Real pokonany na Bernabeu. Trudna sytuacja "Królewskich" przed rewanżem
Bayern Monachium wywalczył cenną zaliczkę na Estadio Santiago Bernabeu w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Niemiecki zespół pokonał 2:1 Real Madryt i przed przyszłotygodniowym rewanżem u siebie jest w korzystnej sytuacji.

"Królewscy" przystąpili do konfrontacji z rozpędzonym Bayernem w niezbyt dobrych nastrojach. W sobotę niespodziewanie ulegli w Primera Division na wyjeździe broniącej się przed spadkiem Mallorce 1:2. W efekcie tracą w tabeli już siedem punktów do Barcelony.
ZOBACZ TAKŻE: Flick zareagował na zachowanie Yamala. Postawił sprawę jasno
Tymczasem Bayern pewnie zmierza po obronę mistrzostwa Niemiec, mając dziewięć "oczek" przewagi nad Borussią Dortmund. W ostatnim meczu Monachijczycy uporali się z Freiburgiem 3:2.
Początek spotkania był bardzo udany dla gości. Bayern zepchnął do obrony Real, który niekiedy musiał ratować się faulami. Tak, jak chociażby w piątej minucie, kiedy tuż przed polem karnym przewrócony został Michael Olise. Francuz sam wykonał wywalczony przez siebie rzut wolny, a kopniętą przez niego piłkę wybił ponad poprzeczkę interweniujący w ostatniej chwili Dean Huijsen. Niewiele później swoją okazję miał też Dayot Upamecano. Strzał Francuza został zablokowany przez Alvaro Carrerasa.
Po mniej więcej kwadransie przebudził się Real. Czujność Manuela Neuera sprawdzili Vinicius Juniora i Kylian Mbappe, którzy wyraźnie dali swojej drużynie sygnał do ataku. Od tej chwili obraz meczu wyrównał się, a oba zespoły raz po raz oddawały strzały na bramki.
Wyglądało na to, że gol był tylko kwestią czasu. I faktycznie - padł w 41. minucie po znakomitej akcji Bayernu. Serge Gnabry zagrał w uliczkę do Luisa Diaza, a Kolumbijczyk zachował spokój i nie pomylił się. Dzięki temu trafieniu Niemcy zeszli do szatni na przerwę z cenną przewagą.
Druga połowa rozpoczęła się w sposób wymarzony dla Bayernu. Już w 46. minucie było bowiem 2:0. Olise wyłożył piłkę Kane'owi, a ten przymierzył mocno i precyzyjnie. Łunin był bez szans i musiał po raz drugi wyciągać piłkę z siatki.
Bayern, po zwiększeniu prowadzenia, nabrał jeszcze większej pewności siebie. Przyjezdni konstruowali kolejne akcje, wyraźnie szukając okazji do zdobycia następnej bramki. Łunin i jego koledzy z defensywy musieli uwijać się jak w ukropie, aby zatrzymywać rozpędzonych rywali.
Gol dla Monachijczyków jednak nie padł. Real wytrzymał trudne chwile, a w 74. minucie sam wyprowadził celny cios. Do siatki trafił Mbappe, który wykorzystał niską centrę Trenta Alexandra-Arnolda.
Real próbował pójść za ciosem i doprowadzić w końcówce do wyrównania. Bayern mądrze i skutecznie się jednak bronił, ostatecznie utrzymując wynik 2:1 do ostatniego gwizdka sędziego.
Rewanż rozpocznie się w środę 15 kwietnia o godzinie 21:00.
Real Madryt - Bayern Monachium 1:2 (0:1)
Bramki: Kylian Mbappe 74 - Luis Diaz 41, Harry Kane 46
Real Madryt: Andrij Łunin - Trent Alexander-Arnold, Antonio Ruediger, Dean Huijsen (Eder Militao 62), Alvaro Carreras - Federico Valverde, Aurelien Tchouameni, Thiago Pitarch (Jude Bellingham 62), Arda Guler (Brahim Diaz 71) - Vinicius Junior, Kylian Mbappe
Bayern Monachium: Manuel Neuer - Josip Stanisić, Dayot Upamecano, Jonathan Tah, Konrad Laimer (Alphonso Davies 69) - Aleksandar Pavlović (Leon Goretzka 90+3), Joshua Kimmich, Michael Olise, Luis Diaz (Tom Bischof 90+3), Serge Gnabry (Jamal Musiala 69) - Harry Kane
Żółte kartki: Aurelien Tchouameni - Jonathan Tah, Luis Diaz, Manuel Neuer, Jamal Musiala
Przejdź na Polsatsport.pl
