Adam Małysz podjął decyzję ws. Maciusiaka i Horngachera! Klamka zapadła na dobre!
Trener polskich skoczków Maciej Maciusiak może prowadzić przygotowania do nowego sezonu od zaraz. Jego plan został zatwierdzony – to najważniejsza decyzja z czwartkowego posiedzenia zarządu PZN – dowiedział się Polsat Sport. Prezes Adam Małysz i jego ludzie nowym władzom pozostawili decyzję odnośnie zatrudnienia Stefana Horngachera w roli fachowca wspierającego sztab.

To był najdłuższy zarząd w erze prezesury Adama Małysza. Jego członkowie spotkali się przed godz. 11, a dopiero tuż przed 18 do Centrum Innowacji w Sportach Zimowych, gdzie prowadzono obrady, weszli przedstawicieli kombinacji norweskiej.
Dla nikogo w środowisku skoków nie jest tajemnicą, że Adam Małysz zaplanował powrót do kadry trenera Stefana Horngachera, który miałby stanowić wsparcie dla trenera kadry A Macieja Maciusiaka. Horngacher doprowadził nasze skoki na Himalaje sukcesów w latach 2016-2019. Za jego kadencji Polacy dwukrotnie wygrywali Puchar Narodów (2016/2017 i 2018/2019), podbijali IO w Pjongczang, gdzie Kamil Stoch zdobył złoty medal, a z drużyną brązowy. Aż do marca tego roku Austriak prowadził Niemców, z którymi właśnie się pożegnał.
ZOBACZ TAKŻE: Co dalej z kadrą polskich skoczków? Adam Małysz zapowiedział "pewne decyzje"
- Ja zawsze jestem otwarty na takie propozycje. Im nas jest więcej w sztabie, tym lepiej dla kondycji polskich skoków. Wszyscy poświęcamy się po to, żeby zawodnicy odnosili sukcesy. Im większa jest ekipa specjalistów, tym lepiej. Ja oczywiście jestem za tym, co planuje prezes, a jak to będzie finalnie, to za wcześnie, aby o tym mówić – powiedział nam w Planicy, na zakończenie sezonu, Maciej Maciusiak.
Na razie do powrotu Horngachera nie dojdzie. Zarząd jednak uznał, że decyzję o tak strategicznym znaczeniu powinny podjąć nowe władze PZN-u, które zostaną wybrane 13 czerwca.
- Głównie z tego powodu, że jest to drogie przedsięwzięcie. Nie chcemy stawiać nowego zarządu przed faktem dokonanym – usłyszeliśmy w kuluarach obrad.
Nie wiadomo, czy Adam Małysz zdecyduje się, by startować na drugą kadencję. Tym bardziej, że walkę o fotel prezesa zapowiada Apoloniusz Tajner, który kierował PZN-em w latach 2006-2022.
W minionym sezonie skoczkowie obronili się igrzyskami, na których Kacper Tomasiak wywalczył trzy medale, w duetach przy współpracy z Pawłem Wąskiem. W Pucharze Świata nasza kadra jednak poległa. Po raz pierwszy od sezonu 2008/2009 żaden Polak nie stanął na podium pojedynczych zawodów PŚ. Na otarcie łez mieliśmy trzecie miejsce w duetach Tomasiaka z Dawidem Kubackim w PŚ w Zakopanem. Tomasiak obronił się bezsprzecznie na każdym polu. Debiutant w karuzeli PŚ zajął najwyższe spośród Polaków, 23 miejsce w klasyfikacji generalnej, gromadząc 391 pkt. Drugi nasz zawodnik Kamil Stoch był 31. (186 pkt), Piotr Żyła – 33. (162 pkt), Maciej Kot – 39. (87 pkt), Paweł Wąsek - 43. (64 pkt), Dawid Kubacki – 44. (54 pkt), Aleksander Zniszczoł – 64. (7 pkt) i Klemens Joniak – 72. (2. pkt).
Rok do roku największy regres zaliczyli Wąsek (w sezonie 2024/2025 był 14. Z 612 pkt) i Zniszczoł (przed rokiem był 20. z 267 pkt.). Z elitarnych zawodów zniknął Jakub Wolny, który rok wcześniej był 37., gromadząc 111 pkt. W sezonie 2025/2026 zdobył 119 pkt, ale w zawodach drugiej rangi – w Pucharze Kontynentalnym.
- Umówiliśmy się, że do 28 kwietnia nie będziemy nic komentować – powiedział nam członek zarządu PZN-u i ekspert Polsatu Sport Rafał Kot.
Członek zarządu Andrzej Kozak, długoletni trener narciarstwa alpejskiego: - W skokach wszystko jest ustalone, ale ja nie chcę wychodzić przed szereg, poza tym nie znam się na tej dyscyplinie. Ja jestem od narciarstwa alpejskiego. Dla mnie najważniejsze, że Maryna Gąsienica-Daniel kontynuuje karierę, jest zmotywowana i to jeszcze jak! Poboli moje osiągnięcia z Dorotą Tlałką. Jeszcze nigdy żadna Polka nie była tak blisko medalu IO. Mam na myśli czas, a nie zajęte miejsce. Zaledwie 13 setnych sekundy dzieliło ją od srebra!
O godz. 11 na obrady zarządu wkroczył snowboard alpejski, w południe – snowboard freestyle, o godz. 13 – skoki narciarskie. Po nich biegi. 10 kartonów pizz umożliwiło działaczom utrzymanie wysokiego tempa obrad, ale i tak doszło do sporego poślizgu.
- Wszystko jest opóźnione. Dopiero teraz na tapetę weszło narciarstwo alpejskie – powiedział nam przed g. 16 trener kadry biegów narciarskich Mariusz Hluchnik, który wychodził już z siedziby PZN-u.
Wśród biegaczek oczkiem w głowie jest Eliza Rucka-Michałek. Dzielna wojowniczka podbiła serca Polaków wspaniałą walką na IO na dystansie 50 km, który to panie pokonywały po raz pierwszy w historii, wystąpiła o indywidualny tryb przygotowań do sezonu. Z całą kadrą zamierza podróżować na zawody.
Przejdź na Polsatsport.pl



