Lavarini powołał kadrę, mistrzyni Europy komentuje. "Nie pozostaje nic innego, jak ją wspierać"
Znamy skład reprezentacji siatkarek. - To jest tak, że w tym gronie zawodniczek, które zostały powołane, nie ma żadnego zaskoczenia. Może natomiast dziwić, choć nie znam powodów nieobecności, że nie ma takich siatkarek, jak Olivia Różański, Zuza Górecka czy Julka Nowicka – mówi nam Joanna Podoba-Malicka, mistrzyni Europy siatkarek.

Dariusz Ostafiński, Polsat Sport: Jeszcze zanim Stefano Lavarini ogłosił kadrę siatkarek na sezon 2026/27 dostaliśmy informację od Agnieszki Korneluk.
ZOBACZ TAKŻE: Skład reprezentacji Polski ogłoszony! Oto kogo powołał Lavarini
Joanna Podoba-Malicka, mistrzyni Europy w siatkówce: Nie ma Agnieszki Korneluk w kadrze, zdecydowała się zakończyć karierę. Nie mnie oceniać, dlaczego to zrobiła. Ja mogę tylko żałować, bo to była ważna postać, to była pani kapitan. Szanuję jej decyzję. To była piękna kariera i na pewno trudna decyzja. Nie pozostaje nic innego, jak ją wspierać. A może za rok zmieni zdanie i będzie chciała wrócić. Zobaczymy.
Straciliśmy jednak ważną zawodniczkę. Z czym zostajemy na środku?
Z kilkoma młodymi zawodniczkami i tymi bardziej doświadczonymi jak Obiała i Jurczyk. Szkoda, że przy tym wszystkim nie ma w tej kadrze Dominiki Pierzchały, Oli Gryki czy Weroniki Centki-Tietianiec. Pierzchała wiadomo, kontuzja. Gryka to samo, ale Centka-Tietianiec by się przydała. Dołożyłaby trochę doświadczenia. Może Lavarini jeszcze ją dowoła.
Jak sobie przypomnę, jak ten środek wyglądał przed rokiem, to wychodzi mi na to, że mamy Jurczyk i Obiałę w odwodzie.
No tak to wygląda, bo te pozostałe środkowe można w tej chwili traktować jako uzupełnienie składu, licząc na to, że się rozwiną. Wiadomo jednak, że teraz wchodzą do tej reprezentacji, a to jest proces. Jak powiedziałam, przydało się trochę więcej doświadczenia na tej pozycji. Tak to oceniam. I jestem ciekawa, czy będą te dodatkowe powołania, bo według mnie to by pomogło.
W sumie to mamy jeszcze inne nazwiska, których brak w tej kadrze zastanawia.
To jest tak, że w tym gronie zawodniczek, które zostały powołane, nie ma żadnego zaskoczenia. Może natomiast dziwić, choć nie znam powodów nieobecności, że nie ma takich siatkarek, jak Olivia Różański, Zuza Górecka czy Julka Nowicka. To są te bardziej doświadczone nazwiska, a przecież ten sezon będzie trudny, bo już i tak wiele młodych zawodniczek dochodzi.
A kadra szykuje się na igrzyska.
I dlatego interesują nas wyniki i ranking. Teraz w każdym meczu będziemy to mieli z tyłu głowy. Ranking przestałby nas interesować, jakbyśmy wygrali mistrzowską imprezę.
Najpierw będzie jednak Liga Narodów.
Czyli coś, co daje nam punkty rankingowe, ale nie daje nam awansu na igrzyska. W Lidze Narodów mieliśmy ostatnio dobre wyniki i pewnie chcielibyśmy powtórki i tych punktów do rankingu, ale ważniejsze będą dla nas mistrzostwa Europy, które odbędą się już po Lidze Narodów. Tam jednak będzie trudno o dobry wynik.
Dlatego byłoby super, jakby w tej kadrze były wszystkie nasze najlepsze zawodniczki.
Ja powiedziałam, kogo mi brakuje. Jeszcze dodałabym do tego Rozalię Moszyńską z Mielca, która była wyróżniającą się postacią w lidze. Ona może nie jest z tych doświadczonych, ale można się jej przyjrzeć. Ma dobre parametry, grała cały sezon, a to ma swoją wartość.
Przed ogłoszeniem powołań sporo mówiło się o tym, że kilka siatkarek poprosiło o zwolnienie z kadry.
Ja tylko cały czas powtarzam i mam nadzieję, że dla każdego sportowca bycie reprezentantem to jest zaszczyt. Że każdy idzie na trening po to, żeby na końcu być w kadrze. Jak Lavarini przejmował reprezentację, to aż miło było popatrzeć, jak te dziewczyny chcą jeździć na kadrę i jak to się układa. I mam nadzieję, że nadal tak jest.
Bo kadra to zaszczyt.
Dla mnie była zaszczytem. Zrezygnowałam, jak już przyszły poważne kontuzje i zdrowie nie pozwalało. I myślę, że wszyscy się tak kierują. Chcę w to wierzyć i wierzę, że te, które dostały powołanie, będą chciały się stawić. To takie moje przemyślenia, których nie kieruję do nikogo konkretnego. Po prostu zbliża się Liga Narodów, gdzie zdobywaliśmy medale i chciałabym, żeby to było kontynuowane. A potem, żeby coś dobrego stało się na mistrzostwach, choć łatwo nie będzie, bo jest taka delikatna zmiana pokoleniowa. I te doświadczone muszą jeszcze zaopiekować się młodymi, pokazać im, jak wygląda życie reprezentantki, wprowadzić je.
Miejmy nadzieję, że to wszystko uda się zrobić przed tymi najważniejszymi meczami.
Fajne jest to, że te młode z ubiegłego roku, jak Damaske czy Piasecka mają za sobą cały sezon w pierwszych składach ligowych drużyn, że nabrały doświadczenia. To będzie procentowało. Cieszy mnie też to, że znów jest powołana Lampkowska, której rok temu zdrowie nie pozwoliło grać, ale ma szansę wrócić na stałe. Cieszy mnie też to, że w sztabie pojawiła się kobieta, pani trener Agnieszka Rabka, która kiedyś była bardzo dobrą rozgrywającą i jest wartością dodaną do reprezentacji.
Przejdź na Polsatsport.pl
