Problem w reprezentacji Polski. "Fakty są takie, że jest jakiś kłopot"
Czy piłkarska reprezentacja Polski ma problem na pozycji bramkarza? - Na tej pozycji jako całokształt polskiego futbolu nadal mamy zawodników, po których możemy sięgać, ale żaden z nich - przynajmniej na razie - nie jest na poziomie Szczęsnego czy Fabiańskiego - powiedział Przemysław Pawlak w programie "Polsat Futbol Cast".

Po przegranym finale baraży eliminacji mistrzostw świata ze Szwecją, przyszedł czas na wyciągnięcie wniosków. W programie "Polsat Futbol Cast" eksperci pochylili się nad możliwym wyborami, jeżeli chodzi o pozycję bramkarza w reprezentacji Polski.
ZOBACZ TAKŻE: Czy Jan Urban podjął dobre decyzje? "To nie jest czarno-białe"
Bożydar Iwanow zapytał swoich gości, czy pogłoski o możliwym powrocie Wojciecha Szczęsnego do kadry mają cokolwiek wspólnego z rzeczywistością.
- Myślę, że to jest bardziej science fiction. Po pierwsze byłoby to spore wotum nieufności wobec bramkarzy, których Jan Urban powołał wcześniej. Powoływał Skorupskiego i Grabarę, który też u niego grał. Było jednak wiadomo, że to bardziej Skorupski jest pierwszym wyborem. Wojciech Szczęsny nie ma też rytmu meczowego. Co innego, gdyby grał w Barcelonie tak, jak w poprzednim sezonie - powiedział Chabiniak.
Przemysław Pawlak zauważył natomiast, że po odejściu z drużyny narodowej zawodników jak wspomniany wcześniej Wojciech Szczęsny i Łukasz Fabiański, w polskiej kadrze pojawił się problem.
- Trzeba zauważyć, że po odejściu Fabiańskiego i Szczęsnego pojawił się jakiś problem w bramce. Było przekonanie takie, że jeżeli chodzi o tę pozycję, to jesteśmy zabezpieczeni na lata, bo mamy bramkarzy w europejskiej piłce. Zresztą sam napisał kilka takich tekstów i się tego nie wypieram. Fakty są takie, że jest jakiś kłopot. Na tej pozycji jako całokształt polskiego futbolu nadal mamy zawodników, po których możemy sięgać, ale żaden z nich - przynajmniej na razie - nie jest na poziomie Szczęsnego czy Fabiańskiego - ocenił Pawlak.
Kto może stać się pierwszym wyborem Jana Urbana?
- Kamil Grabara jest tym bramkarzem, który może się jeszcze rozwinąć. Myślę, że sztab szkoleniowy też do widzi, dlatego zagrał w tych dwóch meczach (z Albanią i ze Szwecją - przyp. red.). Mógł zagrać Bartłomiej Drągowski. To raczej opcja mało prawdopodobna, ale mógł - podsumował.
Cała dyskusja w załączonym materiale wideo.



