Wołosz zapytana o grę w reprezentacji. Oto, co powiedziała
Joanna Wołosz ma kolejne powody do radości. Siatkarka niedawno świętowała już ósme mistrzostwo Włoch z zespołem Imoco Volley Conegliano. Doświadczona rozgrywająca była gościem magazynu #7Strefa i opowiedziała również o tym, co znaczy gra dla reprezentacji Polski.

Wołosz jest siatkarką Imoco od 2017 roku i odkąd trafiła do tego zespołu, nie schodzi z najwyższego stopnia podium rozgrywek Serie A1. Od tamtej pory tylko w 2020 roku nie było jej dane cieszyć się ze złota mistrzostw Włoch ze względu na pandemię COVID-19.
Oprócz ośmiu mistrzostw Italii, Wołosz siedmiokrotnie cieszyła się z wygranej w Superpucharze Włoch i Pucharze Włoch. Do tego należy dodać trzy triumfy w Klubowych Mistrzostwach Świata oraz Lidze Mistrzyń. Sama zainteresowana przyznała, że często słyszy pytanie, czy wygrywanie nie stało się już dla niej nudne. Odpowiedź nie zostawia wątpliwości.
- To pytanie pojawia się za każdym razem, gdy coś wygramy. Ostatnio byłam w Rai Sporcie i powiedziałam o tym na głos bez pomyślunku, że tak mówią ludzie, którzy nigdy nic nie wygrali albo nie za dużo. Jeżeli jesteś sportowcem, trenujesz codziennie, codziennie wstajesz rano i idziesz na pierwszy trening, to w głowie masz ten cel. Od początku sezonu wiemy, jakie cele są przed nami postawione. Każda z nas wie, że to nas napędza, że jest coraz trudniej. Mam nadzieję, że w Stambule postawimy kropkę nad "i", chociaż będzie bardzo trudno - powiedziała Wołosz.
ZOBACZ TAKŻE: Lavarini powołał kadrę, mistrzyni Europy komentuje. "Nie pozostaje nic innego, jak ją wspierać"
36-latka na koncie ma również sukcesy z reprezentacją Polski, w barwach której grała w latach 2010-2024, będąc kapitanem drużyny. W ostatnim roku gry dla Biało-Czerwonych sięgnęła po brązowy medal Ligi Narodów oraz awansowała na igrzyska olimpijskie po 16 latach nieobecności naszych siatkarek na tej imprezie. Teraz rozgrywająca przygląda się z boku swoim młodszym koleżankom. Co poradzi tym, które dopiero wchodzą do kadry Stefano Lavariniego?
- Na pewno jest dużo nowych nazwisk, ale przychodzi czas, że trzeba dokonać przemeblowania. Na pewno dużą stratą jest brak Agnieszki Korneluk. Dziewczynom radzę, żeby korzystały z każdego dnia w reprezentacji. Wydaje mi się, że mają to szczęście, że trafiają do kadry z super trenerem. Jakość treningu jest bardzo duża. Patrząc na ostatnie lata, każda dziewczyna, która przepracowała ten okres reprezentacyjny, zanotowała progres. To zatem szansa na zrobienie kolejnego kroku. No i żeby się tym cieszyły, bo reprezentowanie Polski to jest wielka duma, ale i radość - przyznała.

Cała rozmowa z Joanną Wołosz w załączonym materiale wideo.
Przejdź na Polsatsport.pl

