Widzew walczy o życie, a tu takie wieści. Koszmar!
Walczącemu o utrzymanie w piłkarskiej ekstraklasie Widzewowi na finiszu sezonu nie będzie mógł pomóc Lukas Lerager, będący jednym z liderów zespołu z Łodzi. Duńczyk w niedzielnym meczu z Motorem Lublin (2:0) doznał całkowitego uszkodzenia ścięgna Achillesa i czeka go wielomiesięczna rehabilitacja.

Lerager poważnego urazu nabawił się w końcówce spotkania, w którym były kapitan FC Kopenhaga zdobył swojego pierwszego gola w polskiej ekstraklasie.
Jak poinformował w poniedziałek klub z Łodzi, 32-letni pomocnik prosto z murawy został przetransportowany do szpitala, gdzie przeszedł szczegółowe badania, po których trafił na salę operacyjną.
„Lukas przeszedł już zabieg rekonstrukcji uszkodzonego ścięgna Achillesa. Teraz czeka go przerwa wynosząca około ośmiu miesięcy” – przekazano.
ZOBACZ TAKŻE: Znowu głośno o Lewandowskim. "Definitywnie odejdzie z Barcelony"
Dla walczącego o uniknięcie spadku Widzewa to bardzo duża strata. Sprowadzony zimą środkowy pomocnik był podstawowym zawodnikiem. Na finiszu sezonu byłego reprezentanta Danii w składzie zastąpi prawdopodobnie Albańczyk Lindon Selahi.
W najbliższym meczu, ligowym klasyku z Legią Warszawa, trener Widzewa w środku pomocy będzie musiał również znaleźć zastępstwo dla innego lidera drużyny - Juljana Shehu. Albańczyk będzie pauzował za żółte kartki.
Z powodu kontuzji do końca sezonu wykluczeni z gry są też Norweg Christopher Cheng i Szymon Czyż.
Na cztery kolejki przed końcem rozgrywek Widzew z 36 punktami zajmuje 15. miejsce w tabeli, ale po poniedziałkowym spotkaniu Piasta Gliwice z Arką Gdynia na pewno znowu będzie w strefie spadkowej. Legia, z którą zmierzy się w piątek, ma jeden punkt więcej i jest na razie 14.
Przejdź na Polsatsport.pl
