Szwedzi złotymi medalistami MŚ! Polacy utrzymali się w elicie
W amerykańskim Ogden zakończyły się mistrzostwa świata 2026 w curlingu. Po złoto sięgnęli Szwedzi, którzy w wielkim finale wygrali z Kanadyjczykami. W starciu o brąz broniący tytułu Szkoci pokonali reprezentację USA. Reprezentacja Polski została sklasyfikowana na 12. miejscu i utrzymała się w elicie.

Szwedzi, najlepsza drużyna 2024 roku, pałała chęcią rehabilitacji za ubiegłoroczny turniej, w którym odpadła już w fazie play-off, przegrywając ze Szkotami. Początek spotkania ułożył się dla Skandynawów kapitalnie, gdyż już po pierwszym endzie prowadzili 2:0, a po trzecim - 4:1. Duża w tym zasługa skipa drużyny, Niklasa Edina, który bezbłędnie trafiał ostatnimi kamieniami w poszczególnych rundach, unikając takich pomyłek, jakie były dziełem Kanadyjczyków chociażby w czwartym endzie, gdy - mając okazję do zdobycia punktu - włożyli w ostatnie wypuszczenie zbyt wiele siły, przez co zderzenie z kamieniem rywala spowodowało wyrzucenie z pola punktowego zarówno kamienia Szwedów, jak i ekipy spod znaku klonowego liścia. Na półmetku rywalizacji Kanadyjczycy zdołali jednak złapać kontakt z przeciwnikami, wygrywając - po kapitalnej próbie Matta Dunstrone'a - piąty end za dwa punkty.
ZOBACZ TAKŻE: Warszawa szczotkuje. Dlaczego Polacy pokochali curling?
W szóstym endzie ekipa "Trzech Koron" znów odskoczyła Kanadyjczykom na trzy punkty. Pełniący w tym turnieju rolę wicekapitana Christoffer Sundgren świetnie nakreślił Niklasowi Edinowi taktykę na hammera, a ten bez większych problemów doprowadził do podmiany kamieni, dzięki czemu Szwedzi wygrali tę odsłonę 2:0. Drużyna zza oceanu nie zamierzała jednak składać broni i po chwili ponownie złapała kontakt, wygrywając siódmy end za dwa punkty. Duża w tym zasługa... Edina, który zaskakująco nieudaną próbą przed hammerem znacznie ułatwił przeciwnikom grę w ostatnim akcencie tej partii. Skip Szwedów zrehabilitował się za to w kolejnym endzie, w którym - mimo dość trudnej pozycji - zdołał wypuścić kamień tak, że to Skandynawowie ponownie cieszyli się z 2 punktów. Podopieczni trenera Caleba Flaxeya musieli więc odrobić trzy "oczka" straty w dwóch ostatnich endach, mając w pamięci to, że to do Szwedów będzie należał hammer w ostatniej partii. Mimo wyjątkowo trudnego położenia Kanadyjczycy zdołali zapunktować w 9. endzie, przedłużając swoje nadzieje na odwrócenie losów spotkania. Niestety dla drużyny "Klonowego Liścia", fatalny błąd, popełniony w końcowym etapie tej partii, sprawił, że tylko cud mógł pozbawić ich przeciwników zwycięstwa w meczu. Ten nie nastąpił, o co "zadbali" zresztą sami Kanadyjczycy, którzy przestrzelili przedostatnią próbę, zapewniając Skandynawom zwycięstwo bez konieczności wypuszczania hammera.
W meczu o brąz broniący tytułu Szkoci pokonali 11:6 gospodarzy mistrzostw, Amerykanów.
Debiutująca w MŚ reprezentacja Polski uplasowała się ostatecznie na 12. miejscu, dzięki czemu utrzymała się w elicie i zapewniła sobie start w przyszłorocznym czempionacie. Drużyna skipa Konrada Stycha zakończyła rywalizację z bilansem dwóch zwycięstw (nad Niemcami 11:4 i Norwegami 8:5) oraz 10 porażek (ze Szwajcarią 9:11, Koreą Południową 4:7, Czechami 6:10, Chinami 5:6, Szkocją 2:7, Kanadą 2:9, Włochami 4:8, USA 3:8, Szwecją 1:9 i Japonią 2:10).

MŚ 2026 w curlingu - mecz finałowy
Szwecja - Kanada 9:6 (2:0, 0:1, 2:0, 0:0, 0:2, 2:0, 0:2, 2:0, 0:1, 1:0)
Szwecja: Christoffer Sundgren, Rasmus Wrana, Oskar Eriksson, Niklas Edin
Kanada: Ryan Harnden, E.J. Harnden, Colton Lott, Matt Dunstone.
Przejdź na Polsatsport.pl


