Sebastian Świderski zabrał głos. "Sytuacja w PKOl-u jest bardzo trudna"

Inne

Prezesi polskich związków sportowych oraz Minister Sportu i Turystyki Jakub Rutnicki podczas piątkowego spotkania na stadionie PGE Narodowy w Warszawie wystosowali oświadczenie, w którym nawołują do dymisji prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl), Radosława Piesiewicza. "Sytuacja w PKOl-u jest bardzo trudna" - powiedział prezes PZPS, Sebastian Świderski.

Mężczyzna w okularach i jasnej marynarce przemawia do grupy mikrofonów.
fot. Polsat Sport
Sebastian Świderski

Piątkowe spotkanie zostało zwołane przez Ministra Sportu i Turystyki w odpowiedzi na aferę ze sponsorem generalnym PKOl - giełdą kryptowalut zondacrypto.

 

ZOBACZ TAKŻE: Prezesi związków sportowych apelują do prezesa PKOl o dymisję

 

W wyniku spotkania prezesi związków sportowych wystosowali oświadczenie, w którym nawołują Piesiewicza do dymisji. Na temat przebiegu obrad wypowiedział się obecny na nich prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, Sebastian Świderski. 

 

- Spotkanie dotyczyło przede wszystkim kryzysowej sytuacji, jaką mamy obecnie, jeżeli chodzi o Polski Komitet Olimpijski. Rozmowy były bardzo merytoryczne i cieszymy się, że do takiego spotkania doszło. Jesteśmy przeciwni temu, co się obecnie dzieje z Polskim Komitetem Olimpijskim. Wiem doskonale, że sytuacja w PKOl-u jest bardzo trudna. Statut jest trochę archaiczny i na pewno wymaga zmian - powiedział Świderski w rozmowie z Pauliną Czarnotą-Bojarską z Polsatu Sport.

 

 

Po podpisaniu w październiku umowy sponsorskiej z giełdą kryptowalut zondacrypto, PKOl ogłosił, że po raz pierwszy w historii nagrody za wyniki otrzymają olimpijczycy, którzy w zimowych igrzyskach we Włoszech uplasują się na miejscach 4-8. Premie sponsor miał przekazać w tokenach.

 

17 kwietnia śledztwo w sprawie tej firmy wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach. Jest ono prowadzone pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. W dniu wszczęcia postępowania kwota szkody była szacowana na co najmniej 350 mln zł, ale - jak zaznaczają śledczy - rośnie z każdym kolejnym dniem, podobnie jak liczba pokrzywdzonych.

 

Wśród nich znaleźli się również polscy sportowcy, którzy informowali m.in., że nie zdążyli spieniężyć środków, jakie trafiły na ich konta zondacrypto. Łącznie firma za wyniki w tegorocznych igrzyskach we Włoszech miała im przekazać w tokenach 1,38 mln złotych.

PAP, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie