretycznie na wahadle mógłby wystąpić Oskar Pietuszewski, ale nie jest to jego nominalna pozycja, a sam Oskar ma wciąż problemy z zachowaniami w defensywie. Wyzwaniem dla Urbana w następnych miesiącach może być znalezienie odpowiedniego miejsca na boisku dla Pietuszewskiego, który najlepiej czuje się na murawie jako lewoskrzydłowy. Kolejnym kłopotem do rozwiązania jest ocena tego czy Zalewski więcej daje kadrze grając na boku czy na pozycji numer 10. W rozmowie z Foot Truckiem przed spotkaniem ze Szwecja sam piłkarz Atalanty przyznał, że lepiej czuje się grając tuż za napastnikiem.

 

Urban ustawia jedenastu piłkarzy niemal identycznie, jak ma to miejsce w przypadku klubowej ekipy z Bergamo. Z Albanią "dziesiątkami" byli Kamiński i Filip Rózga, ze Szwecją Rózgę w wyjściowym składzie zastąpił Karol Świderski. W tej strefie, gdzie trener wymaga od dwójki zawodników dużej mobilności, też mamy spory wybór ciekawych graczy. Oprócz wspomnianych już wcześniej piłkarzy, w odwodzie są przecież: Jakub Moder, gracze młodzieżówki Marcel Reguła czy Kacper Urbański (mogący grać też w środku pola) czy niepowoływany do tej pory Bartosz Nowak. Poza tym, w tej roli trener może postawić na jednego ze snajperów.

 

Problem w tym, że na pozycji napastnika możemy mieć w najbliższym czasie sporą posuchę. Cały czas czekamy na ostateczną decyzję Roberta Lewandowskiego w sprawie dalszej gry dla reprezentacji narodowej. Jeśli "Lewy" zakończyłby piękną karierę reprezentacyjną, powstałaby dziura trudna do zasypania. Żaden z piłkarzy, których obecnie możemy rozpatrywać w kontekście pozycji numer 9, nie ma klasy Lewandowskiego. Choć w ostatnich latach forma piłkarza Barcelony coraz mocniej faluje, to nadal zapewnia on ważne bramki, jak przełomowe trafienie na 1:1 z Albanią. Do tego dochodzi spryt i doświadczenie "Lewego", który wciąż mocno ściąga na siebie uwagę obrońców przeciwnika.

 

Napastnicy mogący niebawem zastąpić Lewandowskiego, nie grają w ostatnim czasie w swoich klubach. Karol Świderski ma problemy ze zdobyciem zaufania Rafy Beniteza w Panathinaikosie. Adam Buksa jest zmiennikiem w Udinese. Arkadiusz Milik dopiero wrócił do gry po kolejnej kontuzji i w żadnym momencie nie można być pewnym tego czy znowu nie złapie urazu. Jedynie Krzysztof Piątek występuje regularnie w Al-Duhail, ale chętnie zobaczylibyśmy go w mocniejszym klubie w europejskiej lidze. Być może Jan Urban powinien w czerwcu poeksperymentować powołując innego napastnika, np. Karola Czubaka, który zbiera dobre recenzje w Motorze Lublin.

 

Po dwóch spotkaniach barażowych sporym znakiem zapytania jest również obsada bramki. Pod nieobecność Łukasza Skorupskiego, selekcjoner postawił, co zrozumiałe, na Kamila Grabarę. Z Albanią Grabara zanotował jedną bardzo dobrą interwencję. Ze Szwecją zabrakło jednak w jego wykonaniu czegoś "ekstra". Przy golu na 1:2 został uprzedzony przez Lagerbielkego, a przy decydującej bramce Gyokeresa sekwencja błędów w obronie rozpoczęła się od zbytniego pośpiechu Grabary w wyprowadzeniu piłki. Sam Urban na początku zgrupowania podkreślił, że brak Skorupskiego jest dla niego kłopotem, dlatego wydaje się, że w kolejnych miesiącach to bramkarz Bolonii może znowu wrócić między słupki. Trudno natomiast odnieść wrażenie, że rywalizacja Skorupski- Grabara przystaje do walki o bluzę numer 1, którą jeszcze kilka lat temu toczyli Łukasz Fabiański i Wojciech Szczęsny. Aktualnie nie mamy w kadrze bramkarzy ze światowego topu. Dlatego swoje trzy grosze będą mogli już niebawem wtrącić inni golkiperzy, jak Marcin Bułka, Bartosz Mrozek czy Mateusz Kochalski.

 

Na koniec pytanie o zestawienie i ustawienie linii obrony - czy możemy ufać duetowi defensorów FC Porto? Po świetnych opiniach pod ich adresem płynących z Portugalii mogliśmy być pełni optymizmu. Po przegranych barażach więcej jest jednak negatywnych emocji i podkreślania tego, że to właśnie przez błędy w defensywie przegraliśmy decydujący bój w Solnie. Kiwior przy bramce na 2:3 został ograny na lewej stronie, pozostali zawodnicy bezradnie przyglądali się, jak Szwedzi ostrzeliwują polską bramkę. W ostatniej fazie Gyokeresa nie upilnował z kolei trzeci obrońca - Przemysław Wiśniewski. To bolesna nauczka dla piłkarza Widzewa, by być skoncentrowanym przez 90 minut rywalizacji. W końcu przez większość spotkania Wiśniewski świetnie wyłączał z gry napastnika Arsenalu.

 

Czy kadra będzie w najbliższych spotkaniach grała trójką nominalnych środkowych obrońców, gdzie Kiwior często wchodzi w rolę lewego defensora i zabezpiecza ofensywnie grającego wahadłowego? Wiele na to wskazuje, bo taktyka przygotowana przez Urbana, częściej spełniała swoje założenia niż powodowała problemy. Dlatego potrzebujemy trzech solidnych obrońców i reszta 2026 roku powinna być przeznaczona na poszukiwanie nowych twarzy do środka defensywy. Może to czas by mocniej postawić na obiecujących Jana Ziółkowskiego i Kacpra Potulskiego, którzy muszą jednak regularnie grać w swoich klubach. Na pewno możemy patrzeć na kolejne lata z nadzieją, bo w polskiej piłce nie brakuje talentów mogących zastąpić zawodników stanowiących trzon kadry, która awansowała na wielkie turnieje 5 razy z rzędu.

Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie