Bez Wembanyamy, ale zwycięsko! Spurs z kolejnymi punktami
San Antonio Spurs przedłużyli passę zwycięstw do jedenastu, pokonując na wyjeździe Los Angeles Clippers 118:99, choć musieli sobie radzić bez swojego gwiazdora Victora Wembanyamy. Kontuzji uda w przegranym z Oklahoma City Thunder 96:139 doznał lider Los Angeles Lakers Luka Doncić.

Francuski środkowy ekipy z Teksasu dostał w czwartkowy wieczór wolne od trenera, by odpocząć po tym, jak przez ostatnie dwa spotkania doskwierała mu boląca kostka.
Absencja gwiazdora nie przeszkodziła "Ostrogom" odnieść wysokiego zwycięstwa. W połowie meczu prowadziły już 68:44 i chociaż w trzeciej kwarcie gospodarze zdołali odrobić część strat, przegrywając przed czwartą kwartą tylko 78:87, to decydujące 12 minut ponownie należało do gości.
ZOBACZ TAKŻE: Fenomenalny Loyd nie wystarczył. Porażka zespołu Polaka
Pod nieobecność Wembanyamy liderem Spurs był De’Aaron Fox, który zdobył 22 punkty. Stephon Castle dodał 20. W barwach Clippers najlepiej punktującym zawodnikiem był Kawhi Leonard - 24.
Spurs (59-18) pozostają wiceliderem Konferencji Zachodniej, mając o dwa przegrane mecze więcej od prowadzących na Zachodzie i w całej lidze Oklahoma City Thunder. Obu ekipom, które mają już pewny awans do play-off, zostało do rozegrania po pięć spotkań.
Koszykarze Clippers z bilansem 39-38 są na dziewiątym miejscu na Zachodzie, zagwarantowali sobie już grę w barażu o play off.
Smutny był czwartkowy wieczór dla kibiców w Los Angeles, porażki doznali również Lakers, a ich mecz z Thunder został dodatkowo okupiony kontuzją jednego z liderów - Doncicia. Trener "Jeziorowców" JJ Redick powiedział, że Słoweniec miał problem z mięśniem uda w pierwszej połowie spotkania i został opatrzony w przerwie.
- Sprawdziliśmy go, został poddany zabiegowi i został dopuszczony do gry – podkreślił szkoleniowiec.
Doncić do gry wrócił jednak na krótko, a pewnym momencie zatrzymał się, a następnie położył się na parkiecie, krzywiąc się z bólu. Opuścił parkiet na niecałe osiem minut przed końcem trzeciej kwarty. Do tego momentu zdobył 12 punktów.
- Takie rzeczy się zdarzają – powiedział Redick i dodał, że Słoweniec w piątek przejdzie dokładne badania.
Liderów ligi (61-16) do zwycięstwa poprowadził tradycyjnie Shai Gilgeous-Alexander - 28 punktów. Dla Lakers najwięcej uzyskał Austin Reaves - 15.
"Jeziorowcy" z bilansem 50-27 zajmują trzecie miejsce na Zachodzie i są już pewni gry w play-off.
Przejdź na Polsatsport.pl
