Polski obrońca w niemieckim gigancie?! "Oferta na poziomie 25 milionów euro"
W ostatnim czasie sytuacja Kacpra Potulskiego w Mainz uległa diametralnej zmianie. Polak stracił bowiem miejsce w wyjściowej "11" zespołu. W Moguncji mało kto jednak rozumie decyzję Ursa Fischera, trenera ekipy. Nad tą sprawą w najnowszym wydaniu programu "Polsat Futbol Cast" pochylili się Tomasz Hajto i Bożydar Iwanow.

Minione miesiące były znakomite dla Kacpra Potulskiego. Polak przebił się w zespole 1.FSV Mainz 05. Drużyna w składzie z 18-latkiem wydostała się bowiem ze strefy spadkowej Bundesligi.
ZOBACZ TAKŻE: 10 lat temu zaskoczyli piłkarski świat! Teraz zaliczyli kolejny spadek
W ostatnim czasie Urs Fischer, trener Mainz, przestał jednak tak chętnie stawiać na Potulskiego. Sytuacji przyjrzeli się Tomasz Hajto i Bożydar Iwanow w najnowszym wydaniu "Polsat Futbol Cast".
- Występuje częściej, kiedy Mainz jest zamieszane w walkę o utrzymanie, a kiedy zespół jest bezpieczny, nagle przestaje grać - stwierdził Iwanow.
Jeszcze ciekawszy temat poruszył Hajto. Ekspert Polsatu Sport wyjawił, jakie kluby były zainteresowane sprowadzeniem Potulskim.
- Schalke chciało go pozyskać, ale spłaca jeszcze zadłużenie, więc nie było w stanie wyłożyć tak wysokiej kwoty. Byłby to pierwszy piłkarz, którego w Gelsenkirchen chcieliby wziąć przyszłościowo i budować wokół niego drużynę - uchylił rąbka tajemnicy były reprezentant Polski.
Mało tego, Potulskiego u siebie chciała mieć jeszcze większa marka niż Schalke.
- Kiedy grał, pojawiła się za niego oferta na poziomie 20-25 milionów euro z Borussii Dortmund - powiedział Hajto.
Niewykluczone, że Potulski w najbliższej przyszłości będzie musiał zmienić klub. Póki co, w mediach społecznościowych wśród kibiców Mainz ruszyła akcja "free Potulski". Fani domagają się, aby 18-letni defensor wrócił do podstawowej "11" ekipy z Moguncji.
Cała dyskusja o Kacprze Potulskim w programie "Polsat Futbol Cast" w załączonym materiale wideo:



