Cenny zwycięstwo GKS-u. Bramka padła w ostatniej minucie
GKS Katowice wygrał z Wisłą Płock w spotkaniu PKO BP Ekstraklasy. Sobotni mecz był trzecim starciem obu ekip w tym sezonie. Wcześniejsze rozegrane zostały we wrześniu. Spotkanie ligowe w Plocku skończyło się remisem 1:1, a w 1/32 finału Pucharu Polski GKS wygrał w Katowicach 4:2 po dogrywce.

Goście przyjechali na Górny Śląsk po dwóch wygranych w ekstraklasie (po 2:1 z Cracovią i Jagiellonią), ekipa trenera Rafała Góraka przegrała z kolei w ostatnich spotkaniach z Jagiellonią 1:2 i Cracovią 0:1.
ZOBACZ TAKŻE: Tragiczne okoliczności meczu derbowego. Jedna osoba nie żyje, 60 rannych
Goście od początku postawili na uważną grę defensywną, z czym rywale mieli spore kłopoty. W 9. minucie Katowiczanie mogli przegrywać, gdyby Łukasz Sekulski nie trafił z 11 metrów w słupek. Później bramkarz GKS musiał interweniować po uderzeniu Marcusa Haglinda-Sangre.
Blisko pokonania golkipera Płocczan był z rzutu rożnego Bartosz Nowak. Piłkę z linii bramkowej wybił głową obrońca przyjezdnych Haglind–Sangre.
Szkoleniowiec Wisły Mariusz Misiura już po niespełna pół godzinie musiał dokonać zmiany. Kontuzjowanego Saida Hamulicia zastąpił Deni Jurić.
Chwilę potem na uderzenie z 30 metrów zdecydował się kapitan gospodarzy Arkadiusz Jędrych i Rafał Leszczyński z trudem wybił piłkę poza boisko.
"Wygraj, Giekso" – śpiewali miejscowi kibicem domagający się po przerwie gola od swoich piłkarzy. Tymczasem pierwszą groźną okazje znów stworzyli przyjezdni. Jurić z bliska minimalnie chybił.
W odpowiedzi dwa razy było gorąco na drugim polu karnym. Najpierw po dośrodkowaniu Mateusza Wdowiaka i rykoszecie uratował gości słupek, a potem skrzydłowy GKS nie sięgnął piłki tuż przed bramką Wisły.
W ostatnich minutach Płocczanie przycisnęli, Strączek wygrał pojedynek jeden na jeden z Dionem Gallapenim, potem obronił mocne uderzenie Wiktora Nowaka.
Kiedy wydawało się, że spotkanie skończy się podziałem punktów, Katowiczanie znaleźli receptę na defensywę Wisły w ostatniej doliczonej minucie. Bartosz Nowak wstrzelił piłkę przed bramkę, tam nogę dołożył Lukas Klemenz i rozstrzygnął losy rywalizacji.
GKS Katowice - Wisła Płock 1:0 (0:0)
Bramki: 1:0 Lukas Klemenz (90+3).
GKS Katowice: Rafał Strączek - Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz - Erik Jirka (67. Borja Galan), Sebastian Milewski, Damian Rasak, Marcin Wasielewski - Mateusz Wdowiak (67. Eman Marković), Ilja Szkurin (80. Jakub Kokosiński), Bartosz Nowak
Wisła Płock: Rafał Leszczyński - Marcus Haglind-Sangre, Marcin Kamiński, Nemanja Mijusković - Żan Rogelj, Kyriakos Savvidis (79. Jorge Jimenez), Dominik Kun (66. Dani Pacheco), Wiktor Nowak, Quentin Lecoeuche (79. Dion Gallapeni) - Łukasz Sekulski, Said Hamulić (27. Deni Jurić)
Przejdź na Polsatsport.pl
